Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudawy Janowickie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rudawy Janowickie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 października 2017

Jesienna melancholia


Dwa lata temu uznałem, że moje pomysły na bloga się wypaliły. Nie z każdej wycieczki daje się przywieźć ładne zdjęcia, nie każdą wycieczka da się ciekawie opisać... zresztą, opisy też wydawały mi się już monotonne.
Ale wciąż wędrowałem... i wciąż robiłem zdjęcia... i w sumie ich życie kończyło się na moim dysku. Czasem wrzucałem je na swojego prywatnego fejsbuka, czasem nie... więc na co to komu?
Aż kiedyś wpadłem na pomysł: a może wrócić do bloga, i tylko zmienić jego formę? Zrobić z tego fotobloga? Samo wrzucanie zdjęć które już i tak obrobiłem nie powinno zajmować chyba zbyt dużo czasu ;)

No więc powracam... ale głównie ze zdjęciami...


poniedziałek, 19 października 2015

Mój pierwszy geocach!!!

No i się udało! Pierwszy geocach odnaleziony. A właściwie drugi odnaleziony, ale przy pierwszym jednak było ryzyko, że zaraz ktoś się napatoczy - a przy geocacachach należy być dyskretnym.
To co widzicie poniżej to znalezisko wydarte z mrocznych czeluści skały przy Skalnym Moście (Rudawy Janowickie) - i tu już był czas żeby na spokojnie się dopisać.



Tym, którzy mi pozazdrościli - w formie podpowiedzi zdjęcie zrobione wciąż stojąc na miejscu jej ukrycia (no dobra, nogi mam długie a i tak musiałem się mocno wyciągnąć). Więcej o samej skrzynce na stronie opencaching.















Tym, którzy nie pozazdrościli - zdjęcie Skalnego Mostu z bardziej nietypowej strony. No dobra, most co prawda chowa się za jakimiś liśćmi - ale czyż nie jest pięknie? Czy nie warto obejrzeć go z drugiej strony? I tak, ten turkusowawy odcień skał - to efekt naturalny, żadne tam fotoszopy. Ba, naturalnie jest nawet lekko bardziej turkusowy, mimo iż wydaje się to tak mało naturalne...


wtorek, 26 czerwca 2012

Kolorowe Jeziorka (Wojna Żywiołów)


Jezioro Pierwsze - Ogniste


Kolorowe jeziorka. Pierwsze, nie wiadomo czemu z nazwy purpurowe... czy tak wygląda purpura? Mnóstwo brązów, żółci, mnóstwo siarki, żelaza... istne królestwo ognia. Kolory ciepłe niczym letnie ognisko. Poszarpane krawędzie horyzontu, wszędzie wystające ponad horyzont głazy, wierzchołki, wraz z drążącymi je jaskiniami – niczym płomienie pożaru unoszące się ponad lasem. Choć piękny, krajobraz niespokojny, rozjątrzony – niczym ogień skaczący z drzewa na drzewo, nie mogący zdecydować, gdzie mu lepiej.

Jezioro drugie - błoga zieleń wody


awałek dalej drugie... Turkusowe? Szmaragdowe? Czy ma to jakiekolwiek znaczenie? Kolory tak łudząco podobne do siebie, że trudno ocenić czy to jezioro było bardziej turkusowe, czy szmaragdowe. Zatopione wśród zielonych drzew... że aż ciężko powiedzieć, czy ten kolor to odbite światło liści, czy jednak efekt rozpuszczonych w wodzie minerałów. Przewodnik rzuca trudnymi do zapamiętania nazwami – czy to jednak ma jakiekolwiek znaczenie? Turkusowy odcień wody odpręża, uspokaja. Gładka tafla wody, nie zmącona nawet najdrobniejszym tchnieniem wiatru... wszystko prowokuje do błogiego lenistwa. Wszędobylskiej ciszy nie przerywa najdrobniejszy nawet świergot ptaków. Nawet im się nic nie chce...

Jezioro trzecie - to, którego prawie nigdy nie ma

I wreszcie trzecie jeziorko. A właściwie głęboka dziura w ziemi, bo skromne ilości wody szybko spływają do poniższych jeziorek, a to trzecie rzadko kiedy nie jest wyschnięte. Stroma, pionowa krawędź, na dnie której gdzieś daje się zauważyć jakby wejście do pieczary. Dokładnie tak, jak wyobrażać by sobie należało pradawną kopalnię, w której średniowieczu wydobywano cenne rudy. Wejście wykute najniżej, jak tylko się dało, aby jak najbliżej było do żyły cennego kruszcu. Teraz już nie ma wątpliwości, co do genezy powstania kolorowych jeziorek w Rudawach Janowickich – wszystkie stanowią stare, zalane i nie używane już kopalnie, z których pozyskiwano wszelkie surowce. A dziś, choć dawno już w nich nie kopie, wciąż są źródłem przychodu mieszkańców okolicznych wiosek – bo przecież turyści to wspaniała żyła złota.