<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991</id><updated>2012-02-29T00:48:07.018-08:00</updated><category term='lato'/><category term='Jelenia Góra'/><category term='Góry Sowie'/><category term='sobótka'/><category term='inscenizacje'/><category term='Świdnica'/><category term='zima'/><category term='Trzebnica'/><category term='Trochę dalsze wojaże'/><category term='Kotlina Kłodzka'/><category term='wiosna'/><category term='Strzegom'/><category term='Miękinia'/><category term='Ząbkowice Śląskie'/><category term='Walim'/><category term='masyw ślęży'/><category term='zamki Dolnego Śląska'/><category term='Wrocław i okolice'/><category term='jesień'/><category term='Jawor'/><category term='Kąty Wrocławskie'/><category term='Oława'/><category term='Karkonosze'/><category term='Kobierzyce'/><category term='podziemia'/><category term='kocie góry'/><category term='wzgórza strzelińskie'/><category term='Strzelin'/><category term='nepomuki'/><title type='text'>Prawie że góry</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>43</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-2719948720002952826</id><published>2012-02-26T12:06:00.000-08:00</published><updated>2012-02-26T12:19:03.216-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Walim'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Góry Sowie'/><title type='text'>Dźwięki śniegu</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-M1TBxO0UeSw/T0qJgnRj6XI/AAAAAAAAD0M/Ui3MLiLr0q8/s1600/choinki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-M1TBxO0UeSw/T0qJgnRj6XI/AAAAAAAAD0M/Ui3MLiLr0q8/s400/choinki.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Nie ma to jak pojechać w nieznanysobie teren bez GPS-a. Na trasie wiadomo, według tablic dojedzieszwszędzie, gorzej, gdy trafisz na jakąś zapyziałą, nieoznaczonąwioskę i musisz zgadywać, czy w prawo, czy w lewo – a w trakciejazdy samochodem oczywiście nie ma czasu zajrzeć na mapę. Tak towłaśnie w Walimiu pomyliłem drogi, i zamiast na PrzełęczWalimską, trafiłem do Rzeczki. Kontrolne zajrzenie do mapy – niejest tak źle, też ciekawą trasę się znajdzie, jednak dosyćdługa ulicówka nie ułatwia orientacji. Bo niby co, zaparkowaćkoło wyciągu narciarskiego – no, ale skąd mam wiedzieć, że toten właściwy? Pierwszy przejechałem, przed drugim jednak ogromnykorek... ukształtowanie terenu upewnia mnie, że to już PrzełęczSokola, i tu się zaczyna szlak wędrówki. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uBXM9GhU8O8/T0qJ31j3tJI/AAAAAAAAD0U/5MjovQh0hu4/s1600/narciarze.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-uBXM9GhU8O8/T0qJ31j3tJI/AAAAAAAAD0U/5MjovQh0hu4/s400/narciarze.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tu większość kieruje się „szlakiemschronisk” ku Wielkiej Sowie. Nie po to jednak człowiek jedziesamochodem te 80 kilometrów czy więcej, aby przedreptać wydeptanąścieżką. Przecież o śnieg chodziło, o zapadanie się w nim.Kilkadziesiąt metrów od drogi odbijam w lewo. I choć śnieg teżnie leży tu grubą warstwą, to jakże ironicznie wyglądają znakiczerwonego szlaku rowerowego. Ech, rowerem tutaj, skoro nogi niezawsze znajdują twarde oparcie w głębokiej warstwie śniegu – aco gdy trochę większa waga rozkłada się na wąskiej powierzchniopon? &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-BowhBOh2Amc/T0qKUc8cYeI/AAAAAAAAD0k/WVTtIZeQHTw/s1600/sniegowe+drzewko.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://2.bp.blogspot.com/-BowhBOh2Amc/T0qKUc8cYeI/AAAAAAAAD0k/WVTtIZeQHTw/s640/sniegowe+drzewko.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;A wokół wszędzie biało...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-D_QQQjh1DaI/T0qKeAu80qI/AAAAAAAAD0s/ukJCqMMG1Sg/s1600/pochylone+drzewo.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-D_QQQjh1DaI/T0qKeAu80qI/AAAAAAAAD0s/ukJCqMMG1Sg/s400/pochylone+drzewo.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;... no możeoprócz nieba, które na szczęście pokrywa jednolity błękit.Zziębniętymi rękoma wyciągam aparat z plecaka, aby utrwalić tenwidok, jakże rzadki na równinnych okolicach... złapanieoptymalnych nastaw aparatu chwilę zajmuje, bo i przewaga jasnychobszarów oszukuje światłomierz, i standardowy balans bieli nieporadzi sobie tą tonacją. Po walce z techniką można powrócić dopodziwiania widoków. Gałęzie smreków uginają się pod grubymiwarstwami śniegu... słabiej radzą sobie brzózki. Pozbawionemocnego pnia, pokornie uginają karku. Jednak co jest słabością,może okazać się i siłą – świerk tak mocno przygięty zpewnością już dawno by pękł. Nadmiar śniegu spada jednak zwątłej brzozy, nie przeciążając jej, a ta jej witkość igibkość sprawia, że z pewnością już niedługo się wyprostuje,gdy ciepło sprawi, że śnieg się roztopi i uwolni ją od swegociężaru. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-J-FuJOWrPyc/T0qKoro17yI/AAAAAAAAD00/18lOyqJjQxI/s1600/widoczek.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-J-FuJOWrPyc/T0qKoro17yI/AAAAAAAAD00/18lOyqJjQxI/s400/widoczek.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;No cóż, nie najświeższy to śnieg,droga w wielu miejscach po trosze wydeptana, grube czapy śniegutrzymają się głównie na grubych igłach. Pozbawione liści drzewaudekorowały się jedynie wąziutkimi białymi pasemkami.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A nogi jednak się zapadają. Może nietak bardzo, ale każdy krok wymaga większego wysiłku niż latem.Zdecydowanie lepiej radzą sobie narciarze, których nacisk rozkładasię na o wiele większej niż buta powierzchni nart. Nielicznegrupki powoli mnie wyprzedzają. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4SuYMzxf16s/T0qKvP5ADMI/AAAAAAAAD08/3QdveG6z0kw/s1600/sniegowe+paluchy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://1.bp.blogspot.com/-4SuYMzxf16s/T0qKvP5ADMI/AAAAAAAAD08/3QdveG6z0kw/s640/sniegowe+paluchy.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Szlak... FIOLETOWY????&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7S0dE5m4AFE/T0qK-H12HrI/AAAAAAAAD1M/mgayFf0bCQg/s1600/sniegowe+galezie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-7S0dE5m4AFE/T0qK-H12HrI/AAAAAAAAD1M/mgayFf0bCQg/s400/sniegowe+galezie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I tak to dochodzę do szlakufioletowego, czyli Drogi Gwarków. Niedowiarkowie mogą zwątpić, boto raczej rzadko spotykany kolor dla szlaku, ale taki właśnie jest.Kto nie wierzy, niech sam sprawdzi, i jego sprawa, czy to w sieci,czy w terenie – co do koloru jestem pewien. Jednak późny wyjazd zdomu owocuje tym, że muszę wybrać krótszą drogę... I tuprzekonuję się, co znaczy gruba warstwa śniegu. Widać ten odcinekjest mniej popularny, bo w wielu miejscach droga jest ledwie lekkoprzydeptana, a nogi zapadają się dosyć głęboko. Choć jednakwidać różnicę między drogą a swobodnie leżącym puchem.Zejście z drogi o kilka kroków pokazuje, że można zapaść sięgłębiej – choć na szczęście wciąż tylko po kolana. Śniegteż trochę waży, a leżący już od pewnego czasu ubił samsiebie. Z pewnością pod spodem warstwa jest dużo głębsza, jednakjuż na tej głębokości jest na tyle twardy, że nie zapadam sięgłębiej. Teraz krótki odcinek żółtym szlakiem, i z daleka widaćwieżę widokową na Wielkiej Sowie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Tymczasem to już szczyt&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3kIigOmJN38/T0qK05KZrZI/AAAAAAAAD1E/Xkfx-gsJBRU/s1600/turysci+przed+wielka+sowa.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-3kIigOmJN38/T0qK05KZrZI/AAAAAAAAD1E/Xkfx-gsJBRU/s400/turysci+przed+wielka+sowa.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;To właśnie ta wieża jest najlepszymmiernikiem siły śniegu. Narażona na zawieje śnieżne i silnewiatry, z daleka wygląda niczym pokryta grubą warstwą białegopuchu. Dopiero z bliska dostrzega się, że tak jak nie do końcaregularne kształty i pogrubione wszystkie wąskie elementy to iefekt śniegu, jednak w dużym stopniu kolor to wciąż efekt jejnaturalnej barwy, choć i śnieg robi swoje. Z pewnością wykonana zciemnego kamienia robiłaby dużo mniejszy efekt. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-W3G8igT6dho/T0qNGBo0qsI/AAAAAAAAD10/Cr6hn_OmkWw/s1600/prawie+jak+kwiat+wisni.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-W3G8igT6dho/T0qNGBo0qsI/AAAAAAAAD10/Cr6hn_OmkWw/s400/prawie+jak+kwiat+wisni.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tymczasem to już szczyt. Choć nie matu schroniska, aby się posilić czy wypić gorącą herbatę, tojednak z pewnością jest tu doskonałe miejsce na wypoczynek. Liczneszałasy sprawiają, że schować się tu można nawet w trakcieintensywnego wiatru, o ile drzewa nie zapewnią wystarczającegoschronienia. Gospodarz wieży zapewnia, że pod daszkami cały czaspali się ogień. Za niewielką opłatą można nawet udać się nawieżę... aby jednak dotrzeć do wnętrza wieży, najpierw trzebapokonać schody zewnętrzne. A trzeba przyznać, że nie lada towyzwanie, bo po kilku już odwilżach i ponownych ochłodzeniach,pokryły się one zdradliwą warstwą śniegolodu. Utrudnieniem jestnie tylko śliska powierzchnia, ale także zwężona w wielumiejscach szerokość schodka i skos stworzony przez lód. Zresztąpal licho wchodzenie, silniejsze kopnięcie przodem buta sprawia, żeudaje się „wyrąbać” jakiś prowizoryczny schodek – co jednakzrobić przy schodzeniu, gdy uderzyć można jedynie podeszwą buta,a to akurat zwiększa ryzyko poślizgnięcia się? Gładkapowierzchnia ściany też nie daje punktu zaczepienia, więc może tojuż pora by ktoś pomyślał o zainstalowaniu poręczy?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Kp9SRGgX_NE/T0qMkU-3qJI/AAAAAAAAD1k/OWqJtxTLMkY/s1600/palenisko.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-Kp9SRGgX_NE/T0qMkU-3qJI/AAAAAAAAD1k/OWqJtxTLMkY/s400/palenisko.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Na taras widokowy niestety nie daje się wyjść. Wspomniane już dodatnie porywy temperaturowe sprawiły, że gruba warstwa śniegu parokrotnie roztapiała się, aby ponownie zamarznąć – tworząc lodową skorupę uniemożliwiającą otwarcie drzwi. Choć opiekun wieży podobno próbował załatwić sprawę palnikiem gazowym, jednak podwójne stalowe drzwi sprawiają, że rozgrzewa się ściana wewnętrzna, a na zewnątrz efektu i tak prawie nie widać. No cóż, pozostaje podziwiać widoki przez odśnieżone chociaż szyby.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kuhtzamQAqA/T0qLyWqJrdI/AAAAAAAAD1U/2qw55TenBS0/s1600/zimowy+krajobraz.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://2.bp.blogspot.com/-kuhtzamQAqA/T0qLyWqJrdI/AAAAAAAAD1U/2qw55TenBS0/s640/zimowy+krajobraz.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--L-KLDUZ0-s/T0qQXY9J9SI/AAAAAAAAD3E/-RwHSyRWkYc/s1600/osniezone+drzewa.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/--L-KLDUZ0-s/T0qQXY9J9SI/AAAAAAAAD3E/-RwHSyRWkYc/s400/osniezone+drzewa.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A potem już zejście ceprostradą. Tujuż droga ubita tak, że nogi zapadają się ledwie o milimetr,jeśli w ogóle. Południowy stok – co jest zaletą przy uprawieroślin, zwłaszcza winogron, niestety nie jest zaletą dla zimowegokrajobrazu. Tu już brak puchowych czap na gałęziach, zastępuje jezielona kiść igieł, z których zwisają białe sople. Choć naziemi wciąż pełno śniegu, to ponad nią dużo zieleni.Przynajmniej jak na tą porę roku. Miejscami droga wygląda wręczjak wąwóz – środkiem wydeptane przejście, z boku jednak jużnawet metrowy nasyp śniegu, gdzieniegdzie jedynie przecięty równiegłęboką jak droga „raną” strumyka. Choć z pewnością latemdroga ta też wije się w delikatnym wgłębieniu, jednak z pewnościąta różnica to głównie efekt grubej warstwy śniegu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I znów odbicie w bok na zdjęcia...nogi zapadają się, a momentami człowiek staje w zupełnienietypowych pozach. Latem tych wygibasów nie dałoby się zpewnością zbyt długo utrzymać, a niejeden groziłby złamaniemnogi... jednak tu otaczający nogę śnieg odciążą ją, dlategoczasem naprawdę wygodniej jest stanąć w tak dziwnej pozie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Zimowe robaczki&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3F3wo0SciRA/T0qL64P1liI/AAAAAAAAD1c/Ft1wZ09K2fM/s1600/zimowe+robaczki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-3F3wo0SciRA/T0qL64P1liI/AAAAAAAAD1c/Ft1wZ09K2fM/s640/zimowe+robaczki.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YjMJ9uANvkI/T0qNgCjow4I/AAAAAAAAD18/BYNPDVO3ZoQ/s1600/choinka+i+brzozka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-YjMJ9uANvkI/T0qNgCjow4I/AAAAAAAAD18/BYNPDVO3ZoQ/s400/choinka+i+brzozka.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kawałek dalej odnajduję „zimowerobaczki”. Zwykła metrowa skarpa, ziemia która dawno zsypałabysię na drogę gdyby nie utrzymująca ją sieć korzeniowa. Śniegunie ma co już trzymać, więc odsłonił gołą ziemię. Jednak mróznie był tak łaskawy i to, co śniegowa poduszka miała chronićprzed wymrożeniem, tu zostało wystawione na ziąb. Jednak dziwnymzjawiskiem jest to, że zamiast jednolicie wniknąć w głąb, tendodatkowo wytworzył krystaliczną strukturę stworzoną jakby zdrobnych pasków zbijających się grupki. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wciąż przed siebie, dochodzę dopolany. Tu śnieg nie dostał szansy spokojnego wylegiwania się nagałęziach drzew, przeganiany przez częste wiatry. Gdzie nie byłomiejsce, przewiewany przelatywał dalej, jednak gdy na jego drodzestawała przeszkoda, zatrzymywał się. Kolejne drobinki zatrzymywałysię na poprzednich, i w ten sposób obrósł ochronną siatkę,znacznie zwiększając grubość poszczególnych drutów. Choć takpowstała naturalna konstrukcja nie jest zbyt trwała... wystarczylekkie dotknięcie drutu, a całość osypuje się wydająckrystalicznie czysty dźwięk gdy opada na warstwę puchu na&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;dole.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rqzG1N69M-E/T0qOZEBSulI/AAAAAAAAD2c/_1mgL7WVLBs/s1600/osniezona+siatka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://4.bp.blogspot.com/-rqzG1N69M-E/T0qOZEBSulI/AAAAAAAAD2c/_1mgL7WVLBs/s640/osniezona+siatka.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Odgłosy śniegu&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gwPbMAvgtj4/T0qOht9A_wI/AAAAAAAAD2k/xeXMD6TzZfo/s1600/carl+viesen.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-gwPbMAvgtj4/T0qOht9A_wI/AAAAAAAAD2k/xeXMD6TzZfo/s400/carl+viesen.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Bo nie wspomniałem o dźwiękachwydawanych przez śnieg. Ten najbardziej oczywisty, głośny iwyraźny dźwięku śniegu udeptywanego butami wędrowca. Równiepodobne trzeszczenie śniegu ubijanego w trakcie tworzenia śnieżnejkuli, która rzucona, z chrzęstem rozbija się na drzewie. Tedźwięki zna chyba każdy, jednak czy wsłuchiwaliście się wdźwięk świeżego śniegu strącanego z drzew? Albo dźwięk śniegupodrzucanego przed buty przy każdy kroku do przodu? Zagłusza jeczęsto skrzypienie spod butów, więc dla próby zatrzymajcie się,i zamachnijcie w kopę nieubitego śniegu. Setki drobnych płatkówzamienia się w miniaturowe dzwoneczki, dźwięczące zanim zpowrotem spadną na białą ziemię... Jakże piękny dźwięk,umykający każdemu, kto jedynie pędzi do wyciągu, by szybko,szybko, znów na nartach zjeżdżać w dół, i aby znów stanąć wkolejce do orczyka.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6CCQsX4iMmI/T0qONdKFX3I/AAAAAAAAD2U/setS1H4YqLs/s1600/sople+schroniska.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-6CCQsX4iMmI/T0qONdKFX3I/AAAAAAAAD2U/setS1H4YqLs/s400/sople+schroniska.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Gdy już ziąb przesiąknie człowiekado końca, już ledwie kilka kroków do schroniska „Sowa”. Tochyba w tym schronisku spałem wiele lat temu. W sali kominkowejciemno, taki już urok tego schroniska, potrawy... żadnerewelacyjne, wybór też niezbyt szeroki, ale wystarczy, aby odpocząći nabrać siły do dalszej wędrówki. Warto zatrzymać się przyilustrowanej mapie atrakcji Gór Sowich, niestety niedostępnej ani wschronisku, ani w księgarniach. Choć kolorowe malunki utrudniają zpewnością wędrówkę po szlaku, to jednak jakże ułatwiływybranie najciekawszej trasy w domowym zaciszu – a potem już tylkow terenie podążać obraną wcześniej trasą według klasycznejmapy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Stół zakopany pod śniegiem&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-mA1m8tlN3Mw/T0qNs8EPInI/AAAAAAAAD2E/BYZhlOg3wfY/s1600/kocur+i+rekawiczka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-mA1m8tlN3Mw/T0qNs8EPInI/AAAAAAAAD2E/BYZhlOg3wfY/s400/kocur+i+rekawiczka.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Ze względu na późną porę, dalszyodcinek w lesie odbywam już w szarudze. Wciąż na tyle jasno, żebydobrze było widać drogę, jednak słabe oświetlenie odbiera pięknookolicy. Wędrówka staje się jedynie technicznym sposobem naprzemieszczenie ciała z punktu A do punktu B... czyli od schroniskaSowa do schroniska Orzeł. Tu na otwartej przestrzeni już lepiej, bosłońce wciąż nadaje okolicy... no nie, kolorów raczej nie, bozdecydowanie przeważa biel, jednak z pewnością piękna. Stojącynaprzeciwko zachodni stok Niczyjej i Sokoła nabiera w cieniu pewnejtajemniczości. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GnCEQHv0h30/T0qPU0jPZjI/AAAAAAAAD28/eCyRhHZKAcI/s1600/zimowy+krajobraz+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-GnCEQHv0h30/T0qPU0jPZjI/AAAAAAAAD28/eCyRhHZKAcI/s640/zimowy+krajobraz+2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5RzHRsiC_70/T0qO5Q0QdwI/AAAAAAAAD2s/79uNsEOn7rg/s1600/gory+wiele+plaszczyzn.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="195" src="http://3.bp.blogspot.com/-5RzHRsiC_70/T0qO5Q0QdwI/AAAAAAAAD2s/79uNsEOn7rg/s400/gory+wiele+plaszczyzn.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Przed zejściem w dół, zaglądam napobliską polankę wypoczynkową, oczekując jeszcze jakichściekawych widoków. Powoli zajmująca okoliczne tereny mgłapołączona z coraz słabszym światłem dnia sprawia, że o widokiciężko, jednak spotyka mnie tu niespodzianka. Spod warstwy śniegugdzieniegdzie przebijają jakieś deski... krótkie rozpoznaniesugeruje, że to stoły, przy których z pewnością latem możnaprzysiąść i się posilić. Gruba warstwa śniegu sprawia, że dziśco najwyżej można po nich pochodzić, o ile gdzieś odsłoni jeśnieg. W pozostałych miejscach, stąpamy kilka centymetrów ponadnimi nawet nie wiedząc gdzie się one znajdują. Gdy przyjdąroztopy, może być z tego niebezpieczna pułapka, gdy noganieopatrznie zapadnie się w głąb... &lt;br /&gt;Na koniec, taka mała ciekawostka...&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="225" mozallowfullscreen="" src="http://player.vimeo.com/video/35890182" webkitallowfullscreen="" width="400"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/35890182"&gt;Śniegowe okręgi&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-2719948720002952826?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/2719948720002952826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2012/02/dzwieki-sniegu.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2719948720002952826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2719948720002952826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2012/02/dzwieki-sniegu.html' title='Dźwięki śniegu'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-M1TBxO0UeSw/T0qJgnRj6XI/AAAAAAAAD0M/Ui3MLiLr0q8/s72-c/choinki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-2616134978680024758</id><published>2012-01-21T11:47:00.001-08:00</published><updated>2012-02-26T12:06:29.451-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jesień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kotlina Kłodzka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ząbkowice Śląskie'/><title type='text'>Skąd brać pieniądze na te wszystkie wydatki?</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cBNq6OhjWx4/TxsTKNUfuaI/AAAAAAAADuc/uzD8PmzmZNI/s1600/zloto+wydobyte.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-cBNq6OhjWx4/TxsTKNUfuaI/AAAAAAAADuc/uzD8PmzmZNI/s400/zloto+wydobyte.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wyjazdy, podróże, ostatnio także święta, sylwester, karnawał – a portfel robi się z dnia na dzień coraz chudszy. Skąd na to wszystko brać pieniądze? Praca zawsze za mało płatna, na bank napadać – strach, że policja złapie... więc może wykopać jakiś skarb z ziemi? Trzeba by wiedzieć, gdzie wcześniej go ktoś zakopał... albo kopać w kopalni złota. A tych w okolicach Wrocławia znaleźć można kilka.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Sb8CEdktqNg/TxsTPwVnDLI/AAAAAAAADuk/Gy_0GIICfi4/s1600/zlotostocki+nepomucen.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-Sb8CEdktqNg/TxsTPwVnDLI/AAAAAAAADuk/Gy_0GIICfi4/s320/zlotostocki+nepomucen.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Takoż i zdarzyło mi się trafić na imprezę integracyjną w jednej z nich, w Złotym Stoku. Dnia pierwszego opisywać nie będę, bo obowiązki służbowe nie pozwalały na żadne zwiedzanie. Za to drugi dzień to właśnie była turystyczna rozrywka. Na początek czas wolny, więc korzystając z okazji zwiedzanie Złotego Stoku grupkami. Trzeba przyznać, że wszędzie widać dawny splendor – i niszczące działanie czasu. Choć kiedyś kopalnia przynosiła bogactwo mieszkańcom tej miejscowości, dziś mało kogo stać na remont starych budynków. Być może z czasem to się zmieni, gdy do kopalni ściągać będą tysiące turystów – na razie pozostaje oczyma wyobraźni uzupełniać to co oczy widzą. A trzeba przyznać, że choć nadgryzione zębem czasu, stare elewacje wciąż zachowały swe ozdoby. Gdzieś na końcu ul. Wojska Polskiego odnajduję kościół z ciekawymi rzeźbami, w szczególności z nietypowym nepomukiem... i pora już wracać, aby zdążyć na poszukiwanie złota.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wędrówkę po kopalni zacząć&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xPc9aGyFrKQ/TxsV5f1ecEI/AAAAAAAADvk/-xfhgcIMXL4/s1600/zielony+domek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://4.bp.blogspot.com/-xPc9aGyFrKQ/TxsV5f1ecEI/AAAAAAAADvk/-xfhgcIMXL4/s640/zielony+domek.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ABZrG4GZSQ0/TxsTfFIJ6QI/AAAAAAAADus/cnnz5V24yOk/s1600/muzeum+przestrog+uwag+apeli.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-ABZrG4GZSQ0/TxsTfFIJ6QI/AAAAAAAADus/cnnz5V24yOk/s400/muzeum+przestrog+uwag+apeli.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tak, bo taki właśnie był cel wyprawy. Poznać życie górnika i zdobyć trochę złota. Żeby jednak nie było za łatwo... już na wstępie masa ostrzeżeń. Dokładniej: cała ściana, a nawet muzeum – bo właśnie w złotostockiej kopalni znajduje się unikalne Muzeum Przestróg, Uwag i Apeli w którym, niczym tapeta, jedna przy drugiej wiszą tabliczki ostrzegawcze BHP. Żeby jeszcze bardziej wzbudzić czujność i trwogę o własne życie, kolejnym punktem zwiedzania okazuje się Chodnik Śmierci. To tu skazywano na śmierć górników szukających dodatkowego źródła zarobku w podkradanych z urobku grudkach złota. Skazańca stawiano pod ścianą, a jego ręce wkładano w specjalnie przygotowane dziury, które następnie wypełniano zaprawą. I choć w legendę tą można zwątpić wiedząc, że nigdy w tym miejscu nie znaleziono szczątków ludzkich, jednak w takim razie pozostaje pytanie: skąd właśnie tam wziął się tajemniczy biały nalot pochodzenia organicznego, niespotykany nigdzie indziej w kopalni?&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xKMZVplIcKY/TxsTveNrs0I/AAAAAAAADu0/ct9hrFGc_EY/s1600/rumowisko.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-xKMZVplIcKY/TxsTveNrs0I/AAAAAAAADu0/ct9hrFGc_EY/s400/rumowisko.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Potem już można zwiedzać, choć ciągle bacząc na własne bezpieczeństwo. Bo na trasie zagrożeń dużo – a to tajemnicze pajęczyny ogromnego pająka, a to jakaś wspinaczka kopalnianą ścianą, a to nagle zjazd zjeżdżalnią... choć nie tylko ziemia okazuje się tu niebezpiecznym żywiołem. Część trasy pokonać trzeba łódką, gdyż klucze do tajemniczego skarbca znajdują się gdzieś za zalanym chodnikiem. Niby nic strasznego... jednak już sama nazwa łódki (Titanic) nie budzi zaufania.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Tymczasem na powierzchni&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9sT8iGUmMes/TxsUCdZo1nI/AAAAAAAADvE/VhDR41YkTnw/s1600/z%25C5%2582ote+domki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-9sT8iGUmMes/TxsUCdZo1nI/AAAAAAAADvE/VhDR41YkTnw/s400/z%25C5%2582ote+domki.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Potem można już wyjść na światło dzienne, choć nie koniec to przygód. Kolejne dwa domki, i dwa kolejne zadania. Najpierw należało się wykazać umiejętnościami inżynieryjnymi i pewną ręką, tworząc konstrukcję pozwalającą umieścić ponad 30 gwoździ na główce innego gwoździa. Potem... labirynt, wymagający tężyzny siłowej. Zbity z drewnianych desek, wielkości stołu kuchennego, z jednym wejściem i wyjściem... i kulką, która ma przejść z jednego końca na drugi przy pomocy sił grawitacji, nie wpadając mimo to do żadnej dziury. Trzeba przyznać, że nie łatwo było odpowiednio balansować ciężkim stołem, ale nam się udało.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W nagrodę dostaliśmy prawo wstępu do kolejnej sztolni: Sztolni Czarnej Górnej. Sztolnia Gertrudy już za nami, urokliwy wąwóz rzeczny prowadzący do kolejnej sztolni też, i nagle oczom ukazuje się ogromne urobisko, niczym ogromna ściana kopalni kamienia. To teren największego chyba w Polsce parku linowego Skalisko, niestety, nie czynnego o tej porze roku. Więc jedyną atrakcją jaka nam pozostała, jest właśnie sztolnia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Prawie, że wodospad&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć wszystkie materiały promocyjne mówią o huku wody, nam nie dane było go poznać. Choć właśnie tu znajduje się jedyny podziemny wodospad, to pogoda ostatnich dni nie bardzo nam sprzyja. I choć jako turysta za sprzyjającą pogodę uważam pogodę bezdeszczową, to dziś nie cieszy mnie fakt, że brak opadów przez ostatnie dni sprawił, że z wielkiego wodospadu ledwie sączy się jakaś woda. Podobno wodospad najpiękniej wygląda w okresie roztopów.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-alhf3bTBgSE/TxsUJo9PmbI/AAAAAAAADvM/2GTX6hkUbnc/s1600/podziemny+korytarz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-alhf3bTBgSE/TxsUJo9PmbI/AAAAAAAADvM/2GTX6hkUbnc/s400/podziemny+korytarz.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;No cóż, czy to wielka siklawa, czy ledwie niewielki ciek, wody do wiaderka nabrać trzeba. Przyznać trzeba, że nie było to łatwe zadanie, jednak w końcu udało się. Jeszcze tylko nalać ją do podwieszonej pod ścianą dziurawej instalacji rurowej, uszczelniać na bieżąco palcami wszystkie dziury, i jest: na szczyt tajemniczej rury wystającej z ziemi wypływa złote jajo, wypełnione w środku biletem na kolejkę. Jeszcze tylko (korzystając z okazji) przeszmuglować podziemnym przejściem kuferek z napojami naszych zagranicznych sąsiadów, i przy akompaniamencie radosnego turkotu kółek kolejki można wyjechać ze zdobytymi skarbami znów na powierzchnię.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TO5mU9y56FU/TxsU5M8XIoI/AAAAAAAADvc/11PAWWjscIw/s1600/piec+do+wytapiania+zlota.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-TO5mU9y56FU/TxsU5M8XIoI/AAAAAAAADvc/11PAWWjscIw/s400/piec+do+wytapiania+zlota.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jeszcze tylko przetopić wydobyte bezkształtne grudki w eleganckie sztabki... i to już koniec poszukiwania złota śladami Maxa Winklera. Jakby jednak i tych skarbów wciąż było komuś mało, to na powierzchni czekają dodatkowe atrakcje. Grudek złota i innych minerałów można szukać w specjalnie przygotowanych skrzyniach. Aby dodać trochę goryczy porażki zwycięstwu, zwiedzić można mini-muzeum minerałów w pobliskim schronisku, i przekonać się jakie to jeszcze skarby ziemi przeoczyliśmy w naszych poszukiwaniach. Jeśli podziemia sprawiły, że zziębliśmy (pod ziemią panuje temperatura 7°C niezależnie od pory roku), to w pobliskiej restauracji można się zagrzać przy filiżance kawy lub kubku herbaty z maleńką dawką arszeniku. Dawką tak maleńką, że nieszkodliwą dla zdrowia, jednak powodującą uzależnienie... od miejsca, ciekawych ludzi i przygody.&lt;b&gt;&amp;nbsp;&lt;/b&gt;Choć z drugiej strony, czy do takiego miejsca nie docierają jedynie ci, którzy są już od nich uzależnieni, turyści, włóczędzy i inni wędrowcy?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wdrljCxIImk/TxsUR1oqPFI/AAAAAAAADvU/QZTzbIjesYs/s1600/zdobyte+skarby+zlotostockie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-wdrljCxIImk/TxsUR1oqPFI/AAAAAAAADvU/QZTzbIjesYs/s640/zdobyte+skarby+zlotostockie.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br class="Apple-interchange-newline" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-2616134978680024758?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/2616134978680024758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2012/01/skad-brac-pieniadze-na-te-wszystkie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2616134978680024758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2616134978680024758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2012/01/skad-brac-pieniadze-na-te-wszystkie.html' title='Skąd brać pieniądze na te wszystkie wydatki?'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-cBNq6OhjWx4/TxsTKNUfuaI/AAAAAAAADuc/uzD8PmzmZNI/s72-c/zloto+wydobyte.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-555698712979609451</id><published>2011-12-03T10:12:00.001-08:00</published><updated>2011-12-03T10:18:21.258-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jesień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę dalsze wojaże'/><title type='text'>Prawie że morze</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fqVfmzelb4I/TtpnxmklytI/AAAAAAAADnI/ZpEafOe__p0/s1600/prawiezemorze.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://1.bp.blogspot.com/-fqVfmzelb4I/TtpnxmklytI/AAAAAAAADnI/ZpEafOe__p0/s640/prawiezemorze.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Prawie że morze, prawie że góry - czyli Jezioro Bodeńskie, czasem nazywane Morzem Bodeńskim. Z pewnością takie nazewnictwa wynika z języka niemieckiego, który obowiązuje we wszystkich trzech krajach, które bezpośrednio graniczą z Jeziorem. Opcje są dwie, a od jeziora (see) większy może być tylko ocean. Morze... to kolejne jezioro. Prawie że góry, bo leży u podnóża Alp. Tak więc to jedyne morze, zza którego można dojrzeć góry po drugiej stronie brzegu ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-555698712979609451?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/555698712979609451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/12/prawie-ze-morze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/555698712979609451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/555698712979609451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/12/prawie-ze-morze.html' title='Prawie że morze'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-fqVfmzelb4I/TtpnxmklytI/AAAAAAAADnI/ZpEafOe__p0/s72-c/prawiezemorze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-2014250603609287819</id><published>2011-11-24T11:08:00.001-08:00</published><updated>2011-11-24T12:26:01.781-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jawor'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Świdnica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Strzegom'/><title type='text'>Wycieczka tolerancji religijnej</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Kosciol sw. Michala w Jaworze - detal ozdobny" href="http://4.bp.blogspot.com/-0S1IhOtPYfo/Ts6WWyhLRYI/AAAAAAAADj8/rLcXlf9bgW4/s1600/pyzate+twarze.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;" title="Kosciol sw. Michala w Jaworze - detal ozdobny"&gt;&lt;img alt="Kosciol sw. Michala w Jaworze - detal ozdobny" border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-0S1IhOtPYfo/Ts6WWyhLRYI/AAAAAAAADj8/rLcXlf9bgW4/s400/pyzate+twarze.jpg" title="Kosciol sw. Michala w Jaworze - detal ozdobny" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kościół św. Marcina w Jaworze - detal ozdobny&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tym razem wycieczka samochodowa – bociężko jednego dnia zaliczyć obydwa Kościoły Pokoju, a takiwłaśnie był cel wędrówki. Choć swą przygodę z protestanckimiświątyniami zaczynam jeszcze we Wrocławiu, w okolicach kolejnegozabytku klasy zerowej. Mam na myśli zeszłoroczną prezentacjęsztuki „Mądry tak nie podróżuje”, przedstawiającą podróżwędrowca tułającego się od bramy jednego bogacza do drugiego, abyzdobyć środki na sfinansowanie budowy kościoła. Trzeba przyznać,że zarówno inscenizacja, jak i wystawa zdjęć zainteresowały mnietak bardzo, że postanowiłem się wybrać do Jawora.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jednak zwiedzanie tego miasta polecamzacząć nie od najważniejszej atrakcji, jaką bezsprzecznie jestwspomniały Kościół Pokoju, a od zwiedzania samego miasteczka. Janiestety zrobiłem to w odwrotnej kolejności, i po ogromnychwrażeniach z wizyty w zabytku klasy zerowej nie potrafiłem docenićpiękna miasteczka, które nie wiem czemu kojarzyło mi się zkolorami. Na początek polecam obejrzenie ciekawych fasad gotyckiegokościoła św. Marcina, pełnych wszelkiego typu ozdób i detali.Następnie warto dojść do rynku i pobłąkać się wokół niegowszelkimi możliwymi uliczkami. Wędrówka nie będzie w końcu takadługa (0,5-1h), a nawet w tych bardziej odległych obszarach możnaznaleźć ciekawe kamienice. Jedynie zamek straszy swym obecnymstanem. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Kościół Pokoju w Jaworze&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Wnetrze Kosciola Pokoju w Jaworze" href="http://3.bp.blogspot.com/-vwir9MYyxKA/Ts6Xo928YxI/AAAAAAAADkc/JjrNoGdr9e0/s1600/kosciol+pokoju+w+jaworze+-+wnetrze.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" title="Wnetrze Kosciola Pokoju w Jaworze"&gt;&lt;img alt="Wnetrze Kosciola Pokoju w Jaworze" border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-vwir9MYyxKA/Ts6Xo928YxI/AAAAAAAADkc/JjrNoGdr9e0/s400/kosciol+pokoju+w+jaworze+-+wnetrze.jpg" title="Wnetrze Kosciola Pokoju w Jaworze" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po zaspokojeniu oczu wszelkimimożliwymi kolorami, można już udać się do głównej  atrakcjiJawora – pierwszego ze wspomnianych dziś Kościołu Pokoju. Przedzwiedzaniem warto jednak zapoznać się z ciekawą historią tychobiektów sakralnych. Otóż w wyniku pokoju westfalskiego, śląskimluteranom zostało przyznane prawo do wybudowania trzech świątyń.Bardzo istotne były warunki, na jakich miały zostać onewybudowane:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Ozdobne galerie Kosciola Pokoju w Jaworze" href="http://4.bp.blogspot.com/-KVlzDtgPOaE/Ts6XQNx8qEI/AAAAAAAADkU/h1UmHRy2gsA/s1600/kosciol+pokoju+w+jaworze+-+galerie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;" title="Ozdobne galerie Kosciola Pokoju w Jaworze"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-KVlzDtgPOaE/Ts6XQNx8qEI/AAAAAAAADkU/h1UmHRy2gsA/s400/kosciol+pokoju+w+jaworze+-+galerie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td alt="Ozdobne galerie Kosciola Pokoju w Jaworze" class="tr-caption" style="text-align: center;" title="Ozdobne galerie Kosciola Pokoju w Jaworze"&gt;Ozdobne galerie Kościoła Pokoju w Jaworze&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;miały one znajdować się poza granicami miasta, jednak nie dalej niż na odległość strzału armatniego,&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;miały być zbudowane jedynie z materiałów nietrwałych (drewno, słoma, glina, piasek),&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;nie mogły mieć wież, dzwonów ani tradycyjnego kształtu świątyni,&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;musiały zostać ukończone w ciągu jednego roku.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To właśnie te założenia silniewpłynęły na ostateczny kształt Kościołów Pokoju, niestetyprzyczyniły się także do zniszczenia jednego z trzech Kościołów.W 1758r. ostatni wielki pożar miasta zabrał ze sobą bezpowrotnietamtejszą świątynię. Dwa pozostałe zostały wpisane na listęświatowego dziedzictwa UNESCO.&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-X0jSKrYqS20/Ts6YOqoN7qI/AAAAAAAADkk/jLGqj_LGsYc/s1600/kosciol+pokoju+w+jaworze+-+magiczne+schody.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-X0jSKrYqS20/Ts6YOqoN7qI/AAAAAAAADkk/jLGqj_LGsYc/s400/kosciol+pokoju+w+jaworze+-+magiczne+schody.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kościół Pokoju w Jaworze - ukryte korytarzyki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jeśli chodzi o wnętrze, już odpierwszego spojrzenia zachwyca nas barokowy wystrój. Co stanowi owyjątkowości tego kościoła, to kolejne piętra miejsc dlawiernych – klasyczne kościoły przyzwyczaiły nas w końcu dojednopoziomowej, ogromnej przestrzeni pełnej ław, i co najwyżejjakieś dodatkowe piętro np. w okolicy organów. Tutaj poza głównączęścią, całość obudowana jest wielopiętrową ścianą pełnąkolejnych pięter dla wiernych. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Gdy już patrzymy w górę powspomnianych galeriach wymalowanych scenami z Biblii, oczy powoliwznoszą się ku malutkim oknom, a następnie ku bogato zdobionemusufitowi oraz podporom. Biało-niebieskie motywy pojawiają się wwystroju tego wnętrza nad wyraz często. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć oczywiście najważniejsząatrakcją kościoła jest jego główna część z ołtarzem iwymalowanymi galeriami, warto jednak pobuszować wokół. Choćniestety wstęp na górne piętra jest zamknięty dla zwiedzających,to boczne nawy i schody mają swój niepowtarzalny klimat, któregotajemniczość całkiem dobrze została oddana w filmie puszczanymprzy okazji wspomnianego wcześniej spektaklu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Ukryte zakatki Kosciola Pokoju w Jaworze" href="http://3.bp.blogspot.com/-FTE9qXyOYTQ/Ts6Y4_DDKjI/AAAAAAAADks/vnPS6T4wW78/s1600/kosciol+pokoju+w+jaworze+-+tajemniczy+klimat.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;" title="Ukryte zakatki Kosciola Pokoju w Jaworze"&gt;&lt;img alt="Ukryte zakatki Kosciola Pokoju w Jaworze" border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-FTE9qXyOYTQ/Ts6Y4_DDKjI/AAAAAAAADks/vnPS6T4wW78/s640/kosciol+pokoju+w+jaworze+-+tajemniczy+klimat.jpg" title="Ukryte zakatki Kosciola Pokoju w Jaworze" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Ukryte zakątki wnętrza Kościoła Pokoju w Jaworze&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Informacje praktyczne:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Adres:&lt;/b&gt; Jawor, Park Pokoju 1&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Godz. zwiedzania:&lt;/b&gt; w sezonie letnim (1kwietnia – 31 października) 10-17 (pon.-sob.), 12-17 (niedziela),&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;poza sezonem letnim tylko po wcześniejszym umówieniu się (tel.&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"&gt;+48 76 870 51 45)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Ceny biletów:&lt;/b&gt; 8zł/dorosły,4zł/ulgowy (dzieci, młodzież, studenci), poza sezonem letnim: min.30 zł&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Trochę inne wyznanie dla odmiany&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Bazylika mniejsza w Strzegomiu - bogactwo detali" href="http://4.bp.blogspot.com/-XzVbFzoYhC0/Ts6fVk27IQI/AAAAAAAADl8/n0mp6skZI0Q/s1600/Bazylika+mniejsza+w+Strzegomiu+-+bogactwo+detali.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;" title="Bazylika mniejsza w Strzegomiu - bogactwo detali"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-XzVbFzoYhC0/Ts6fVk27IQI/AAAAAAAADl8/n0mp6skZI0Q/s640/Bazylika+mniejsza+w+Strzegomiu+-+bogactwo+detali.jpg" width="424" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td alt="Bazylika mniejsza w Strzegomiu - bogactwo detali" class="tr-caption" style="text-align: center;" title="Bazylika mniejsza w Strzegomiu - bogactwo detali"&gt;Bazylika Mniejsza w Strzegomiu - bogactwo detali&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jadąc do kolejnego Kościoła Pokoju wŚwidnicy, warto po drodze zatrzymać się przy Bazylice Mniejszej wStrzegomiu. Główna droga wije się wokół niej, a wysokie wieżezachęcają aby zrobić postój. Choć niestety i ten kościółpozostaje głucho zamknięty, to warto go obejść wokół. BazylikaMniejsza jest doskonałym przykładem budowli gotyckiej. I trzebaprzyznać, że budowli stawianej ogromnym nakładem kosztów, o czymświadczą zarówno bogate wzmocnienia, jak i typowe dla tego styluarchitektonicznego zewnętrzne podpory, pozwalające na budowębardziej lekkich i wysokich sklepień wewnątrz kościoła. Opróczłatwo zauważalnego przepięknego portalu wejściowego, wartozwrócić uwagę także na okna wypełnione kolorowymi witrażami –i co ważniejsze, chyba żadne dwa nie są takie same. A przynajmniejmi nie udało się znaleźć dwóch takich samych, mimo usilnychstarań.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jeśli jest to właśnie pora obiadowa,to zwiedzając tutejsze uliczki polecam przejść się koło WieżyTargowej na rynek, a tam wstąpić do Restauracji Małgorzata.Pierwsze, co rzuca się w oczy, to nietypowy, interesujący wystrójze wspaniałym lustrem i akwarium. Trzeba przyznać, że nawettoaleta ma nietypowy wystrój, choć oczywiście wszystko w styluwspółczesnym. Także obsługa i jedzenie nie pozwala sobie niczarzucić, choć zwolennikom soczystych steków radzę poinformowaćo tym kucharza, bo mięso daje raczej mocno wysmażone. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Kościół Pokoju w Świdnicy&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Stary cmentarz przy Kosciele Pokoju w Swidnicy" href="http://3.bp.blogspot.com/-0qB-J2cOhF4/Ts6chHOzrRI/AAAAAAAADlY/gq3VZAZNj-Q/s1600/kosciol+pokoju+w+swidnicy+-+krzyz+i+kamien+nagrobny.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;" title="Stary cmentarz przy Kosciele Pokoju w Swidnicy"&gt;&lt;img alt="Stary cmentarz przy Kosciele Pokoju w Swidnicy" border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-0qB-J2cOhF4/Ts6chHOzrRI/AAAAAAAADlY/gq3VZAZNj-Q/s320/kosciol+pokoju+w+swidnicy+-+krzyz+i+kamien+nagrobny.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kościół Pokoju w Świdnicy&lt;br /&gt;Krzyż i kamień nagrobny&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W przeciwieństwie do Kościołu Pokoju w Jaworze, ten w Świdnicy ma &lt;a href="http://www.kosciolpokoju.pl/"&gt;stronę internetową&lt;/a&gt;, a nawet &lt;a href="http://kosciolpokoju.blogspot.com/"&gt;swojego bloga&lt;/a&gt;. Już na niej można wirtualnie zwiedzić ten Kościół, choć nie równa się to samodzielnej wizycie. Zwiedzanie warto zacząć od spaceru po parku, co pozwoli nie tylko docenić szachulcową konstrukcję budowli, ale także obejrzeć liczne zachowane nagrobki, jednak niestety teren samego cmentarza jest zamknięty ze względu na prace archeologiczne, choć mam wrażenie że to tylko tablice postawione aby łatwiej upilnować terenu przed złodziejami. Ciekawostką są &lt;a href="http://wroclawfantastyczny.blogspot.com/2011/11/slady-wielkiego-pajaka.html"&gt;włóczkowe koronki&lt;/a&gt;, porozwieszane gdzieniegdzie – efekt pracy twórczyni wspomnianego bloga.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Wnetrze Kosciola Pokoju w Swidnicy" href="http://2.bp.blogspot.com/-lfdQDSixE0s/Ts6a3D21DnI/AAAAAAAADlE/_wLQK4PaGAw/s1600/kosciol+pokoju+w+swidnicy+-+widok+powitalny.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;" title="Wnetrze Kosciola Pokoju w Swidnicy"&gt;&lt;img alt="Wnetrze Kosciola Pokoju w Swidnicy" border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-lfdQDSixE0s/Ts6a3D21DnI/AAAAAAAADlE/_wLQK4PaGAw/s640/kosciol+pokoju+w+swidnicy+-+widok+powitalny.jpg" title="Wnetrze Kosciola Pokoju w Swidnicy" width="424" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Tak wita nas Kościół Pokoju w Świdnicy&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Scena Sadu Ostatecznego w Kosciele Pokoju w Swidnicy" href="http://3.bp.blogspot.com/-uVkD2KyFz6U/Ts6bZF6RprI/AAAAAAAADlM/eicnGmv6W2A/s1600/kosciol+pokoju+w+swidnicy+-+scena+sadu+ostatecznego.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;" title="Scena Sadu Ostatecznego w Kosciele Pokoju w Swidnicy"&gt;&lt;img alt="Scena Sadu Ostatecznego w Kosciele Pokoju w Swidnicy" border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-uVkD2KyFz6U/Ts6bZF6RprI/AAAAAAAADlM/eicnGmv6W2A/s400/kosciol+pokoju+w+swidnicy+-+scena+sadu+ostatecznego.jpg" title="Scena Sadu Ostatecznego w Kosciele Pokoju w Swidnicy" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kościół Pokoju w Świdnicy - scena Sądu Ostatecznego&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Pora jednak wejść do środka. Odwejścia przytłacza barokowy przepych, jeszcze silniejszy niż wkościele w Jaworze. W oczy rzucają się ogromne organy, przyktórych niezauważony pozostaje znajdujący się z boku dzwon.Wejście znajduje się od strony ołtarza, zza którego trzeba wyjśćaby docenić jego piękno. Gdy porównać ten kościół z kościołemw Jaworze – choć oczywistym jest ich podobieństwo, to w oczy odrazu rzuca się o wiele większa jego reprezentatywność. Każdezdobienie wręcz ocieka bogactwem. Jednak z drugiej strony –brakuje mi tych mrocznych korytarzyków i ich klimatu, jaki czuć wbocznych nawach kościoła jaworskiego. Tak więc ciężkopowiedzieć, który z tych dwóch kościołów jest ciekawszy, iogromną stratą byłoby zwiedzanie tylko jednego z nich.&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Kosciol Pokoju w Swidnicy - organy" href="http://4.bp.blogspot.com/-RGm97FzDdT0/Ts6dU9RJbyI/AAAAAAAADlk/NbjjosZvUSQ/s1600/kosciol+pokoju+w+swidnicy+-+detal+ambony.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;" title="Kosciol Pokoju w Swidnicy - organy"&gt;&lt;img alt="detal ambony w Kosciele Pokoju w Swidnicy" border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-RGm97FzDdT0/Ts6dU9RJbyI/AAAAAAAADlk/NbjjosZvUSQ/s320/kosciol+pokoju+w+swidnicy+-+detal+ambony.jpg" title="Ambona Kosciola Pokoju w Swidnicy" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Kościół Pokoju w Świdnicy - detal ambony&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Z ciekawostek pragnę jedynie jeszczewspomnieć, że ryba przebita strzałą na jednej z tarcz herbowychfundatorów ogromnie przypomina późniejszy symbol ZwiązkuRadzieckiego – młot i sierp.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Informacje praktyczne:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Adres:&lt;/b&gt; Świdnica, Plac Pokoju 6&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Godz. zwiedzania:&lt;/b&gt; &lt;br /&gt;&lt;b&gt;w sezonie letnim&lt;/b&gt; (1kwietnia – 31 października):&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;9-13  (pon.-sob.) oraz  15-18 (całytydzień),&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;poza sezonem letnim&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;tylko po wcześniejszym umówieniu się(tel.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: 'Times New Roman', serif; font-size: x-small;"&gt; +48 76 870 51 45)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Ceny biletów&lt;/b&gt;:&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;8zł/dorosły,4zł/ulgowy (dzieci, młodzież, studenci), &lt;br /&gt;poza sezonem letnim: min.30 zł za grupę&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Katedra w Swidnicy" href="http://4.bp.blogspot.com/-FtqTB9u2VhY/Ts6eJX0o0DI/AAAAAAAADlw/pXib-OCy4eQ/s1600/katedra+w+%25C5%259Bwidnicy+-+brama+wej%25C5%259Bciowa.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;" title="Katedra w Swidnicy"&gt;&lt;img alt="Katedra w Swidnicy" border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-FtqTB9u2VhY/Ts6eJX0o0DI/AAAAAAAADlw/pXib-OCy4eQ/s400/katedra+w+%25C5%259Bwidnicy+-+brama+wej%25C5%259Bciowa.jpg" title="Katedra w Swidnicy" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po zwiedzeniu kościoła warto jeszczeprzejść się na świdnicki rynek. Choć nie zyskał on zaszczytnegomiana jednego z najbardziej kolorowych miejsc, to naprawdę zachwycaon kolorami okalających go budynków, a niektóre kamienicechciałoby się przenieść w całości na wrocławski rynek.Wracając warto jeszcze wejść na rynek katedralny,  gdzie znajdujesię przestrzenna makieta miasta na której zaznaczono najciekawszeatrakcje turystyczne miasta. Stąd też rozciąga się piękny widokna jakże wysoką katedrę. Choć tym razem udało mi się trafić nagodziny, kiedy była otwarta, jednak mająca się właśnie za chwilęzacząć msza nie pozwoliła na dokładniejsze zwiedzanie jej wnętrz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-2014250603609287819?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/2014250603609287819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/11/wycieczka-tolerancji-religijnej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2014250603609287819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2014250603609287819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/11/wycieczka-tolerancji-religijnej.html' title='Wycieczka tolerancji religijnej'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-0S1IhOtPYfo/Ts6WWyhLRYI/AAAAAAAADj8/rLcXlf9bgW4/s72-c/pyzate+twarze.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-5603466132514823775</id><published>2011-11-17T10:36:00.001-08:00</published><updated>2011-11-17T10:57:52.000-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jesień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę dalsze wojaże'/><title type='text'>Piękna złota niemiecka jesień</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-I8Ep6pkuxFQ/TsVWTlrmSsI/AAAAAAAADjc/Fux8H-fSz3Y/s1600/porzucony+melex+sie+budzi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="425" src="http://3.bp.blogspot.com/-I8Ep6pkuxFQ/TsVWTlrmSsI/AAAAAAAADjc/Fux8H-fSz3Y/s640/porzucony+melex+sie+budzi.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Porzucony melex budzi się w pierwszych promieniach wschodzącego słońca&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jpY5ocUGZu4/TsVWHmeXARI/AAAAAAAADjU/fbuXDAdrrqE/s1600/kosciolek+we+mgle.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-jpY5ocUGZu4/TsVWHmeXARI/AAAAAAAADjU/fbuXDAdrrqE/s640/kosciolek+we+mgle.jpg" width="424" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jpY5ocUGZu4/TsVWHmeXARI/AAAAAAAADjU/fbuXDAdrrqE/s1600/kosciolek+we+mgle.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Jeśli chodzi o złotą polską jesień, to przyroda nie była łaskawa w tym roku. Najpierw przyroda sama siebie oszukała, i długo myślała, że przecież po lecie przychodzi wiosna. W październiku zakwitły magnolie, a gdzie nie pojechałem, to wzdłuż trasy widziałem złociste pola rzepaków. Niestety, wiosna to nie jest okres, kiedy liście stają się złociste, a kolejnym wyprawom na Wzgórza Strzelińskie towarzyszyły zielone drzewa stojące przy drodze. Z kolei zimne temperatury w listopadzie sprawiły, że liście nagle nie tylko się zazłociły, ale i przestały się czuć przywiązane do rodzimych drzew, i byle wiatr był dla nich pretekstem aby swobodnym losem spaść na ziemię - kolejnej wyprawie na Wzgórza Strzelińskie towarzyszyły już łyse drzewa, choć na szczęście w lasach wiatry nie hulają i liście dłużej upiększają otaczający krajobraz. Dorzućmy jeszcze domowe i służbowe obowiązki zabierające czas kosztem spacerów... Tak więc gdy na służbowej wyprawie powitała mnie mgła i przebijające się zza niej kolorowe liście, jakże było nie wziąć aparatu i nie skorzystać z opóźniającego się wyjazdu z hotelu? Szkoda tylko, że nie wiedziałem, że wyjazd opóźni się tak mocno i nie zdecydowałem się odwiedzić stojącej niewielki kawałek dalej starej, drewnianej stodoły, która rozpadała się już z racji wieku, co z pewnością wspaniale by wyszło na zdjęciach.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Miejsce zrobienia zdjęć: &lt;a href="http://www.waldsee-golf.de/"&gt;Golf&amp;amp;Vital Park, Bad Waldsee&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sWgKREoO0Qk/TsVWqzTfASI/AAAAAAAADjk/uyoY6clyCUk/s1600/niemiecka+jesien.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://2.bp.blogspot.com/-sWgKREoO0Qk/TsVWqzTfASI/AAAAAAAADjk/uyoY6clyCUk/s640/niemiecka+jesien.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ObeWx_LYXIs/TsVWzgRD_2I/AAAAAAAADjs/Ii4gPpf2nmI/s1600/niemiecki+kosciolek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://4.bp.blogspot.com/-ObeWx_LYXIs/TsVWzgRD_2I/AAAAAAAADjs/Ii4gPpf2nmI/s640/niemiecki+kosciolek.jpg" width="424" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8wQ6VVCFW0I/TsVWAfVTlvI/AAAAAAAADjM/B9V_KQ9IELI/s1600/zlota+jesien.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://1.bp.blogspot.com/-8wQ6VVCFW0I/TsVWAfVTlvI/AAAAAAAADjM/B9V_KQ9IELI/s640/zlota+jesien.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-5603466132514823775?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/5603466132514823775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/11/piekna-zota-niemiecka-jesien.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/5603466132514823775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/5603466132514823775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/11/piekna-zota-niemiecka-jesien.html' title='Piękna złota niemiecka jesień'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-I8Ep6pkuxFQ/TsVWTlrmSsI/AAAAAAAADjc/Fux8H-fSz3Y/s72-c/porzucony+melex+sie+budzi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total><georss:featurename>Hopfenweiler 9, 88339 Bad Waldsee, Niemcy</georss:featurename><georss:point>47.93299285104979 9.771394729614258</georss:point><georss:box>47.93033335104979 9.766459229614258 47.93565235104979 9.776330229614258</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-2279812093531737617</id><published>2011-11-12T02:17:00.001-08:00</published><updated>2011-11-12T02:33:52.546-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wzgórza strzelińskie'/><title type='text'>W poszukiwaniu cygańskiego krzyża</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RfL1IKn5D6s/Tr5KU3fotPI/AAAAAAAADho/UiFk4-H2CvY/s1600/jesienny+las+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-RfL1IKn5D6s/Tr5KU3fotPI/AAAAAAAADho/UiFk4-H2CvY/s400/jesienny+las+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W sobotę byłem w Zamku na prezentacjizwiązanej z Romami. Miało być tak pięknie, miało być takcudnie, a wyszło... tak jak wyszło. Niestety, większość toprezentacje dumnych Mądrych Głów, które chciały pokazać tylko,jak bardzo są mądre. Potem te same Mądre Głowy, już jakoDziałacze, próbowali pokazać jak to oni dużo robią dlaspołeczeństwa Romów – szkoda tylko, że to głównie oniopisywali pozytywy tych działań a stosunkowo mało dawalipowiedzieć przedstawicielce wędrowniczego społeczeństwa. No cóż,Działacze tak mają, oni zawsze muszą się wykazać... pozytywnieocenić mogę jedynie prezentację o Papuszy. Jedynie w słowach jejautora słychać było prawdziwą fascynację i miłość docygańskiej kultury...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Następnego dnia z rana (jak to zwyklew niedzielę) wybrać trzeba było cel kolejnej wędrówki. Choćbyłby to trzeci z kolei wyjazd w tą samą okolicę, to jednak padłoznów na Wzgórza Strzelińskie. W końcu ostatnim razem nie udałosię odnaleźć Cygańskiego Krzyża, a przecież prezentacja dzieńwcześniej to mógł być jakiś znak.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Poszukiwania czas zacząć&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zivM46rgIfA/Tr5IhDP358I/AAAAAAAADgg/gHckyUfCv9Q/s1600/jesien+w+krzywinie+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-zivM46rgIfA/Tr5IhDP358I/AAAAAAAADgg/gHckyUfCv9Q/s400/jesien+w+krzywinie+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wędrówkę rozpoczynam w Krzywinie. Tuwita mnie przepiękny widok, taki, dla których człowiek wędruje.Przy podniszczonej ruderze budynku złoci się w słońcu jesiennedrzewo. To nie tylko magia tego miejsca, ale i momentu kiedy tamtrafiłem – bo przecież w dużym stopniu piękno polegało naodpowiednim podświetleniu liści.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Podobnie jak ostatnio w Gębczycach,tak i Krzywinie znajduję ciekawy folwark. Znaczy się, zupełnietypowy i nieciekawy dla mieszkańców regionu kopalni granitowych,jednak chyba dosyć rzadki w skali krajowej. Z pewnością przewodnikturystyczny znalazłby nawet odpowiednią nazwę dla tego styluarchitektonicznego. Ja tam wolę oczyma chłonąć piękno i klimattych budynków, w szczególności arkadowych podpór starej zdaje sięstajni. Po krótkim buszowaniu po okolicy, ruszam w drogę.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qgc6PnRYMMo/Tr5Ip8WyJQI/AAAAAAAADgo/iqSYZB81Vss/s1600/stajnia+krzywina.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-qgc6PnRYMMo/Tr5Ip8WyJQI/AAAAAAAADgo/iqSYZB81Vss/s400/stajnia+krzywina.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-aEbYQAFFqdU/Tr5I3fCzhzI/AAAAAAAADgw/sVa-r4lQIgo/s1600/jesien+za+krzakiem+glogu.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-aEbYQAFFqdU/Tr5I3fCzhzI/AAAAAAAADgw/sVa-r4lQIgo/s400/jesien+za+krzakiem+glogu.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wokół otacza mnie jesień. Zza krzakagłogu, za polem, pięknie mienią się żółciami brzózki. Tylkozwiększona widoczność psuje efekt zdjęcia, sprawiając że kolorystają się bardziej blade. Po drodze uwagę przykuwa „pszczeleblokowisko” czyli grupa 20-30 kolorowych uli. Kawałek dalej, powejściu do lasu mijam leśne miejsce odpoczynku, a potem tajemniczydom. Tam właśnie udaje się znaleźć żółty szlak. Tak, to tensam, którego szukałem ostatnio. I tym razem nie wiadomo kiedy znówsię z nim rozmijam. Więc trochę na czuja idę przed siebie –jednak gdy droga zaczyna schodzić w dół, umysł nachodząwątpliwości. No cóż, chyba pora odbić bardziej na południe, bow końcu Gromnik jest tu najwyższym szczytem. Na szczęście las niejest tu zbyt gęsty i spokojnie daje się przejść między drzewami.Kilka minut drogi i na szczęście szlak udaje się odnaleźć. Stądjeszcze kawałek i zauważam charakterystyczną wieżę na Gromniku. Wydawałobysię, że to już tuż, tuż – ale okazuje się, że szlak dosyćmocno okrąża sam szczyt, aby wreszcie na szczytową polanę wpuścićnas od strony sceny. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7lyjOyXk9Po/Tr5K3qGZxKI/AAAAAAAADh4/2z2IgiGYQDU/s1600/ule+kolorowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://4.bp.blogspot.com/-7lyjOyXk9Po/Tr5K3qGZxKI/AAAAAAAADh4/2z2IgiGYQDU/s640/ule+kolorowe.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Pierwsze trudności, czyli czy idę we właściwą stronę?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zkZnTmkpHA8/Tr5JHFcRweI/AAAAAAAADg4/Qf2MDaTENAI/s1600/jesienny+krzak.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-zkZnTmkpHA8/Tr5JHFcRweI/AAAAAAAADg4/Qf2MDaTENAI/s400/jesienny+krzak.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Krótki odpoczynek i czerwonym szlakiemw dół. No cóż, kierunek trasy zdecydowanie wybrałem odwrotny niżpowinienem – bardzo strome zbocze obsypane liśćmi kryjącymizdradliwe orzeszki buczyny stanowi nie lada wyzwanie. Dobrze, żedziś nie padało, choć i tak zejście jest karkołomne i momentamiprzypomina bardziej zjazd po piarżysku. Najskuteczniejszą metodąokazuje się „od drzewa do drzewa”, na których wyhamować możnacały pęd i powrócić do pozycji pionowej. Oczywiście w sposóbkontrolowany!!! I wydawałoby się, że koniec zejścia już bliski,a widoczna ubita droga to także czerwony szlak – jakże mylnepodejrzenia. Ten prowadzi dalej w dół, choć droga już powoli sięwypłaszcza. I znów „płonący krzak”, czyli niskie drzewkoktóre dzięki odpowiedniemu oświetleniu rozpala pożar wpożądającym jesiennego piękna oku. Niestety, stromizna zboczaznacząco utrudnia przyjęcie odpowiedniej do zdjęcia perspektywy iz poświęcenia trzeba się aż położyć na ziemi.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kpL6B6J6K_o/Tr5KiEqsHNI/AAAAAAAADhw/FVOpuIJ7nF4/s1600/jesienny+las.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://1.bp.blogspot.com/-kpL6B6J6K_o/Tr5KiEqsHNI/AAAAAAAADhw/FVOpuIJ7nF4/s640/jesienny+las.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Tak jak w górach stołowych&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sZ9ecVoswt8/Tr5JQhh0VnI/AAAAAAAADhA/wdPR9wj3-G8/s1600/plonacy+krzak+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-sZ9ecVoswt8/Tr5JQhh0VnI/AAAAAAAADhA/wdPR9wj3-G8/s400/plonacy+krzak+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kawałek dalej kolejna atrakcja. Wlesistym krajobrazie nagle nietypowa odmiana – wśród drzewwyrastają dwie wysokie (5m?) skałki. Jak podsumował napotkanyrowerzysta – prawie jak w Górach Stołowych. I choć figura mająo wiele ostrzejsze krawędzie, to pewne podobieństwo daje sięzauważyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dalej... powódź na rozdrożu. Choćpozornie skrzyżowanie wygląda na tylko płytko zalane wodą, tokolejny krok pokazuje, że życie wcale nie jest takie piękno – awoda z błotem sięgnęła nawet spodni. Na szczęście butów z górynie zalało, z boków są wystarczająco nieprzemakalne na krótkąkąpiel. Choć z jednej strony nachylenie zbocza i pobliski strumyksugerują, że woda powinna pięknie spływać w dół, to jednaktrzeba przyznać, że wyjeżdżona przez ciągniki odpowiedzialne zawycinkę drzew znacząco zmienia ten układ. Tak więc trzeba sięlekko wycofać i obejść skrzyżowanie lekko lasem. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PTxOYTiA09U/Tr5LDn7vlNI/AAAAAAAADiA/UeDYHBR_S6U/s1600/jesienna+droga+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://4.bp.blogspot.com/-PTxOYTiA09U/Tr5LDn7vlNI/AAAAAAAADiA/UeDYHBR_S6U/s640/jesienna+droga+3.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Od słowa do słowa narastarozmowa&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uUrxKasRemU/Tr5Jbq40ejI/AAAAAAAADhI/G9CD2PrHFsg/s1600/jesienne+buki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-uUrxKasRemU/Tr5Jbq40ejI/AAAAAAAADhI/G9CD2PrHFsg/s320/jesienne+buki.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Dosłownie kilka metrów dalej spotykam kolejnego turystę.Początkowa rozmowa o kierunkach podróży przechodzi w rozważaniana temat map, po pewnym czasie okazuje się, że trafiłem, choć naemerytowanego już, to kolegę po fachu. Najważniejsze jednak, żegdzieś pomiędzy słowami zauważone zostały dwie ważneinformacje: jedna o pobliskim, poniemieckim krzyżu otoczonymczterema żywotnikami, i o tym którego szukam, cygańskim, którypodobno skrywa się gdzieś niby blisko drogi, ale przypadkowowypatrzeć go nie łatwo. Dalszą drogę wędruję już więcuważnie, niejednokrotnie odbijając lekko w mijane dróżki. „Gdzieśpo lewej stronie, już za dwoma zakrętami w prawo”. Ech, jużteraz żałuję, że nie dopytałem o jakieś inne szczegóły –wśród jakich drzew, itp. Gdy do czerwonego szlaku dołączam żółtypsotnik, tracę wszelką nadzieję – a mimo to się wciążrozglądam. I te poszukiwania zostały nagrodzone – kilkadziesiątmetrów przed kolejnym rozstajem kilka metrów od drogi wypatruję wlesie ławeczkę. Tak, o niej wspominał rowerzysta... trzebaprzyznać, że to istotny punkt charakterystyczny poszukiwań, bosamego krzyża z drogi jeszcze raczej nie widać. Dla tych, którzybędą szukać, ułatwię walkę z terenem – krzyża szukać należykrótki kawałek przed tym, gdy szlak żółty znów odbija odczerwonego (patrząc od strony Gromnika, bo idąc od Strzelina krzyżznajdziemy kilkadziesiąt metrów po dojściu do szlaku żółtego).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-mogMz2Lm44Y/Tr5Jm1Es7QI/AAAAAAAADhQ/q1gj3qcrses/s1600/cyganski+krzyz.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-mogMz2Lm44Y/Tr5Jm1Es7QI/AAAAAAAADhQ/q1gj3qcrses/s400/cyganski+krzyz.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Krótka sesja zdjęciowa, i teraz tojuż pośpiech. Do Krzywiny można było odbić już przyponiemieckim krzyżu, czego nie zrobiłem, i teraz powoli obawiam sięczy zdążę wrócić przed zmrokiem. Trudno oszacować pozostałądrogę na mapie, która nie przewiduje nawet zejścia się szlakużółtego z czerwonym na odcinku. Choć targają mnie pewnewątpliwości czy nie przeszedłem już Skrzyżowania pod Dębami (irozważania co zrobię jeśli jednak) to pewne punktycharakterystyczne utwierdzają, że idę wciąż tym samym odcinkiem,który ostatnio i nie zapędziłem się za daleko. Pierwszy to ambonadla myśliwych polujących na turystów, drugi – charakterystycznatabliczka pokazująca gdzie znajduje się pole (choć niestety niecała góra) barwinków. I kawałek dalej właściwe skrzyżowanie –no tak, moje rozejście się szlaków kilka metrów przed to właśniezdjęcie szlaków zrobione ostatnio. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-mCbYgcN67Jo/Tr5LQxXSxRI/AAAAAAAADiI/3-Ntw9giFGE/s1600/zolknace+modrzewie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-mCbYgcN67Jo/Tr5LQxXSxRI/AAAAAAAADiI/3-Ntw9giFGE/s640/zolknace+modrzewie.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Kto szlaki prostuje, ten w lesie nocuje&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LihLGqpdc3w/Tr5J8viSFAI/AAAAAAAADhY/09TtzGMVm8A/s1600/jesienna+droga.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-LihLGqpdc3w/Tr5J8viSFAI/AAAAAAAADhY/09TtzGMVm8A/s400/jesienna+droga.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Teraz zielonym do punktu startu. Choćwokół wciąż kolorowo, to pośpiech i szarzejące już słońcesprawiają, że niespecjalnie podziwiam widoki. Wysiłek związany zestromym podejściem też nie ułatwia podziwiania widoków. Naszczęście droga po kilku minutach powoli staje się bardziejpozioma. Gdy jednak kilka skrzyżowań dalej szlak rowerowy odbija wpożądanym przeze mnie kierunku... niestety, nie ma go na mapie, ajak mawia stare turystyczne porzekadło: kto drogi prostuje, ten wlesie nocuje. Choć zarówno z rzeźby terenu jak i samej mapy możnaby przypuszczać, że to tylko lekkie odbicie na skalistewzniesienie, to wolę nie ryzykować. Jak się później okazało,szlaki te wcale nie schodzą się ponownie, to decyzja okazałaby siębłędna z zupełnie innego powodu. Wybierając szlak rowerowy zpewnością pominąłbym najważniejszą atrakcję tego dnia. Szlakzielony ciągnie się tu chyba przez najciekawszy odcinek wzgórzstrzelińskich – malownicze wąwozy i głębokie jary będące byćmoże pozostałością po dawnym, naziemnym wydobyciu granitu? Trudnopowiedzieć, czy jary te to naturalne wąwozy wyryte spływającązboczem wodą, czy pozostałości po ludziach – jedno jednak trzebaprzyznać. Że droga wijąca się w nich jest naprawdę cudowna. Zdrugiej strony, miejscami szlak staje się trudny technicznie, a podeszczach w kilku miejscach przydałyby się na pewno łańcuchy. Podrozwagę wszystkim turystom podrzucę też pomysł chodzenia tymszlakiem w przeciwnym kierunku, a w przypadku bardzo mokrej oddeszczu i lodu drogi – znalezienie alternatywnej drogi. Co by niemówić, gdy wiemy gdzie mamy dojść z łatwością dałoby sięwytyczyć bezpieczniejszą drogę, choć z pewnością ze stratą dladoznań wizualnych. No i bardzo istotna uwaga: &lt;b&gt;nie idźcie tymszlakiem po zmierzchu&lt;/b&gt;, nawet w świetle latarki. Nie prowadzi onżadną wyraźną ścieżką, więc nawet mimo rewelacyjnegooznakowania łatwo go zgubić w nocy. A to może sprawić, żezamiast na dające się przejść traficie na granitową ścianę –jeśli jesteście na górze, to w ciągu kilku sekund możecieznaleźć się na dnie wąwozu. I choć upadek z kilku metrów dajeszansę na przeżycie, to po upadku na kamieniach niekonieczniebędziecie w stanie samodzielnie wrócić do domu, a WzgórzaStrzelińskie chyba nie są objęte obszarem działań GOPRu. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MeHciuL_tL4/Tr5LZc7MKMI/AAAAAAAADiQ/uCpbPR5V4EE/s1600/jesienna+droga+4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://4.bp.blogspot.com/-MeHciuL_tL4/Tr5LZc7MKMI/AAAAAAAADiQ/uCpbPR5V4EE/s640/jesienna+droga+4.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Powrót z krainy wąwozów&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SzH77xbM3J4/Tr5KKkANtYI/AAAAAAAADhg/-r4qDMtIwt4/s1600/jesienna+droga+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-SzH77xbM3J4/Tr5KKkANtYI/AAAAAAAADhg/-r4qDMtIwt4/s400/jesienna+droga+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po wyjściu z krainy wąwozów, terenwokół nagle staje się gładki, a droga płaska i jednolita.Wielkiego wysiłku nie trzeba, żeby upilnować zielonego szlaku,który gdzieś po drodze skręca w lewo, aż dochodzę na skraj lasu– a za lekko opadającym polem widzę drogę którą rano szedłem.Tak, tak, to ledwie kawałek dalej podziwiałem w południe złocistebrzózki. Widać nie tylko mnie uraczyło piękno tutejszegokrajobrazu, bo ustawiona tu została kolejna ławka dla znużonych zcharakterystycznym kamiennym stołem. Co by nie mówić, za ilośćmiejsc do odpoczynku dla turystów pochwalić trzeba tutejszegogospodarza, powiat strzeliński. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Droga znów robi się bardziej ciekawa,otoczona miejscami zarówno pagórkami ograniczającymi widocznośćjak i szybko opadającymi zboczami. Z chęcią pobuszowałoby się ponich celem odnalezienia naniesionych na mapę kamieniołomów,niestety szaruga zbliżającego się zmierzchu przypomina, że porajuż wracać.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-2279812093531737617?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/2279812093531737617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/11/w-poszukiwaniu-cyganskiego-krzyza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2279812093531737617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2279812093531737617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/11/w-poszukiwaniu-cyganskiego-krzyza.html' title='W poszukiwaniu cygańskiego krzyża'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-RfL1IKn5D6s/Tr5KU3fotPI/AAAAAAAADho/UiFk4-H2CvY/s72-c/jesienny+las+2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Ząbkowicka, 57-100 Strzelin, Polska</georss:featurename><georss:point>50.71815616803782 17.11566925048828</georss:point><georss:box>50.698049668037825 17.07618725048828 50.73826266803782 17.15515125048828</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-2354270733069263312</id><published>2011-10-23T11:36:00.000-07:00</published><updated>2011-10-23T11:36:31.859-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki Dolnego Śląska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jesień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wzgórza strzelińskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Strzelin'/><title type='text'>Tam gdzie Bogowie rzucają gromami</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Już prawie miesiąc nic tu niepisałem. Remonty, praca, i pewnie jeszcze innych wytłumaczeń bysię znalazło na brak czasu dla dwóch blogów. Parę nieopisanychwycieczek czeka na lepsze czasy... i miejmy nadzieję, że onenadejdą. Odkopywanie się z zaległości zacznę jednak nie odwycieczki zaległej, ale bieżącej, dzisiejszej.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RnsQPc-BjKU/TqRa1324aeI/AAAAAAAADOg/2tmo-UZE3Z0/s1600/zalew+z+oddali.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-RnsQPc-BjKU/TqRa1324aeI/AAAAAAAADOg/2tmo-UZE3Z0/s400/zalew+z+oddali.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Na Wzgórza Strzelińskie wybierałemsię już chyba od dwóch miesięcy. Wyjazdy, kiepska pogodasprawiały, że ciągle to odwlekałem. Gdy już wreszcie sięzebrałem, na starcie wycieczki (po przejechaniu 30km) przekonałemsię, że co prawda mapę ze sobą mam, ale niewłaściwą. Zamiastokolic Wrocławia strona południowa, wzięła mi się stronapołudniowo-zachodnia innego wydawnictwa. Jako iż na żółtymszlaku przekonałem się, że ze znakowaniem bywa różnie w tymobszarze, to bałem się zbyt daleko zapuszczać, i z niepysznadokonałem odwrotu po krótkim spacerze. Na miejsce postanowiłemwrócić dziś, z trochę większą wiedzą o regionie i z tym razemjuż właściwą mapą. Może dlatego mogą się nasuwaćwątpliwości, czy wszystkie zdjęcia zostały zrobione tego samegodnia, przy tej samej pogodzie – choć opisuję dzisiejszą,ciekawszą wycieczkę, to posiłkował się będę zdjęciami zzeszłego tygodnia.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Hbq1GpxdnKU/TqRd5wsVvWI/AAAAAAAADP0/0I-PyrX4vYI/s1600/jezioro+w+bialym+kosciolku.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-Hbq1GpxdnKU/TqRd5wsVvWI/AAAAAAAADP0/0I-PyrX4vYI/s400/jezioro+w+bialym+kosciolku.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;A teraz od początku, od pobudki. Poprzebudzeniu się, stwierdziłem, że pogoda znów nie sprzyjadalszym spacerom. Mgła, i to z tych najgorszych. Nie taka miłaunosząca się niczym zwiewna woalka, która za dwie, może trzygodziny ustąpi miejsca słońcu. Raczej ta ciężka, wszędobylska,wypełniająca cały świat szarością, wciskającą się w każdymożliwy kąt i raczej nie chętnie wynosząca się z raz zajętychpozycji. Pierwsza myśl: może coś bliżej, z opcją awaryjnegopowrotu. Dopiero później przyszło otrzeźwienie: przecież doWzgórz Strzelińskich nie jest tak daleko, wcale nie jest bliżejniż na Ślężę, a wokół Wrocławia ciężko o bliższe jakieśduże lasy. Więc dziś Biały Kościół po raz drugi.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5ae1knRa7Y8/TqRbVx4IWWI/AAAAAAAADO4/Pv3qo0Un-ks/s1600/drzewny+potwor.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-5ae1knRa7Y8/TqRbVx4IWWI/AAAAAAAADO4/Pv3qo0Un-ks/s400/drzewny+potwor.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Po drodze mijam stary cmentarz, pełenniskich nagrobków. Wygląda na stary, poniemiecki, na którym oddawna już nikt nie chowa swoich bliskich. Warto by się zatrzymać,zrobić parę zdjęć na bloga na następny tydzień, ale odkładamto na później, co akurat było błędem. Następny punkt programu,to kościół. Kościół tak ciekawy, że to właśnie on zajmujenaczelne miejsce na okładce mapy Okolice Wrocławia – stronapołudniowa wydawnictwa Plan. Choć trzeba przyznać, że odbiórfotografującego był zupełnie inny niż mój. Mnie urzekłaharmonia powtarzalnych kształtów, zwłaszcza łuków, tworzona nietylko w samej bryle kościoła, co i w stojącej przed nim bramie.Widać fotograf wydawnictwa dostrzegł jakieś inne piękno, bozamiast pozornie banalnego ujęcia na wprost, w tym jednym wypadkudoskonałego bo oddającego tą harmonię, wolał zrobić zdjęcie„poprawne” prezentując kościół pod skosem. Cóż, jak mawiastare przysłowie, co fotograf to obyczaj. Idąc dalej asfaltem(żółty szlak) jeszcze we wsi mijam po lewej całkiem ciekawejezioro. W jego tafli odbijają się wciąż nieliczne liście wkolorach jesieni, a strome zbocze skał z wyrośniętymi nad nimidrzewami nadają klimatu temu miejscu. Kawałek dalej przez ramięspoglądam na zamglone jezioro zalewowe z ośrodkiem wypoczynkowym.Choć nie widać wysokich wzniesień, to całość ma pewien górskicharakter.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1BwOF-TQ7pg/TqRaZoWmJAI/AAAAAAAADOY/PHZPITpE3TA/s1600/tajemniczy+ogrod.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-1BwOF-TQ7pg/TqRaZoWmJAI/AAAAAAAADOY/PHZPITpE3TA/s400/tajemniczy+ogrod.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Później wychodzę z wioski. Jeszczena koniec, gdy już, już człowiekowi wydaje się, że jest w lesie,po lewej mijam schowany tajemniczy domek. Wysoki mur, zamiastodgrodzić właściciela od zaciekawionych przechodzących, wręczodwrotnie, intryguje i ciekawi. A dalej to już naprawdę koniecobszaru zabudowanego.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tutaj mgła nie dość, że niezasłania odległych krajobrazów (rolę tę doskonale odgrywająprzecież drzewa), to przez pewną taką zawoalowaną zasłonkęnadaje miejscom pewnej charyzmatycznej tajemniczości. Droga wije sięserpentyną wśród pól, co jeszcze bardziej potęguje nastrój. Wżadnym momencie nie wiesz, co czeka cię na następnym kilometrze.Mroczne przejście w tunelu drzew, z drzewami złowieszczooplecionymi jakimś pnączem? Wysokie smreki wznoszące swe głowy kuchmurom, których szczytów nie widać zza mlecznej zasłony? A możezwykła droga, z odrobiną jesiennej żółci i brązów liści?Długo by się zastanawiać, gdyby nie konieczność pilnowaniaszlaku. A ten wciąż próbuje uciec za jakimś zakrętem i czasamitylko znaki szlaku rowerowego mówią gdzie iść – a przecieżzejść z niego w którymś momencie trzeba. Tak przynajmniej mówimapa, bo gdy w pewnym momencie skręcam ze szlaku rowerowegopozostając wierny szlakom dla piechurów, po jakimś czasie tenrowerowy, czując się porzucony, sam wraca do mnie. Jeszcze dziś mibędzie długo towarzyszył, zwłaszcza gdy dwa rowerowe (niebieski iczerwony) postanowiły iść razem. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ksHkLAHbowo/TqRbBIz4KDI/AAAAAAAADOo/9SCk1AYOlyw/s1600/schron+le%25C5%259Bny.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-ksHkLAHbowo/TqRbBIz4KDI/AAAAAAAADOo/9SCk1AYOlyw/s400/schron+le%25C5%259Bny.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ja tymczasem dochodzę do zaplanowanegoschronu leśnego na Skrzyżowaniu pod Dębem. To ważny węzełwędrówkowy, bo krzyżuje się tu wiele szlaków zarówno pieszych,jak i rowerowych. Co istotne, to także doskonałe miejsce naodpoczynek. Duża polana dla chcących korzystać z letniego słońca,do tego ocieniony pas z rozstawionymi stołami aby zjeść w spokojuswe kanapki, miejsce na ognisko, i wreszcie z tyłu ogromna budaosłonięta dachem od opadów atmosferycznych. Na szczęście, niejest tak źle aby trzeba było chować się do środka, jednak też inie ma szans na opalanie się na środku polany. Tak więc przyłączamsię do grupki grzybiarzy, aby z nimi ogrzać zmarznięte ręce przyognisku. I tu małe zdziwienie. W takich miejscach stoły oczywiścieto żadne zdziwienie, jednak z racji łatwego dostępu do materiału,zazwyczaj są one drewniane. Tutaj zaskakują mnie stoły granitowe,choć po chwili przemyśleń sprawa wydaje się oczywista – granitto akurat materiał pozyskiwany w tym rejonie. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Gg_E-WwrInw/TqReZVe4ajI/AAAAAAAADP8/2hB-zlrsjLo/s1600/drobny+przejaw+jesieni.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-Gg_E-WwrInw/TqReZVe4ajI/AAAAAAAADP8/2hB-zlrsjLo/s400/drobny+przejaw+jesieni.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Teraz pora iść dalej. W planie byłoczerwonym iść na południe, i dotrzeć do szlaku żółtego. Jakieżbyło moje zaskoczenie, gdy spotykam go niecałe 20 minut dalej. Alejakże to tak, nie tak miało być, jakieś atrakcje miały być podrodze, a to już, i co, szybko do Białego Kościółka i koniec? Zobawą wyciągam mapę. No nie, zdecydowanie to nie to miejsce,jeszcze spory kawałek przede mną, tylko co tu robi ten żółtyszlak? Ale coś mi się kojarzy, zeszłotygodniowe błądzeniewłaśnie tym szlakiem, jakieś sugestie, że teraz idzie on gdzieindziej od strażniczki z kamieniołomów – no tak, wszystko jasne,nieaktualna mapa. Co akurat mnie nie dziwi, choć tak dużej zmianynie spotkałem. Zawsze to lepsze, niż parę dodatkowych godzinwędrówki bo... most spłonął kilkanaście lat temu. Wycieczka, októrej wspominam, to dosłownie moja pierwsza blogowa wycieczka,choć nie z tego powodu jeszcze długo będę ją wspominał.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A ja wciąż na rozstaju dróg. Tylkoprzydrożnego Chrystusa mi brak, choć rady starca siedzącego przydrodze to wciąż te same kilka godzin dodatkowej wędrówki, októrej przed chwilą wspomniałem. Więc może to lepiej, że przydrodze leżą jedynie nieme pnie ściętych drzew? Decyzję podejmujęsam: skoro szlaki idą na razie razem, to czemu by nimi nie wędrowaćdalej do wzmiankowanego na kierunkowskazie Gromnika? Gorzej, gdyszlaki się rozchodzą – dla pewności idę żółtym, którymmiałem wrócić na parking. Na odstresowanie, pozostaje mi przeżuwaćznalezione orzeszki buczyny.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9IsJBQEW6gU/TqRben6AgpI/AAAAAAAADPA/kR3KgxK2Jbg/s1600/ciekawe+zestawienie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="258" src="http://1.bp.blogspot.com/-9IsJBQEW6gU/TqRben6AgpI/AAAAAAAADPA/kR3KgxK2Jbg/s400/ciekawe+zestawienie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;W końcu dochodzę do zaplanowanegomiejsc spotkania się szlaków. Czy wchodzić jeszcze na Gromnik?Pogoda kiepska, widoków pewnie nie będzie... choć decyzjępodjąłem szybko, to zwątpiłem po rozmowie z osobami któredotarły tu już wcześniej i właśnie przyrządzają kiełbaski.Wieża widokowa, choć dopiero budowana? Pewnie nie wejdę, ale możewarto zobaczyć, co tam kiedyś będzie? Ciekawość – pierwszystopień do piekła, ale także na szczyt góry. Choć stromo, toostro idę do góry. Dobrze, że to tylko 10 minut – inaczej pewniewyplułbym sobie płuca.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5I7VdMHv4hU/TqRbNfuzX-I/AAAAAAAADOw/P2vAjTOUV8Y/s1600/stare+z+nowym+-+dwie+wieze.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-5I7VdMHv4hU/TqRbNfuzX-I/AAAAAAAADOw/P2vAjTOUV8Y/s400/stare+z+nowym+-+dwie+wieze.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co na górze? A no całkiem przyjemnemiejsce. Pal licho scenę przygotowaną podobno na jakieś pokazyrycerskie. Na szczyt wchodzi się poprzez bramę pomiędzy palikamipalisady. I tu miłe zaskoczenie. Wokół szczytu ciągnie się wałziemno-gruzowy imitujący dawne fortyfikacje. Z tyłu widać wieżębudowaną w stylu pruskim. Przed nią to co tygryski lubiąnajbardziej, czyli stara ceglana ruinka dawnej wieży. Choćmiejscami ledwo wystaje nad ziemię, to podchodząc bliżej zauważasię, że jest też wkopana na kolejne pół metra w dół.Dokładniejszy obchód pozwala odnaleźć... owoce dzikiego bzu? OTEJ PORZE ROKU? No cóż, soki porobione, owoców też nie tak wkońcu wiele może dać jeden krzak, no i po przejściu na drugąstronę wału okazuje się, że i ciężko byłoby do nich sięgnąćz ziemi. Więc odwrót na dół, który okazał się pomyłką. Skorodoszedłem tu żółtym, skoro znów odnalazł się czerwony, to możewarto by było do ostatniego ich zejścia wrócić czerwonym? Niepowtarzałbym wtedy tej samej trasy... &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Niestety, na mapę spojrzałem dopierona dole. Wynikało z niej, że musiałbym wrócić na Gromnik... nie,to już wolę wracać drugi raz żółtym szlakiem. Choć powrót doskrzyżowania to głównie jednolity las liściasty, to dalej jużbywa różnie. Chociażby las świerkowy, który z pewnościąokazuje się strasznie mroczny i straszny przy trochę gorszejpogodzie.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ij4j4RC5g6g/TqRbpncIzxI/AAAAAAAADPI/Oh23mxGkcO0/s1600/brama+do+lasu.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-ij4j4RC5g6g/TqRbpncIzxI/AAAAAAAADPI/Oh23mxGkcO0/s400/brama+do+lasu.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć szlaki, jak się okazuje, sąoznaczone w tym rejonie całkiem dobrze, to z uporem maniaka pilnujęswojego żółtego szlaku. W końcu to na nim mocno zwątpiłem woznaczenia w zeszłym tygodniu. Na razie jednak udaje mi sięupilnować go bez problemów. Wyjście na asfalt, i jest, PUŁAPKA.Szlak nagle odbija w lewo, choć z daleka nie widać wydeptanejścieżki. Ale nie, wszystko ładnie oznaczone, ciężko się zgubić.Tak więc kolejny kawałek drogi idę wciąż wzdłuż strumyka, choćten ucieka od asfaltu. Choć moją uwagę rozprasza odebrany właśnietelefon, to bez problemu udaje się go upilnować. Aż do momentu,gdy nagle okolica zaskakuje mnie... dwiema wysokimi wieżamiobronnymi rozstawionymi po obu stronach przejścia. Czyżby wśredniowieczu ktoś budował tak wyśmiewane obecnie „bramy dolasu”? Widać, że tak, bo jakże inaczej wytłumaczyć tozjawisko? Żeby ułatwić wam odnalezienie tego miejsca (isprawdzenie, czemu znów zbłądziłem na żółtym szlaku) to małapodpowiedź. Wszystko znajduje się kawałek za kopalnią granitu(patrząc od Białego Kościoła), przy gospodarstwieagroturystycznym należącym do obecnego sołtysa Grobierzyc. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-O6jjsRxPhq8/TqRbxh4miyI/AAAAAAAADPQ/FRH_SZr8DQw/s1600/kratery+strzelinskie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-O6jjsRxPhq8/TqRbxh4miyI/AAAAAAAADPQ/FRH_SZr8DQw/s400/kratery+strzelinskie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kawałek dalej mijam znajome jużtablice informujące o zbliżaniu się do strefy rozrzutu. Wydobyciegranitu w dużym stopniu bazuje na wybuchach ładunkupirotechnicznego, mającego ze skały wyodrębnić materiał dozebrania. Niestety, część silnie roznosi się po okolicy. Gdyodbijecie w prawo szukając żółtego szlaku, z pewnościąznajdziecie parę groźnie wyglądających kamieni. Czy naprawdęwylądowały one tam same, w wyniku eksplozji, czy może specjalniezostały tam rzucone aby odstraszyć gapiów – trudno powiedzieć.Jedno jest pewne – będąc już tutaj, to koniecznie, ale tokoniecznie, zajrzyjcie do kamieniołomów. Idąc ze wspomnianegogospodarstwa do głównego wjazdu kopalni, po prawej przy drodzezaraz zobaczycie skarpę – zajrzyjcie za nią, aby dostrzec klifowestoki, księżycowy krajobraz kopalni i cudowne dwa szmaragdowejeziora. Polecam też wycieczkę wokół zalewiska, choć raczejpolecam tu stronę bliższą gospodarstwu niż bramie wjazdowejkopalni.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iKJA9fCdV-s/TqRcpFoi_vI/AAAAAAAADPg/Mn6yTuyfnHQ/s1600/palac+w+gebczycach.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://1.bp.blogspot.com/-iKJA9fCdV-s/TqRcpFoi_vI/AAAAAAAADPg/Mn6yTuyfnHQ/s640/palac+w+gebczycach.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-s209CXaL6lg/TqRcXje8M5I/AAAAAAAADPY/q8evNqI_8eQ/s1600/jesien+w+gebczycach.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-s209CXaL6lg/TqRcXje8M5I/AAAAAAAADPY/q8evNqI_8eQ/s400/jesien+w+gebczycach.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Za kopalnią uważajcie. Nie dajcie sięoszukać pięknemu asfaltowi nowej drogi wiodącej na wprost. Celowoskręćcie w prawo, w starą, zniszczoną, krętą asfaltową drogę.Inaczej ominie was kolejna atrakcja Gębczyc. Choć sama droga jestnudna, to po kilku zawijasach dojdziecie do zabytkowego pałacu.Trzeba przyznać, że zbudowanego w mało znanym mi do tej pory stylu– przewaga kamienia, którego szarość skutecznie przełamujeintensywna czerwień wypalanej dachówki tworzącej obrys wszelkichotworów okiennych, drzwiowych, itp. Trzeba przyznać, że w tejokolicy pełnej granitu to chyba najbardziej oczywista formaarchitektoniczna, dająca jednak ciekawy wynik. Nie patrzcie zbytwysoko w górę, aby nie przestraszyć się żółtą tablicązakazującą wstępu i zapuśćcie się w głąb rozległego terenupałacowego. Jeśli jednak tablicę zobaczyliście i sumienie niedaje Wam spokoju, to wróćcie na główną drogę, aby przejść niąkawałek i wejść od innej strony. Zgodnie z nakazem, w końcu nieprzejdziecie przejściem między dwoma szeroko rozpostartymidrzewami. I teraz nastawcie się na spokojne buszowanie, bo budynkówdo obejrzenia, choćby tylko z zewnątrz, jest tu na tyle dużo, żepotrzebujecie palców obu dłoni, aby je policzyć, a nie obiecuję,że wam wystarczy. A czasem warto i choć trochę w głąb tych ruinzajrzeć. I choć chyba sam „pałac główny” nie jest specjalnieciekawy, to i w jego pobliżu znaleźć można klimatyczne drewnianeszopy i kolejny stylowy szaro-czerwony budynek, z nietypową dlareszty budynków wieżyczką pośrodku. Ogromne pałacowe podwórzewarto obejść na wszelkie możliwe sposoby, bo z każdego miejscamożna wypatrzyć inne lokalne ciekawostki. Zdecydowanie polecam teżto miejsce na plener zdjęciowy, mimo iż sam wypstrykałem chyba zpięć razy więcej zdjęć tylko w ramach dobrania odpowiednichparametrów naświetlenia. Słoneczny balans bieli, chmurny, możeobszar zacieniony, ręczny balans bieli też nie do końca pasuje,niedoświetlenie, prześwietlenie, intensywne barwy czy naturalne?Każde wychodzi niewłaściwie na małym ekraniku podglądu, naszczęście w przypadku wielu z nich to jedynie przekłamanie barw izdecydowanie lepiej wyglądają na komputerze.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jmkQ41K35vo/TqRczWncFfI/AAAAAAAADPo/AtwqXtaDQ6g/s1600/ruina+w+gebczycach+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-jmkQ41K35vo/TqRczWncFfI/AAAAAAAADPo/AtwqXtaDQ6g/s400/ruina+w+gebczycach+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;A potem powrót na asfalt, na szczęścieudaje się złapać stopa, bo przecież cóż to za atrakcja człapaćpo drogach dla samochodów. Choć z drugiej strony, to ledwiechwilka, całkiem blisko było. Słońce już niestety nisko, i choćdaleko jeszcze do zachodu, to żółć chylącej się ku zenitowiognistej kuli dominuje wszelkie inne barwy. No i zimno się powolirobi, a szarość osłabionego już światła przepycha się zewspomnianą żółcią. Pozostaje wracać, choć z pewnym niedosytemmijam po raz kolejny stary cmentarz. Niestety, przed WszystkimŚwiętych nie będzie kiedy powrócić porobić zdjęcia...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Informacje praktyczne:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Godziny wystrzałów w kopalni granitu: 10-12 i 14-16, tylko w dni robocze. Wystrzały są ogłaszane wcześniej odpowiednio dwoma sygnałami krótkimi (zapowiedź), długim ciągłym (wystrzał właściwy) oraz odwoływane kolejnymi sygnałami. W tym czasie zaleca się bezwzględne trzymanie się poza strefą wyrzutu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-2354270733069263312?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/2354270733069263312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/10/tam-gdzie-bogowie-rzucaja-gromami.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2354270733069263312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2354270733069263312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/10/tam-gdzie-bogowie-rzucaja-gromami.html' title='Tam gdzie Bogowie rzucają gromami'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-RnsQPc-BjKU/TqRa1324aeI/AAAAAAAADOg/2tmo-UZE3Z0/s72-c/zalew+z+oddali.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>57-100 Biały Kościół, Polska</georss:featurename><georss:point>50.7303246 17.036159</georss:point><georss:box>50.7102231 16.996677000000002 50.750426100000006 17.075641</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-1627906782548625388</id><published>2011-09-26T14:08:00.000-07:00</published><updated>2011-09-26T14:15:42.418-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karkonosze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jelenia Góra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Tajemnicze Karkonosze sentymentalne</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-eGpUnRbNdcc/ToDn8Te67wI/AAAAAAAAC7s/6mGQrcnz4LM/s1600/zamglona+droga.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-eGpUnRbNdcc/ToDn8Te67wI/AAAAAAAAC7s/6mGQrcnz4LM/s400/zamglona+droga.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Post trochę przetrzymany, wyleżakowany niczym wino, gdzieś z połowy sierpnia - ale myślę, że choć późno, to warto go umieścić. Zwłaszcza, że choć wycieczka letnia, to pogoda taka mocno jesienna była...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Idę w góry cieszyć się życiem,&lt;br /&gt;          Oddać dłoniom halnego włosy,          &lt;br /&gt;          W szelest liści wsłuchać się pragnę,   &lt;br /&gt;          W odlatujących ptaków głosy.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Jerzy Harasimowicz, Lato z ptakami odchodzi&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Nareszcie znów wyjście w góry! Podwóch dniach pomocy w opiece nad dwójką szkrabów, udało mi sięwyrwać. Choć pogoda nie dopisała, to trzeba skorzystać z okazji.Wyjście z białego jaru na czerwony szlak w kierunku Łomniczki.Ostatnio trasę tę zaliczałem w czasach studenckich, w okresiezimowym (o czym za chwilę), więc dzisiejsza mgła, choć gęstaniczym mleko, jest niczym przy tamtych warunkach. Najpierw jednaktrzeba wykupić bilet do Parku Narodowego. Kilka minut rozmowy zesprzedawcą o dawnych czasach owocuje zdobyciem dla siostrzeńcastarej, nieaktualnej już pieczątki ze Śnieżki. Teraz, z biletem wręku, można ruszyć dalej, szlakiem łagodnie kierującym się kugórze wśród lasu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-47drIY4pOXA/ToDijQzResI/AAAAAAAAC64/JCHYYFsLRZQ/s1600/lomniczka+zaprasza.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-47drIY4pOXA/ToDijQzResI/AAAAAAAAC64/JCHYYFsLRZQ/s400/lomniczka+zaprasza.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Wśród szmeru strumyka dochodzę powoli doschroniska. Jego zarys dosyć późno się wyłania z mgły, jeszczepóźniej daje się zauważyć witającego kocura, który czuje siętu gospodarzem.  Gdy już jestem w środku, przypominają się stareczasy. Schronisko wciąż prowadzone jest bez użycia prądu, co jestchyba ewenementem w Polsce. Żurek, który spożywam, przygotowanyzostał na starej, klasycznej kuchni na drewno. Za jedyne oświetleniesali służy niemrawo przebijające się światło zza okien inieliczne świece. Zarządca nieśmiało się przyznaje, że nawetostatniego sylwestra próbował wprowadzić odrobinę elektryczności,co jednak nie zostało przychylnie przyjęte przez gości.Zdecydowanie nowinki cywilizacyjne psują atmosferę tego domkugórskiego, na szczęście sprzedawca zapewnia, że raczej nie będzieich ponownie wprowadzał.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;RATUJCIE ZWIERZAKA!!!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po wyjściu ze schroniska widzę, jakduża grupa dziecięca molestuje biednego kocura nieustannie gogłaskając. Na szczęście ich przewodnik krótkim a zdecydowanym„Idziemy!” staje się ratownikiem zwierzęcia. Niestety,zdegustowany i zmęczony kocur raczej nie chce już pozować dozdjęć, więc udaję się w dalszą wędrówkę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-u4Iy4Z_EkrI/ToDmoW_rPaI/AAAAAAAAC7g/f4iVEzq1fuk/s1600/droga+przez+okulary.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-u4Iy4Z_EkrI/ToDmoW_rPaI/AAAAAAAAC7g/f4iVEzq1fuk/s400/droga+przez+okulary.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt; Tym razem bardziej stromym ikamienistym szlakiem podążam przed siebie. Mgła sprawia, że choćwidoczność jest słaba, to głos niesie się daleko. Tak więcczęsto zdarza się, że z daleka słyszę jakieś tajemnicze głosy,a dopiero po dłuższym czasie z mgły wyłania się, niczym duch,sylwetka człowieka. Jeszcze chwili potrzeba żeby przekonać się,że nie jest to jakaś górska zjawa. Nie tylko mgła ograniczawidoczność – nadmiar wilgoci chętnie osiada na okularach. Beznich świat jest zamglony z powodu wady wzroku, z nimi – z powoduosadzającej się wilgoci... i tak źle, i tak źle. Ale iść doprzodu trzeba. I tylko kropelka wody ciągle przetacza się z jednejstrony oka na drugą, zawieszoną na dolnej krawędzi okularów.Ciągłe wycieranie okularów nie pomaga, zwłaszcza, że pod rękąmam jedynie skrawek bluzki, która i tak jest mokra od potu iosiadającej na niej wilgoci z powietrza. Jedynie skrajne nasycenieustawione w aparacie sprawia, że chociaż na zdjęciach coś widać.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Bcvi-S5uJB8/ToDjIYHF8tI/AAAAAAAAC68/KZK0_2ldV3E/s1600/wodospad+lomniczki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-Bcvi-S5uJB8/ToDjIYHF8tI/AAAAAAAAC68/KZK0_2ldV3E/s400/wodospad+lomniczki.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po dłuższej wędrówce oczom mymukazuje się wodospad. Oczywiście, jak i w przypadku duchów-ludzi,najpierw słychać towarzyszący mu dźwięk, początkowo cichyodległy pomruk, dopiero później gniewne odgłosy ton spływającejna dół wody. Dopiero później zza mgły wyłania się wodospad.Tak jak do tej pory szło się po sztucznie usypanych pojedynczychkamykach, tak teraz do mostku prowadzi ścieżka wydeptana wmonolitycznym bloku skalnym. Dojście do rzuconych w poprzek wodydrewnianych kłód już stwarza problem, jeszcze trudniejsze okazujesię znalezienie miejsca, aby zaczerpnąć łyka krystalicznieczystej, lodowato zimnej wody. Za mostkiem zaczyna się trawersy, anawet mimo tego droga zaczyna się robić bardzo stroma. Takąwłaśnie drogą dochodzę do symbolicznego cmentarzyka poświęconegotym, co zginęli w górach. Znaczy, że odcinek który pamiętam jakonajtrudniejszy na tym szlaku mam dopiero przed sobą.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Sentymentalnie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Dx6JmAJUJrY/ToDjpcC7pUI/AAAAAAAAC7A/aebHvpCNSHE/s1600/cmentarz+tych+co+zgineli+w+gorach.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-Dx6JmAJUJrY/ToDjpcC7pUI/AAAAAAAAC7A/aebHvpCNSHE/s400/cmentarz+tych+co+zgineli+w+gorach.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Działo się to zimą, w okresiesylwestra. Choć trzeba było przyznać Kubie, przyszłemu prezesowiAKT Kroki, że do tej pory świetnie przygotował wszystkie trasytego wyjazdu, to tym razem zaskoczył wszystkich. Do tej porywszystkie trasy wyliczone były idealnie, tak, że wymuszały trochęwysiłku, jednak nie dawały w kość tak, aby następnego dnia niktnie miał siły się ruszyć. Choć wyjątkowo był to stacjonarnyobóz sylwestrowy, to żaden dzień nie okazał się znienawidzonym„dniem na lekko”, czyli pozornie prostą, a jednak z powodudrobnych szczegółów strasznie wymagającą trasą. I choć trzebaprzyznać, że Kuba miał już za sobą trochę doświadczenia wgórach, to nikt się nie spodziewał, że zejście z Równi podŚnieżką zaplanuje przez Dolinę Łomniczki, trasę o którejprzecież wszyscy wiedzą, że jest zamykana zimą. Niestety, ojakąkolwiek rozsądną wtedy alternatywę było trudno, inne trasyalbo też były zamknięte, albo były zbyt trudne aby dojśćjeszcze za dnia, wyciąg też odpadł, w tym okresie nieczynny.Zapewne nie była to łatwa decyzja, jednak inny znajomy, mający zasobą tysiące kilometrów w dużo bardziej nieprzyjaznych górachspojrzał po śnieżnych nawisach i ocenił, że lawiny z tego raczejdziś nie będzie i zasugerował, że jednak idziemy tędy w dół.Zejście nie było łatwe, choć sam początkowo skorzystałem zpomocy bardziej doświadczonych kolegów, później sam starałem sięteż pomóc na tym odcinku słabszym i mniej doświadczonym kolegom.Najtrudniejszy był właśnie odcinek od Równi do CmentarzaPoległych w Górach.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GBL1xHFf7Ps/ToDnH00ejMI/AAAAAAAAC7k/MfBG90JkGsk/s1600/cmentarz+tych+co+zgineli+w+gorach+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://3.bp.blogspot.com/-GBL1xHFf7Ps/ToDnH00ejMI/AAAAAAAAC7k/MfBG90JkGsk/s640/cmentarz+tych+co+zgineli+w+gorach+2.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bnHnca3ciwY/ToDj6zeN4BI/AAAAAAAAC7E/HCFZ5iyHpXY/s1600/droga+za+mgla.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-bnHnca3ciwY/ToDj6zeN4BI/AAAAAAAAC7E/HCFZ5iyHpXY/s400/droga+za+mgla.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dziś ciężkookreślić, który z trawersów był tym najstraszniejszym.Nieciekawie wyglądały dwa, jednak ze śniegiem mogło to wyglądaćto zupełnie inaczej. Powoli dochodzę do schroniska na równi podŚnieżką. Choć ciężko powiedzieć, czy to bardziej wina potu,czy osiadającej na niej wilgoci mgły, to koszulka wygląda tak,jakby była właśnie wyciągnięta po praniu z pralki... z popsutąpompką odpompowującą wodę i bez wirowania. Na szczęście możnazagrzać się w schronisku, gdzie wciągam dwie butelki Frugo, soku,który po wieloletniej nieobecności na rynku znów wrócił nasklepowe półki. No co, jak sentymentalnie, to sentymentalnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Legenda o tym, jakpowstała mgła&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yJBIVi2tmIs/ToDl7oJhdzI/AAAAAAAAC7c/_gegtertT9o/s1600/powoli+sie+wzbija+mgla.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-yJBIVi2tmIs/ToDl7oJhdzI/AAAAAAAAC7c/_gegtertT9o/s320/powoli+sie+wzbija+mgla.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Z Równi dosyćdługi odcinek po płaskim odcinku szlaku przyjaźnipolsko-czechosłowackiej, aby dojść do zejścia na Strzechę. Choćzaplanowałem pójść górą, to na chwilę zbaczam jednak w dół,aby zrobić zdjęcia kotła Małego Stawu. W myślach rozważamzmianę trasy na idącą wokół obydwu stawów, jednak idący oddołu obłok mgły szybko zmusza mnie do myślenia o pierwotnympomyśle trasy. Można by pomyśleć, że to przegrane, rozproszoneoddziały Nieba (&lt;a href="http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/piekno-zaklete-w-deszczu.html#legenda"&gt;z legendy o powstaniu drzew&lt;/a&gt;) niepyszne dokonująodwrotu po przegranej, jednak... jednak przegrani zazwyczaj panicznieuciekają w nieładzie, a nie idą w ten sposób, tak hardy, dumny iagresywny. &lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4BkLoILURRo/ToDlrdgUo6I/AAAAAAAAC7Y/FvYLRsQxXiM/s1600/droga+w+dol.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-4BkLoILURRo/ToDlrdgUo6I/AAAAAAAAC7Y/FvYLRsQxXiM/s400/droga+w+dol.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Drzewa cały czas próbowały wspiąćsię wyżej i wyżej ku górze, aby ponownie sięgnąć Nieba.Próbowały rosnąć coraz wyżej, aby mieć krótszą drogę dopokonania – Ziemia jednak inteligentnie wyczuwała ich zamiary,maksymalnie ograniczając im dostęp do życiodajnych surowców,niezbędnych do wyciągnięcia się w górę. Ziemia widząc, żeataki Nieba osłabły, przystąpiła do kontrataku. Przekonałapomniejszy żywioł, Wodę, aby ta tym razem stanęła po jejstronie. Dała jej siłę, aby wzbiła się jak najmocniej w górę,atakując Niebo. Mgła wzbijała się w górę niczym para znadgotującego się gara, coraz bliżej Nieba, i bliżej. Oczywistestało się zwycięstwo Ziemi, jednak pyrrusowe to było zwycięstwo.Choć wszyscy widzieli, kto wygrał tą wojnę, to nie dało sięjednak określić granic, a tym samym ogłosić rozejmu. Zwłaszcza,że żołnierze Wody pogubili się zupełnie, spotykając swychwspółbratymców po drugiej stronie barykady, w chmurach, radośniesię z nimi mieszając. Nawet Słońce, poproszone jako rozjemca, niebyło w stanie odpowiedzieć na pytanie, gdzie kończy się Ziemia, azaczyna Niebo. Tak więc konieczne było rozgonienie Wody, aby Słońcemogło rozświetlić cały teren, jednak wtedy nie widać byłowygranej Ziemi, więc Słońce musiało przywrócić stan sprzedataku mgły. I tak po dziś dzień dzisiejszy niezadowolona Ziemia corusz podburza Wodę do buntu przeciw Niebu, i co rusz Słońcerozgania Wodę, aby określić granice zwycięstwa.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Legenda o powstaniu mgły, autorstwawłasnego&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-KBRn9WGQjCc/ToDkZJME0DI/AAAAAAAAC7I/h0AndsGrev0/s1600/sloneczniki+za+mgla.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-KBRn9WGQjCc/ToDkZJME0DI/AAAAAAAAC7I/h0AndsGrev0/s400/sloneczniki+za+mgla.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ledwo, po 5minutowym zaledwie odbiciu, wracam do czerwonego szlaku, a mgłazasnuwa już cały, przed chwilą jeszcze prawie pusty kocioł. Takwięc dalsze odbijanie aby obejść Wielki Kocioł jest bez sensu, itak nie będzie żadnej widoczności. Tak więc jest okazja, abyprzejść odcinek od Słoneczników do Pielgrzymów, ten sam, któregoz powodu śnieżycy nie udało mi się przejść w styczniu. Zotchłani pamięci przypominam sobie, że spod śniegu nie wystawaływtedy nawet tyczki wyznaczające szlak, dziś, bez śniegu, dumniewystające znacznie powyżej kosodrzewiny. &lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Niezdobyty szlak –druga próba&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZsKIlwa0f3E/ToDlLO8mwrI/AAAAAAAAC7Q/F4KjyGBRqLo/s1600/mgielna+kosowka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZsKIlwa0f3E/ToDlLO8mwrI/AAAAAAAAC7Q/F4KjyGBRqLo/s400/mgielna+kosowka.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Niestety,Słoneczniki, mimo swej nazwy, nie przejawiają żadnych powiązańchoćby z promykiem słońca. Wzmocniony więc czekoladą i wodą,nie siedzę zbyt długo i schodzę w dolinę. Tu, jeszcze wśródkosówki, próbuję zgadnąć, gdzie ostatnio utkwiłem, jednak niemogę odnaleźć żadnego charakterystycznego punktu. Napotykanychstrapionych turystów pocieszam słowami usłyszanymi w schroniskupod Łomniczką od doświadczonego górala: dopóki mgła nie wzbijesię ponad góry, deszczu nie będzie. Gdy jednak schodzę poniżejgranicy lasu, schodzę także poniżej granicy mgły, a na mniezaczynają padać pierwsze krople deszczu. Tak więc i przyPielgrzymach nie mam jakoś specjalnej ochoty zamarudzić i schodzęjeszcze niżej. Dzięki deszczowi przynajmniej z daleka widzę Kotki.Kawałek później zapytany, sugeruję kolejnemu turyście paręciekawych szlaków na kolejne dni, po czym ruszam dalej. Na Polaniewydawałoby się, że jeszcze jeden prosty odcinek i nic ciekawegodziś mnie nie czeka (no chyba że mega-korek w Karpaczu ;).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-a_mxRy2FEwY/ToDldq0le5I/AAAAAAAAC7U/6TDyCFb6pRY/s1600/karkonoska+pajeczyna.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="424" src="http://4.bp.blogspot.com/-a_mxRy2FEwY/ToDldq0le5I/AAAAAAAAC7U/6TDyCFb6pRY/s640/karkonoska+pajeczyna.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-style: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Xsb3mflRGRE/ToDk0XUke3I/AAAAAAAAC7M/ikT4sJBD6Nk/s1600/brama+plasawy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-Xsb3mflRGRE/ToDk0XUke3I/AAAAAAAAC7M/ikT4sJBD6Nk/s400/brama+plasawy.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Jednaknieznana mi do tej pory droga Bronka Czecha kryje niespodziewaneatrakcje. Pierwsza z nich, to liczne tutaj dzwonki, zarówno tepospolite wielokolorowe, nizinne, jak i delikatne intensywnieniebieskie dzwonki alpejskie. Kolejna nieprzewidziana atrakcja, tostojący lekko na uboczu punkt widokowy na Bramę Pląsawy, dwieprzepiękne formacje skalne, między którymi niczym węgorz wije sięrzeka. O tej porze roku piękniejsza o pomarańczowe kulki jarzębiny,które dopełniają zielono-skalistą kolorystykę deszczowegokrajobrazu. Napotkany turysta, zapytany jak daleko jeszcze, odpowiadaże już blisko, że w dół przecież szybciej się schodzi...zapominając jednak, że idąc w dół dużo łatwiej siępoślizgnąć. Na szczęście jakoś udaje się dojść do pierwszejdrogi asfaltowej, którą przecinam, następnie rozryta buldożerami,piaszczysta droga przygotowana pod przyszłą nową, super-komfortowąkolejkę linową, i jestem w Białym Jarze – tu gdzie zaczynałemwędrówkę i gdzie zamierzałem ją skończyć. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-1627906782548625388?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/1627906782548625388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/tajemnicze-karkonosze-sentymentalne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1627906782548625388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1627906782548625388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/tajemnicze-karkonosze-sentymentalne.html' title='Tajemnicze Karkonosze sentymentalne'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-eGpUnRbNdcc/ToDn8Te67wI/AAAAAAAAC7s/6mGQrcnz4LM/s72-c/zamglona+droga.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-6863964939826926735</id><published>2011-09-22T21:06:00.000-07:00</published><updated>2011-09-22T21:06:50.897-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jesień'/><title type='text'>Jesień przywieźli na ciężarówkach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a alt="Jesien przywiezli na ciezarowkach" href="http://3.bp.blogspot.com/-GfAkVoIQbxw/TnwFEUUL9TI/AAAAAAAAC6E/pMbQvPGl7K8/s1600/jesien.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="Jesien przywiezli na ciezarowkach" border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-GfAkVoIQbxw/TnwFEUUL9TI/AAAAAAAAC6E/pMbQvPGl7K8/s400/jesien.jpg" title="Jesien przywiezli na ciezarowkach" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przywieźli Jesień na ciężarówkach...&lt;br /&gt;Rozładowali przed moim domem...&lt;br /&gt;Teraz powoli się wysypuje&lt;br /&gt;Z przypadkowo przeciętych plastikowych worów&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-6863964939826926735?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/6863964939826926735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/jesien-przywiezli-na-ciezarowkach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6863964939826926735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6863964939826926735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/jesien-przywiezli-na-ciezarowkach.html' title='Jesień przywieźli na ciężarówkach'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GfAkVoIQbxw/TnwFEUUL9TI/AAAAAAAAC6E/pMbQvPGl7K8/s72-c/jesien.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-6501616338765701192</id><published>2011-09-14T03:41:00.000-07:00</published><updated>2011-09-14T03:42:18.683-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki Dolnego Śląska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inscenizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Renesansowo się działo w Leśnicy</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DfUGsDjMUvM/TnCBucvk1HI/AAAAAAAAC4w/7xB1Zfj8sDM/s1600/insitorium.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-DfUGsDjMUvM/TnCBucvk1HI/AAAAAAAAC4w/7xB1Zfj8sDM/s400/insitorium.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I znowu się działo w Leśnicy... Naprzepięknych zamkowych ogrodach znów zatańczyli renesansowiżołnierze, znów zabrzmiał bojowy szczęk mieczy. Na podzamczupojawiły się kramy przedwiecznych rzemieślników i kupców. Awszystko za sprawą Jarmarku Renesansowego, jednej z głównychimprez organizowanych przez Centrum Kultury Zamek. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-w-LpQ3pJiqg/TnCCW_-2NcI/AAAAAAAAC48/GVzB5tepZ-w/s1600/zamek+na+zbroi.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="257" src="http://1.bp.blogspot.com/-w-LpQ3pJiqg/TnCCW_-2NcI/AAAAAAAAC48/GVzB5tepZ-w/s400/zamek+na+zbroi.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć gwar przygotowań ucichł zkramów wcześniej, ustępując miejsca głośnym targomsprzedających i kupujących, to właściwa impreza zaczęła się ogodzinie 15. To wtedy ruszył kolorowy korowód tancerzy. Za nimpostąpiła procesja... na przedzie szła opętana przez Szatanaczarownica, trzymana na powrozie przez pomocnika kata. Kolejnychdwóch pomocników... hmmm, trudno powiedzieć, czy bardziejrozganiało tłum tworząc przejście, czy wręcz odwrotnie, swymiwystępami próbowało zainteresować gawiedź, aby każdy przyjrzałsię, jaki koniec czeka sługów Szatana. Z tyłu, za nimi, podążałklecha, który nieporadnie próbował wypędzić Szatana. Niepomagały ani krzyż, ani modlitwy, ani nawet egzorcyzmy. Tak więcprowadzący ją wcześniej zaczął bardziej katowskich metod:lżenia, maltretowania, tortur. I to nie pomogło, jednak dobrotliwyksiądz okazał miłosierdzie, i dał dziewce ostatnią szansę:zakucie w dyby plus baty, aby w zadumie (przerywanej uderzeniamirzemienia i powrozu) podjęła ostateczną decyzję.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-YUIg6A11h4M/TnCCoQTRnII/AAAAAAAAC5A/2yPVogKP0xc/s1600/tance+renensansowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="280" src="http://1.bp.blogspot.com/-YUIg6A11h4M/TnCCoQTRnII/AAAAAAAAC5A/2yPVogKP0xc/s400/tance+renensansowe.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Wn4vUBZp9Ro/TnCCLUgmLRI/AAAAAAAAC44/EsqwRQbsZsA/s1600/taniec+pary+krolewskiej.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-Wn4vUBZp9Ro/TnCCLUgmLRI/AAAAAAAAC44/EsqwRQbsZsA/s320/taniec+pary+krolewskiej.jpg" width="208" /&gt;&lt;/a&gt;Tak więc wokół stanowiska kataucichło, a plebs poszedł na zwiedzanie kramów, przymierzaniebursztynowych ozdób czy próbowanie karczemnych trunków. Wiadomo,gawiedź zawsze lubiła świecidełka, no i żarcie wszelakie. Jakmawiają, Igrzysk i chleba – jednak na igrzyska jeszcze zbytwcześnie. Na początek niech gawiedź zachwyci się pięknem życiaszlachty. Tak więc na scenę wyszli tancerze. Niewiasty wprzepięknych kolorowych sukniach do ziemi, paniczowie – jacyśtacy zniewieścieli, w rajtuzach, bufiastych spodniach. I tylkodelikatnie opięte koszule sugerują, że pod tym ubraniem kryje siękawał chłopa. I w tańcu trudno powiedzieć kto prowadził... choćmam wrażenie, że kobiety dominowały nie tylko ilością, ale iumiejętnościami i energią. Tak, jakby mężczyźni próbowalijedynie nieśmiało się przypodobować...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I nagle wszystkie pary stają w tańcuniczym zamrożone, po chwili ostatnie dźwięki zamierają bezgłośniew powietrzu. To król idzie, i królowa. Jakże odmienne ich stroje.Królewski ubiór, choć prostszy i skromniejszy niż szlachecki, tojednak o wiele bardziej dostojny. Królewska suknia... długo byprawić zachwyty nad jej pięknem. Od razu widać, kto tu jest głównągwiazdą na firnamencie. Tak więc wszyscy ustąpili miejsca głównejparze – a muzycy zagrali melodię. Już nie skoczną, jak dlamłodych podlotków. Taką najwspanialszą, królewską, pełnąwładzy i dostojeństwa. Takoż też zatańczyła para monarchów, wspokoju i dostojeństwie. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8gBMXTVZG0c/TnCDXGoJnBI/AAAAAAAAC5I/vj1HaEHMfls/s1600/upadek+rycerza.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-8gBMXTVZG0c/TnCDXGoJnBI/AAAAAAAAC5I/vj1HaEHMfls/s400/upadek+rycerza.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0Rfu56OIfbw/TnCDSQqGq9I/AAAAAAAAC5E/nGl5qTtznAY/s1600/wygrany.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-0Rfu56OIfbw/TnCDSQqGq9I/AAAAAAAAC5E/nGl5qTtznAY/s320/wygrany.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Jako iż w tańcu szlachetni mężowienie wykazali się męstwem, pora więc nadrobić to w walkach. Podrugiej stronie przejścia już rozłożyli się renesansowi wojowie.Świeżo wypolerowane hełmy i zbroje błyszczą w intensywnymświetle późnego lata. Wnet rozpoczął się harmider wojenny. Zesceny co chwila dawało się słyszeć metaliczny wydźwięk mieczyuderzających w zbroje, hełmy czy tarcze. Słońce połyskujące naostrych krawędziach złośliwie oślepiało zarówno broniącychsię, jak i atakujących. Jedynie mała armatka cicho milczała, nierozrzucając wokół kamiennych pocisków. To byłby pogrom, aprzecież nikt nie chciał zabijać plebsu dla którego przygotowanote igrzyska. W którymś momencie jeden z walczących upada – i tojuż koniec walki. Choć gdzieniegdzie słychać  pomrukniezadowolonych z obrotu zdarzeń, to większość gawiedzi głośnowyraża aplauz dla wygranego. &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-j_gabriMU20/TnCEHnKiJgI/AAAAAAAAC5Y/chA6HRQTNVg/s1600/kochankowie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-j_gabriMU20/TnCEHnKiJgI/AAAAAAAAC5Y/chA6HRQTNVg/s400/kochankowie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AvjwfrWEe_0/TnCDiSmDluI/AAAAAAAAC5M/FjnIcuG13JI/s1600/przekupka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-AvjwfrWEe_0/TnCDiSmDluI/AAAAAAAAC5M/FjnIcuG13JI/s320/przekupka.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TEhxaZWyUJM/TnCDn91ZLaI/AAAAAAAAC5Q/sEKk6z_GTlQ/s1600/rzemieslnik+od+bursztynow.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-TEhxaZWyUJM/TnCDn91ZLaI/AAAAAAAAC5Q/sEKk6z_GTlQ/s400/rzemieslnik+od+bursztynow.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;Po wygranej, przejrzeć trzeba zbroje,czy nie za bardzo ucierpiały w walce. I ewentualne usterkinatychmiast naprawić u kowala, bo nie wiadomo, czy wkrótce znówpancerz nie będzie potrzebny. Tak więc do kowala. Ten paromamachnięciami miecha kowalskiego rozpala do czerwoności żelazo, abyz niego wykuwać niezbędne do naprawy rekwizyty. I znów słychaćmetalu uderzającego o metal. Jednak to już brzmienie niezwiązane zniszczeniem, wręcz odwrotnie – właśnie tworzy się coś nowego.Coś, co po kilku uderzeniach młota przyjmie właściwy kształt. Ichoć to na razie bezkształtna bryła, za chwilę może z tegopowstać brakujący element hełmu, broszka... a może wisiorek?Wszystko w rękach kowala...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Skoro o broszkach mowa, warto i na innestoiska zajrzeć. A wybór wszelakich – ogromny. Są maskiweneckie, doskonałe na bal. Są ozdoby bursztynowe. Są koloroweapaszki, sakiewki. Do wyboru, do koloru, czego dusza zapragnie. Takożi ja zostawię więc to pisanie i czegoś dla siebie poszukam ...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;PS. Wątki fantastyczne też były, i zachęcam do obejrzenia &lt;a href="http://wroclawfantastyczny.blogspot.com/2011/09/ludzkie-smoki-wcale-nie-wawelskie.html"&gt;opisu ludzi zionących ogniem i czarownicy.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gQbMguExSOk/TnCD5TxUxBI/AAAAAAAAC5U/8Skf9eaIcu0/s1600/opiekuncza+matka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-gQbMguExSOk/TnCD5TxUxBI/AAAAAAAAC5U/8Skf9eaIcu0/s320/opiekuncza+matka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-6501616338765701192?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/6501616338765701192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/renesansowo-sie-dziao-w-lesnicy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6501616338765701192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6501616338765701192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/renesansowo-sie-dziao-w-lesnicy.html' title='Renesansowo się działo w Leśnicy'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-DfUGsDjMUvM/TnCBucvk1HI/AAAAAAAAC4w/7xB1Zfj8sDM/s72-c/insitorium.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Plac Świętojański 1, 53-110 Wrocław, Polska</georss:featurename><georss:point>51.1463305 16.8705715</georss:point><georss:box>51.14384 16.865636000000002 51.148821 16.875507</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-2895167846757277740</id><published>2011-09-06T12:20:00.000-07:00</published><updated>2011-09-06T12:31:32.085-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inscenizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Święto Mąki, czyli Rycerze kontra Dzikie Tłumy</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wE0dOUEcaiM/TmZuuQ9rEQI/AAAAAAAAC3o/B4IyACCgaBE/s1600/przygotowania+do+walki.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-wE0dOUEcaiM/TmZuuQ9rEQI/AAAAAAAAC3o/B4IyACCgaBE/s320/przygotowania+do+walki.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;O wrocławskich piekarzach nigdy niemiałem dobrego zdania. Przyjazd do Wielkiego Miasta pod względempieczywa najciekawszy nie był – o wiele wyższe ceny chleba,pułapki w postaci „bułki wrocławskiej” czy „batonuwrocławskiego”, który mimo charakterystycznego kształtu wcalenie smakował jak chleb. Gdy już wreszcie nauczyłem się niekupować tej namiastki chleba, gdy już nauczyłem się kupowaćchleb (niestety, i ten gorszy niż w okolicach, z którychprzybyłem), przekonałem się, że i z ciastami nie najlepiej weWrocławiu. Jak do tej pory w różnych miastach nie przebierałemprzy ich zakupie, choć chodziłem do przypadkowych cukierni, tak weWrocławiu ciężko mi znaleźć cukiernię, w której bez problemuznajdę jakieś ciekawe ciasto. Wydawało się, że Święto Mąki towreszcie festyn, przy okazji którego przekonam się do wrocławskiegopieczywa. Niestety, i tu Wrocław wypadł biednie na tle&lt;a href="http://polnocnolubuskie.blogspot.com/2010/08/badz-dobry-jak-chleb-czyli-lubuski.html"&gt;północnolubuskiego Święta Chleba&lt;/a&gt;. Choć Ogród Botaniczny naWyspie Tumskiej ma rozległe przestrzenie, organizatorzy uparli sięograniczyć do jednego mini-skwerku, gdzie starali się upchnąćwszystkie stoiska. Co bardziej niesforne starały się uciec z tegozgiełku, mimo to nie wykorzystane zostało nawet 30% ogrodu wczasie, gdy przed sceną główną dzikie tłumy rozbijały się osiebie. Jedynym bezpiecznym rozwiązaniem było chyba chodzenie wśredniowiecznej zbroi rycerskiej. I tak zmierzamy do głównejatrakcji Święta Mąki, które sprawiło że jednak postanowiłemcoś napisać. Nie, to nie przepiękne formy wypieków zafascynowałymnie do napisania artykułu (bo z tych udało mi się znaleźćjedynie świnkę niewiele większa od zwykłego bochenka), alewłaśnie pokazy średniowiecznych walk i tańców ufundowane przez&lt;a href="http://www.hotel-tumski.com.pl/"&gt;Hotel Tumski&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://kliczkow.com.pl/"&gt;Zamek Kliczków&lt;/a&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zPuzuStGLJE/TmZu264OELI/AAAAAAAAC3s/2O9XhsoEkyU/s1600/konkursowe+jury.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-zPuzuStGLJE/TmZu264OELI/AAAAAAAAC3s/2O9XhsoEkyU/s320/konkursowe+jury.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jdN2q8cXhuA/TmZv5OmKtlI/AAAAAAAAC4A/bX65NwPvHXM/s1600/wroclawski+grunwald+z+mieczami.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-jdN2q8cXhuA/TmZv5OmKtlI/AAAAAAAAC4A/bX65NwPvHXM/s320/wroclawski+grunwald+z+mieczami.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;... aby męstwo wasze, którego wam &lt;br /&gt;widać brakuje, podniecić, śle wam te&lt;br /&gt;dwa nagie miecze. &lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;(H. Sienkiewicz, Krzyżacy)&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A zaczęło się od turnieju o OstatniąWrocławską Dziewicę. Tak, to z powodu bajecznych opowiadań o jejurodzie przybyli na Wyspę Tumską trzej bracia. Oszołomieninieziemskim wręcz pięknem niewiasty, zmysły postradali i zaczęliokładać się mieczami, pięściami i tarczami. Nawet hałas dzikichtłumów zagłuszony został szczękiem metalu, głuchymi pomrukamizginanych pod siłą ciosów zbroi, dudnieniem uginających się podnaporem uderzeń tarcz. Zagorzała była to walka, choć dziękitwardości osłon na szczęście bezkrwawa walka. I choć całyturniej odbył się z zachowaniem rycerskiego kodeksu honorowego, toostatecznym zwycięzcą okazał się podstępny oszust. Tak więcbiedna niewiasta skazana została na życie aż do śmierci zprzedstawicielem mało popularnego, choć jakże istotnego dlazachowania porządku, zawodu. Teraz zapewne jej uroda marnuje się wciemnych lochach ich wspólnego już mieszkania.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YCzlyyPz19M/TmZvKJJa9FI/AAAAAAAAC30/Wk8xIDjvnqQ/s1600/taniec+rycerski.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-YCzlyyPz19M/TmZvKJJa9FI/AAAAAAAAC30/Wk8xIDjvnqQ/s320/taniec+rycerski.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Pr-_0N_Y31Y/TmZvU_5zPRI/AAAAAAAAC34/XN7xHlk_BL4/s1600/sredniowieczne+tance.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-Pr-_0N_Y31Y/TmZvU_5zPRI/AAAAAAAAC34/XN7xHlk_BL4/s320/sredniowieczne+tance.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ITqCZWvS1dU/TmZvgCdNWnI/AAAAAAAAC38/ef0M0QiruRo/s1600/malzenskie+zabawy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-ITqCZWvS1dU/TmZvgCdNWnI/AAAAAAAAC38/ef0M0QiruRo/s320/malzenskie+zabawy.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Czyń swoje małżeńskie&amp;nbsp;obowiązki, &lt;br /&gt;kacie... znaczy się, &lt;b&gt;ŻONO,&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;ŻONO&lt;/b&gt;, to tylko przejęzyczenie!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Na załagodzenie nastrojów popłynęłaśredniowieczna muzyka, a na pocieszenie smutnych z powodu stratyWrocławian w szranki stanęły przepiękne kliczkowskie niewiasty.Długie suknie unosiły się nieznacznie przy każdym pełniejszymobrocie... i znów pora na mężczyzn. Tym razem wrocławskich.Szybko zakuci zostali w ciężkie hełmy, wkrótce zgodnie zgrunwaldzką tradycją kliczkowski rycerz przyniósł dwa skrzyżowanemiecze. Niestety, ze względu na ich wagę żaden z mieszczan nieokazał się godzien ich podniesienia, nie lepiej im szło zkatowskim toporem. Choć z drugiej strony... to przecież nienarzędzie walki, a jego jedyną rolą jest spadać z góry, więcmoże w tej kategorii należy oceniać ich osiągnięcia? Nie ważneto, w zaciszu lochów kat przygotowywał kolejne narzędzie walki, wtym czasie łby mieszczan zakute zostały w twarde hełmy mające ichbronić w trakcie bitwy. Doświadczony rycerz sam wiedział jaksprawdzić czy został on dobrze zapięty (selekcja naturalnasprawiała, że ci, którzy sobie z tym nie radzili, nie przeżylizbyt wielu wojen), jak jednak zawierzyć ocenie początkującychwojów? Znów pora na niewiasty, choć wrocławskie. Wybrane zwidowni dziewczęcia dostały w ręce miecz testowy. I już tak młodeprzyuczone zostały do odwiecznej walki płci. Pierwszeprzymiarki do przyszłego walenia męża wałkiem... i na szczęścieokazało się, że hełm stanowi dobre zabezpieczenie (polecam gowięc mężom wracającym nad ranem z ciężko zakrapianej imprezy).No, jest i kat z bronią... trzeba przyznać, że figle ze zdobytąniewiastą znacząco poprawiły mu nastrój, nawet na żart sięwysilił. Walka odbyła się... na worki z gałganami. Choć trzebaprzyznać, że ich ciężar sprawił, że broń śmieszna, okazywałasię nadzwyczaj niebezpieczna, więc niejeden raz obydwaj z mieszczanpadali na ziemię rażeni workiem ze szmatami. I gdzieś w tymnatłoku zagrożeń i zabawy umknęło mi, który z nich wygrał ijaką nagrodę wygrał. A może to z powodu radosnych spojrzeńśredniowiecznych kobiet... zresztą, któż by tam wnikał?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nuRk1hKqCVA/TmZu_zqxRMI/AAAAAAAAC3w/wjtsi8kPTnA/s1600/walka+rycerska.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-nuRk1hKqCVA/TmZu_zqxRMI/AAAAAAAAC3w/wjtsi8kPTnA/s320/walka+rycerska.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Na koniec, mała ciekawostka znaleziona przy okazji robienia tego wpisu. Dlaczego &lt;a href="http://foxescave.com/index.php?id=1179"&gt;nagich mieczy było akurat dwa a nie dziesięć&lt;/a&gt; i o &lt;a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,A-jak-bylo-inaczej-Wielka-bitwa-grubymi-nicmi-szyta,wid,12477666,wiadomosc.html?ticaid=1cfa5"&gt;innym znaczeniu dwóch nagich mieczy i innych mitach grunwaldzkich.&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-2895167846757277740?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/2895167846757277740/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/swieto-maki-czyli-rycerze-kontra-dzikie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2895167846757277740'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2895167846757277740'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/swieto-maki-czyli-rycerze-kontra-dzikie.html' title='Święto Mąki, czyli Rycerze kontra Dzikie Tłumy'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-wE0dOUEcaiM/TmZuuQ9rEQI/AAAAAAAAC3o/B4IyACCgaBE/s72-c/przygotowania+do+walki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total><georss:featurename>Świętokrzyska, 53-110 Wrocław, Polska</georss:featurename><georss:point>51.11601028124311 17.0452880859375</georss:point><georss:box>51.11476428124311 17.0428205859375 51.117256281243115 17.0477555859375</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-200153584267385116</id><published>2011-09-04T06:56:00.000-07:00</published><updated>2011-09-04T06:56:53.206-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inscenizacje'/><title type='text'>I jeszcze buskerska galeria...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zjvbH3KQL2I/TmN_jeaEV4I/AAAAAAAAC2M/dv2lZ5gruvA/s1600/buskerbus021.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-zjvbH3KQL2I/TmN_jeaEV4I/AAAAAAAAC2M/dv2lZ5gruvA/s320/buskerbus021.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ERT6d4NT5H8/TmN_8GK8kxI/AAAAAAAAC2Q/GLUE-BLfxLU/s1600/buskerbus266.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-ERT6d4NT5H8/TmN_8GK8kxI/AAAAAAAAC2Q/GLUE-BLfxLU/s320/buskerbus266.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tNo277ShyRo/TmOAHyBBvpI/AAAAAAAAC2Y/UNNwLZwfOP8/s1600/buskerbus268.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-tNo277ShyRo/TmOAHyBBvpI/AAAAAAAAC2Y/UNNwLZwfOP8/s320/buskerbus268.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-l-oTNMGkN8E/TmOAhFgvsPI/AAAAAAAAC2g/bMEdp5R-ayQ/s1600/buskerbus269.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-l-oTNMGkN8E/TmOAhFgvsPI/AAAAAAAAC2g/bMEdp5R-ayQ/s320/buskerbus269.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-J38woJft6xc/TmOAXxG-LwI/AAAAAAAAC2c/jIQnCrG5nn0/s1600/buskerbus290.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-J38woJft6xc/TmOAXxG-LwI/AAAAAAAAC2c/jIQnCrG5nn0/s320/buskerbus290.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-stUq3PI3HBI/TmOA6YjPhEI/AAAAAAAAC2k/9xUvzvkgyC8/s1600/buskerbus283.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-stUq3PI3HBI/TmOA6YjPhEI/AAAAAAAAC2k/9xUvzvkgyC8/s320/buskerbus283.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1Fe1efENWok/TmOBLfdbAII/AAAAAAAAC2s/aeTffd_28pU/s1600/buskerbus353.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-1Fe1efENWok/TmOBLfdbAII/AAAAAAAAC2s/aeTffd_28pU/s320/buskerbus353.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6ktnkJ9WbnI/TmOBENEOYII/AAAAAAAAC2o/MmAxSpUKg3o/s1600/buskerbus341.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-6ktnkJ9WbnI/TmOBENEOYII/AAAAAAAAC2o/MmAxSpUKg3o/s320/buskerbus341.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FcvEHS9RZgM/TmOBtvt2ZMI/AAAAAAAAC20/vwPuF2opYLc/s1600/buskerbus387.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-FcvEHS9RZgM/TmOBtvt2ZMI/AAAAAAAAC20/vwPuF2opYLc/s320/buskerbus387.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-r3MYle9x26U/TmOBhhq9HgI/AAAAAAAAC2w/RngZHhwUxz4/s1600/buskerbus356.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-r3MYle9x26U/TmOBhhq9HgI/AAAAAAAAC2w/RngZHhwUxz4/s320/buskerbus356.jpg" width="300" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;No i na deser... TOP SHELF JAZZ,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;świetna kapela grająca muzykę w stylu kolonialnym&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WTBITUzeouA/TmOCxG2PgOI/AAAAAAAAC3E/W_z3MeM76t8/s1600/buskerbus125.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-WTBITUzeouA/TmOCxG2PgOI/AAAAAAAAC3E/W_z3MeM76t8/s320/buskerbus125.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RJKRi5PwTSA/TmOClMZduqI/AAAAAAAAC3A/3YU700X2Nx8/s1600/buskerbus170.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-RJKRi5PwTSA/TmOClMZduqI/AAAAAAAAC3A/3YU700X2Nx8/s320/buskerbus170.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0JRw71rrQpc/TmOCVha4NpI/AAAAAAAAC28/dsX5rNUd5jA/s1600/buskerbus178.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-0JRw71rrQpc/TmOCVha4NpI/AAAAAAAAC28/dsX5rNUd5jA/s320/buskerbus178.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-3HZGsDb8vSU/TmOC9Yl66hI/AAAAAAAAC3I/yeTUF0kIgg4/s1600/buskerbus183.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-3HZGsDb8vSU/TmOC9Yl66hI/AAAAAAAAC3I/yeTUF0kIgg4/s320/buskerbus183.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="https://picasaweb.google.com/100187055169524297015/4Wrzesnia2011"&gt;(jeśli komuś naprawdę mało, zapraszam do galerii w picasie)&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-200153584267385116?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/200153584267385116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/i-jeszcze-buskerska-galeria.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/200153584267385116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/200153584267385116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/09/i-jeszcze-buskerska-galeria.html' title='I jeszcze buskerska galeria...'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-zjvbH3KQL2I/TmN_jeaEV4I/AAAAAAAAC2M/dv2lZ5gruvA/s72-c/buskerbus021.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-6567633193887991468</id><published>2011-08-31T00:39:00.000-07:00</published><updated>2011-08-31T00:41:18.202-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inscenizacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Proszę się nie bać, proszę podejść do artystów!</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rfA_DH91Kw4/Tl3iWe_NRnI/AAAAAAAACVE/GCXDkJIjm5Y/s1600/wsparty+na+kiju.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-rfA_DH91Kw4/Tl3iWe_NRnI/AAAAAAAACVE/GCXDkJIjm5Y/s320/wsparty+na+kiju.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Życiem zmęczony...&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Wrocławski rynek... duma wszystkich Wrocławian, chyba największy rynek w Europie, wyróżniony niedawno w konkursie na najbardziej kolorowe miejsce na świecie. Choć osobiście uważam go za miejsce ciekawe, to w przeciwieństwie do większości mieszkańców stolicy Dolnego Śląska, ósmym cudem świata bym go nie nazwał – i ze względu na swą rozległość wolę poznańską starówkę. Bo niestety, jak sam rynek jest piękny, to po zniszczeniach wojennych ciężko oceniać całą starówkę – zbyt blisko jej centrum krajobraz skażony jest komunistycznymi potworkami.&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A mimo to, staram się regularnie odwiedzać rynek. Nie z powodu licznych klubów, nie z powodu wielkich imprez – to, co mnie urzeka to tzw. „kultura ulicy”, czyli pokazy wszelakich buskerów. Ludzie z metalu (srebrna para i mosiężny samotnik), tancerze ognia (na tych trafiłem niestety tylko raz), muzycy czy ludzie od wielkich baniek mydlanych. Tak, jak dla mnie to największy atut wrocławskiego rynku i szkoda, że europejskiej stolicy kultury tak daleko do europejskiej stolicy buskerów. Bo to właśnie oni najbardziej mogliby ożywić to miejsce...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0-Ct8jA8OSs/Tl3jahT3aeI/AAAAAAAACVY/-1BIqx10Mdo/s1600/kairskie+wspomnienia+2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-0-Ct8jA8OSs/Tl3jahT3aeI/AAAAAAAACVY/-1BIqx10Mdo/s320/kairskie+wspomnienia+2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Kairskie wspomnienia kolonialne&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-teQo4_wdx6c/Tl3ilDSfHGI/AAAAAAAACVI/nn_9qKAqjWs/s1600/buskerzy+w+czerwieni.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-teQo4_wdx6c/Tl3ilDSfHGI/AAAAAAAACVI/nn_9qKAqjWs/s320/buskerzy+w+czerwieni.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Artyści w czerwieni&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tym bardziej cieszą imprezy typu buskerbus. Buskerzy z całego świata zjeżdżają się w jedno miejsce, i dzieląc się rynkiem (zbyt małym, by pomieścić ich wszystkich naraz) pokazują alternatywne sztuki. A to przecież sztuka dla wszystkich – i bogatych, i biednych, bo bez biletów, a opłatę uiszcza się w zależności od własnych możliwości i własnego zadowolenia. Dla eleganckich, i dla tych co wolą sportowe ubranie, bo przecież cóż szkodzi dres w słuchaniu koncertu fortepianowego. Sztuki dla dzieci, młodzieży i dorosłych, bo zróżnicowanie tematów sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie – dzieci figlarskie sztuczki, dorośli pewnie piękno muzyki wszelakiej czy zabawne kabarety.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xsOwWezee2c/Tl3jkczqmMI/AAAAAAAACVc/GFYdF_wH1uM/s1600/taniec+z+kapeluszami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-xsOwWezee2c/Tl3jkczqmMI/AAAAAAAACVc/GFYdF_wH1uM/s320/taniec+z+kapeluszami.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Taniec z kapeluszami&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rS3I-SA9doE/Tl3iwElpRHI/AAAAAAAACVM/lgHtKQ7AVys/s1600/grupka+jazzowa.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-rS3I-SA9doE/Tl3iwElpRHI/AAAAAAAACVM/lgHtKQ7AVys/s320/grupka+jazzowa.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Przysiądź i posłuchaj...&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dla smutnych, którzy przystaną przy płaczliwym jęku fletu z kraju będącego od lat w niewoli, dla wesołych, których rozbawią skoczne dźwięki kairskiego jazzu z okresu kolonializmu. Setki, tysiące wrażeń estetycznych, które często byśmy pominęli, przyzwyczajeni do swojego ulubionego wykonawcy, do galerii, do których stale chadzamy, do ciągle tych samych programów telewizyjnych. Na ulicy – zawsze możesz podejść, gdy coś ci się spodoba, zawsze możesz odejść i poszukać innych wrażeń, gdy dany pokaz ci się nie spodoba. Przystanąć na chwilę, podpatrzeć i... może pozostać, gdy sztuka się spodoba?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FdFDztNuS2A/Tl3jsNzjTGI/AAAAAAAACVg/acczgScsUAE/s1600/kazdy+patrzy+w+inna+strone.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-FdFDztNuS2A/Tl3jsNzjTGI/AAAAAAAACVg/acczgScsUAE/s320/kazdy+patrzy+w+inna+strone.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: right; margin-left: 1em; text-align: right;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bGSerhaJ9mM/Tl3i6j8eAxI/AAAAAAAACVQ/V7RV-pC0mss/s1600/radosc+artysty.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-bGSerhaJ9mM/Tl3i6j8eAxI/AAAAAAAACVQ/V7RV-pC0mss/s320/radosc+artysty.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Radość artysty&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Buskerstwo to także socjologia. Jak pobudzić serca widza, aby zadowolony chętnie rzucił pieniążek do kapelusza? Zapewne nie typowym dla poważnej sztuki odgrodzeniem się od patrzących – wręcz odwrotnie. Więc wciągają buskerzy widzów do zabawy, aby z nimi się podzielić radością tworzenia, aby wzbogacić swój pokaz odrobiną świeżości, aby poznać coś nowego – co być może stanie się zalążkiem jakiegoś nowego pokazu? I nagle okazuje się, że język polski, jakże trudny dla innych obcokrajowców, dźwięcznie brzmi w ustach angielskiego buskera, co ciekawsze, nawet wybór piosenki jakoś powiązany jest z danym dniem, chwilą – bo jak inaczej tłumaczyć fakt, że w ostatnią niedzielę wakacji śpiewana jest piosenka Mieczysława Fogga? I choć części słów nie udało się zrozumieć, to pokłony dla Philippa Fairweathera za wykonanie tej piosenki...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-eXAwsWYRC-U/Tl3kjQGaJZI/AAAAAAAACVw/2fliJw9enmY/s1600/kurczaczek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-eXAwsWYRC-U/Tl3kjQGaJZI/AAAAAAAACVw/2fliJw9enmY/s320/kurczaczek.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Ooo, chyba widziałem kurczaczka&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2epWAyX65O0/Tl3kXPde9NI/AAAAAAAACVs/3Gr60vJiQYo/s1600/kairskie+wspomnienia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-2epWAyX65O0/Tl3kXPde9NI/AAAAAAAACVs/3Gr60vJiQYo/s320/kairskie+wspomnienia.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Kairskie wspomnienia kolonialne&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Buskerstwo to także sposób życia. Choć podróże łączą ich z pradawnymi kupcami, nomadami czy cyganami, to jednak tylko z tą ostatnią grupą można ich porównywać. Z tą różnicą, że tu bycie w ciągłym ruchu wynika nie z tradycji, a z własnego wyboru. Porzucając własny dom i wynikające z niego przywileje, zyskują coś innego. Dla jednych decydująca jest wolność i oderwanie od wszelkich ograniczających ich korzeni, dla innych możliwość robienia tego, co się kocha, dla innych jeszcze liczy się radość widzów. Dla niektórych, niestety, jest to jedyny sposób na zdobycie środków życiowych, ze względu na swą ułomność nie mając możliwości życia w sposób „normalny”. I wydawałoby się, że trudy życia, deszcz, słota czy wreszcie choroby zmuszą ich aby osiąść w jednym miejscu na stałe – jednak znajdujący się wśród ulicznych artystów staruszkowie pokazują, że to nie jest tylko młodzieńczy wybryk. Może wręcz jest to sposób, aby na starość wciąż utrzymać nie tylko pogodę ducha, ale i siłę do radosnej zabawy?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Vdd4cbpsQ0o/Tl3jz96gheI/AAAAAAAACVk/9q27g3jrt9Y/s1600/kapelusze+nad+wroclawiem.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-Vdd4cbpsQ0o/Tl3jz96gheI/AAAAAAAACVk/9q27g3jrt9Y/s320/kapelusze+nad+wroclawiem.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Kapelusze nad Wrocławiem&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MxSP-9qKRIw/Tl3jN9l92II/AAAAAAAACVU/gntakMpmwQI/s1600/ksiazkowa+udreka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-MxSP-9qKRIw/Tl3jN9l92II/AAAAAAAACVU/gntakMpmwQI/s320/ksiazkowa+udreka.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Udręka (nie)czytania&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Któż był najlepszy? Jakże trudno oceniać... Wesoły nieporadny anglik rzucający kapeluszami rozbawiający publiczność nieudanymi akrobacjami – i chwilę później wykazujący się ogromnym kunsztem w ich wykonaniu? Grupka trębaczy sprawiająca, że rynek stał się radosny, przy któych nie sposób nie było nie usiąść i nie odpocząć przy muzyce? Flecista z Chin, swym graniem oddającym cierpienie uciśnionego kraju... i pokazujący, że mimo cierpień znajdujący czas na zabawę? Nieogolony elegant, w idealnie dobranym choć luzacko założonym garniturze, z roztrzepaną na wietrze fryzurą, śpiewający nawet po polsku Philippe Fairweather? Czy może &lt;a href="http://wroclawfantastyczny.blogspot.com/2011/08/robot-ktory-pokocha-kwiaty.html"&gt;człowiek robot&lt;/a&gt;, pokazujący scenki rodzajowe nietypowe dla bezuczuciowych maszyn? Niepełnosprawny mim, zmuszający wyobraźnie do wysiłku, imitujący różne zachowania poprzez odpowiednie ustawienie maski – a na koniec ukazujący swą twarz w wyjątkowo uderzający sposób? Golfista grający na fortepianie, którego romantyczne dźwięki same rozbiegały się po rynku i poruszały serca? Przejmująca muzyka francuska, czy portugalska śpiewaczka latino pobudzająca biodra do kocich ruchów? Może, jak sami buskerzy mówią, Na szczęście, w przeciwieństwie do profesjonalnej sztuki, tu nie ma rywalizacji, a najważniejsze wartości to radość i zabawa.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-h344JRF7npw/Tl3j4exCgYI/AAAAAAAACVo/IeUzaGQS9x8/s1600/paytime.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-h344JRF7npw/Tl3j4exCgYI/AAAAAAAACVo/IeUzaGQS9x8/s320/paytime.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;It's a paytime!!&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-6567633193887991468?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/6567633193887991468/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/prosze-sie-nie-bac-prosze-podejsc-do.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6567633193887991468'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6567633193887991468'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/prosze-sie-nie-bac-prosze-podejsc-do.html' title='Proszę się nie bać, proszę podejść do artystów!'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-rfA_DH91Kw4/Tl3iWe_NRnI/AAAAAAAACVE/GCXDkJIjm5Y/s72-c/wsparty+na+kiju.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-4587571042852957898</id><published>2011-08-28T13:47:00.000-07:00</published><updated>2011-08-28T14:20:47.172-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inscenizacje'/><title type='text'>Jak to drzewiej we Wrocławiu bywało...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-WVev6SZiTqg/Tlqnpqc9RQI/AAAAAAAACUo/9nbQ0ln15oA/s1600/mieszczanie+wroclawscy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-WVev6SZiTqg/Tlqnpqc9RQI/AAAAAAAACUo/9nbQ0ln15oA/s320/mieszczanie+wroclawscy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Czy wiecie o bitwie na Psim Polu, która rzekomo się nie odbyła? Czyje truchło rozwłóczyły psy, kruki i wrony, skoro nikt w niej nie zginął? Komu zawdzięczamy obecny układ rynku? Ile worków srebra i złota jest warte miasto? Którzy to Piastowie nie mówili po polsku i po jakiemu mówiły kamienie we Wrocławiu? Dlaczego we Wrocławiu budowano tak wiele kościołów? Jak może się skończyć kłótnia władzy religijnej ze świecką? Jak przejąć władzę od nielubianego władcy? Ile wynosiła wrocławska mila, najdłuższa na świecie, i po co ją stworzono? Która to Niemka nie chciała Polaka? (a w szkole uczą na odwrót, o Wandzie, co nie chciała Niemca).&amp;nbsp;Dlaczego powstał dwupiętrowy kościół?&amp;nbsp;O tym wszystkim można było się dowiedzieć z inscenizacji „Historia Wrocławia, Dolnego Śląska, Polski”, a właściwie jej I części – Piastowie. Będąca częścią projektu „&lt;a href="http://wroclawianienapolanie.pl/"&gt;Wrocławianie na Polanie&lt;/a&gt;”, wystawiona przez &lt;a href="http://www.teatrnabruku.pl/"&gt;Teatr na Bruku&lt;/a&gt; dnia 27.08.2011 w Parku Staszica była próbą chwytliwego przekazania historii naszego miasta nie tylko najmłodszym jego mieszkańcom.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HmeOO7yUsO8/TlqoNHEMI6I/AAAAAAAACU0/Tb9QE1pqLfM/s1600/tatarzy+atakuja.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-HmeOO7yUsO8/TlqoNHEMI6I/AAAAAAAACU0/Tb9QE1pqLfM/s400/tatarzy+atakuja.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-up7ri9bXCjw/Tlqn0uuSkwI/AAAAAAAACUs/-x18bvOQhA4/s1600/hajda+na+wroclaw.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-up7ri9bXCjw/Tlqn0uuSkwI/AAAAAAAACUs/-x18bvOQhA4/s320/hajda+na+wroclaw.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć większość Wrocławian wolała robić &lt;a href="http://www.gazetawroclawska.pl/stronaglowna/443738,awantura-na-obwodnicy-kto-wejdzie-na-most-zobacz,id,t.html"&gt;rozróbę na nowym moście&lt;/a&gt;, to jednak nie mała grupka przyszła oglądać przedstawienie. A przyznać trzeba było, że warto. Choć i tu nie obyło się bez bójek (na szczęście tylko improwizowanych). W sposób prześmieszny i przeciekawy przedstawiono najważniejsze fakty z początkowej historii rozwoju miasta. Trzeba przyznać, że historia się powtarza i znajomość pewnych zjawisk zapewne pomogłaby współczesnym mieszkańcom Dolnego Śląska. A więc było o karze za rozdawanie chleba biednym (vide: przypadek piekarza z Legnicy z 2006 roku), o trudnych kredytach które nie wiadomo jak spłacać (zapewne rozwiązanie tego problemu chcieliby znać ci, którzy wzięli kredyt hipoteczny we frankach), o próbach zakazu wyszynku na terenie miasta (warto by przypomnieć współczesnym radnym, tylko nie przypominać, że zakaz obowiązywał w promieniu 8 kilometrów od ratusza – już lepiej przypomnieć o defenestracjach praskiej i szczecińskiej).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5N3uWwoKvRg/TlqoWxlt51I/AAAAAAAACU4/-NqZF8nz-mk/s1600/atak+tatarow.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-5N3uWwoKvRg/TlqoWxlt51I/AAAAAAAACU4/-NqZF8nz-mk/s400/atak+tatarow.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4nqigOYzJQc/Tlqn_4MD8tI/AAAAAAAACUw/kZyGgWGgsUs/s1600/wroclawski+skryba.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-4nqigOYzJQc/Tlqn_4MD8tI/AAAAAAAACUw/kZyGgWGgsUs/s320/wroclawski+skryba.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co do samej inscenizacji, to trzeba przyznać, że była wspaniała. Po pierwsze, przekazana lekko i z humorem. Po drugie, aktorzy mimo skromnych funduszy i uproszczonych scenerii wykorzystali wielorakie formy teatralne. Krótkie inscenizacje będące przerywnikiem w notatkach skryby, kukiełki i marionetki, plansze mające zastąpić duże ilości statystów. A wszystko na dodatek w (jakże modne obecnie słówko) INTERAKTYWNEJ formie, czyli z udziałem widzów. Bo jak przystało na teatr uliczny, nie mogło się obyć bez wciągania publiczności na scenę i dawania im jakichś zadań. I nawet fajerwerki były...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VEyXccO7ZRg/Tlqohi3aDiI/AAAAAAAACU8/ZrUierbBOFg/s1600/pozyczka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="278" src="http://1.bp.blogspot.com/-VEyXccO7ZRg/Tlqohi3aDiI/AAAAAAAACU8/ZrUierbBOFg/s320/pozyczka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-4587571042852957898?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/4587571042852957898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/jak-to-drzewiej-we-wrocawiu-bywao.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4587571042852957898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4587571042852957898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/jak-to-drzewiej-we-wrocawiu-bywao.html' title='Jak to drzewiej we Wrocławiu bywało...'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-WVev6SZiTqg/Tlqnpqc9RQI/AAAAAAAACUo/9nbQ0ln15oA/s72-c/mieszczanie+wroclawscy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Śródmieście, 53-110 Wrocław, Polska</georss:featurename><georss:point>51.1243446 17.030091999999968</georss:point><georss:box>51.1054716 16.974181999999967 51.1432176 17.08600199999997</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-2682531247196814459</id><published>2011-08-25T11:49:00.000-07:00</published><updated>2011-08-25T11:57:20.318-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karkonosze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jelenia Góra'/><title type='text'>Góry górami, a może jednak nad morze?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pwUoSHsorpA/TlaVz57lxCI/AAAAAAAACTc/IYnnfE2620M/s1600/nadmorska+trzebnica.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-pwUoSHsorpA/TlaVz57lxCI/AAAAAAAACTc/IYnnfE2620M/s320/nadmorska+trzebnica.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Góry górami, a niektórzy na wakacje wolą morze. Oczywiście odwiedzenie nadmorskich plaż nie stanowi problemu dla mieszkańców Świnoujścia, Gdańska czy Sopotu, jednak dla mieszkańców Dolnego Śląska to już wielka wyprawa. Skoro więc nie piaszczyste plaże, to może chociaż nadmorskie latarnie ich zadowolą? Zwłaszcza, że w Kowarach aby spojrzeć na okolicę z wysokości górnego podestu nie trzeba wspinać się po setkach schodów, a wręcz przeciwnie, w przypadku dorosłych trzeba się jedynie... SCHYLIĆ!!! Co więcej, bez większego wysiłku wszystkie latarnie można obejrzeć w ciągu pięciu minut, czego na pewno nie dokona się w północnej części kraju (przynajmniej na razie). Jak to możliwe?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Otóż wyjaśnieniem jest &lt;a href="http://www.park-miniatur.com/"&gt;Park Miniatur w Kowarach&lt;/a&gt;. Do niedawna jeszcze prezentujący jedynie zabytki geograficznego Dolnego Śląska, jednak już na Euro 2012 przygotowujący się do ekspansji nad morze. Tak więc przed wejściem do płatnej części parku można jeszcze za darmo obejrzeć ekspozycję przedstawiającą polskie latarnie morskie, będące zalążkiem kolejnego parku.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--vKQ-HN1UNk/TlaYvpRBrCI/AAAAAAAACT0/XmDzZ-Cf7zE/s1600/zamek+ksiaz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/--vKQ-HN1UNk/TlaYvpRBrCI/AAAAAAAACT0/XmDzZ-Cf7zE/s400/zamek+ksiaz.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xZHJCN8KmIM/TlaV-_p5F4I/AAAAAAAACTg/46NxCOgoXoI/s1600/schronisko+na+sniezce.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-xZHJCN8KmIM/TlaV-_p5F4I/AAAAAAAACTg/46NxCOgoXoI/s320/schronisko+na+sniezce.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po wykupieniu biletu wstępu można wejść dalej, a przed nami rozciąga się kraina znana do tej pory tylko Guliwerowi. Bo dokładnie tak się tu poczujemy – niczym wielkoludzie w krainie maluczkich ludzików. W odległości kilku ludzkich kroków od siebie znajdują się tu zamki porozrzucane po terenie całej krainy Dolnego Śląska. Przejście od Śnieżki do Samotni pokonujemy w zaledwie kilka sekund, aby rozkoszować się widokiem obydwu stawów z perspektywy tak wysokiej, że niedostępnej zwykłym turystom. Zaiste, piękne widoki przedstawia park miniatur, i choć nie zastąpią one osobistego zwiedzenia każdego z tych cudów krajobrazu, to stanowią doskonały przedsmak zwiedzania, niczym przepyszne zakąski w luksusowej restauracji. Miniaturowa skala daje też nowe możliwości – dopiero teraz możemy pokombinować, jak wyglądałby zamek Książ gdyby obok stała fontanna, albo jak wyglądałaby Śnieżka na tle stojących za nią majestatycznych gór wyższych od niej samej. Że o takiej fantazji jak trzebnicka katedra na tle latarni morskich nie wspomnę...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WpP2cIqxOG4/TlaZMpFIIzI/AAAAAAAACT4/FMMPyESqL5I/s1600/kosciol+pokoju+jawor.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-WpP2cIqxOG4/TlaZMpFIIzI/AAAAAAAACT4/FMMPyESqL5I/s400/kosciol+pokoju+jawor.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wCf-xSDR7j0/TlaWKR_6emI/AAAAAAAACTk/A6E0CAXl3Nk/s1600/nieistniejaca+panoramka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-wCf-xSDR7j0/TlaWKR_6emI/AAAAAAAACTk/A6E0CAXl3Nk/s400/nieistniejaca+panoramka.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć właściciele zapewniają oprowadzanie przez przewodników, osobiście wolę samodzielnie szwendać się od jednego zabytku do drugiego. Główną zaletą takiego rozwiązania jest spokój i cisza, niemożliwa w dużej zorganizowanej grupie. Trzeba też przyznać właścicielom, że są bardzo przewidujący. Na wypadek deszczu schować się można do budynku w którym znajduje się zarówno kawiarnia, jak i kolejna część wystawy. Za zdecydowanie lepsze jednak rozwiązanie uważam duże ilości ogólnodostępnych żółtych parasoli, które z pewnością ochronią zwiedzających przed zamoczeniem (no chyba, że ktoś wskoczy do sadzawki). Poza tym, gdy słońce schowa się za deszczowymi chmurami, to właśnie parasole sprawią, że krajobraz wokół nabiera słonecznej barwy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Witamy na Dolnym Śląsku, miniaturowej krainie tysiąca słońc!!!&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-dVGOV8eGrjQ/TlaX1bHvUaI/AAAAAAAACTs/qddVeADP6UQ/s1600/sniezka+od+gory.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-dVGOV8eGrjQ/TlaX1bHvUaI/AAAAAAAACTs/qddVeADP6UQ/s320/sniezka+od+gory.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Informacje praktyczne:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Miejsce: &lt;/b&gt;Kowary, ul. Zamkowa 9&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; (teren dawnej fabryki dywanów)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Czas&lt;/b&gt;: codziennie od 9 do 18&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Czas zwiedzania: &lt;/b&gt;ok. 1 godziny, silnie uzależniony&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;od indywidualnych chęci,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;jedynym&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;ograniczeniem są godziny zamknięcia&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Ceny biletów&lt;/b&gt;: &amp;nbsp;11-15zł, w zależności od wieku zwiedzających&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;(jak przystało na Park Miniatur,&lt;br /&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;b&gt;osoby o miniaturowym wzroscie (do 1m) za darmo&lt;/b&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-2682531247196814459?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/2682531247196814459/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/gory-gorami-moze-jednak-nad-morze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2682531247196814459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2682531247196814459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/gory-gorami-moze-jednak-nad-morze.html' title='Góry górami, a może jednak nad morze?'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-pwUoSHsorpA/TlaVz57lxCI/AAAAAAAACTc/IYnnfE2620M/s72-c/nadmorska+trzebnica.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Kowary, Polska</georss:featurename><georss:point>50.801068 15.830416000000014</georss:point><georss:box>50.7651025 15.779452500000014 50.837033500000004 15.881379500000014</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-5360164388213976788</id><published>2011-08-19T13:15:00.000-07:00</published><updated>2011-08-19T13:45:31.885-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Karkonosze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jelenia Góra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podziemia'/><title type='text'>Karkonosze nie tylko od góry</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bcHGVUQE-Ds/Tk68UgrrQ0I/AAAAAAAACSo/J0z1iwpHPk0/s1600/w+ciemnosciach+kopalni.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-bcHGVUQE-Ds/Tk68UgrrQ0I/AAAAAAAACSo/J0z1iwpHPk0/s320/w+ciemnosciach+kopalni.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W większości przypadków, góry to dla mnie głównie to, co na ich górze, a więc strome wzniesienia, drogi wśród drzew, granie, żmudna wędrówka w górę i niebezpieczne schodzenie w dół, itp. Nie zawsze jednak temu sprzyjają warunki – jak nadmierny upał da się jeszcze znieść, tak już gorzej idzie z przemaczającym wszystko deszczem. Często zapominam też o podgórskich miastach. Tym razem, ze względu na okoliczności (zarówno zmienna pogoda, jak i opiekowanie się 7-letnim kuzynem) dane mi było przypomnieć sobie o tych mniej górskich zaletach gór.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NHJp72EPm2Y/Tk7AJqn5WxI/AAAAAAAACTA/oKWTZ0B4LGk/s1600/skarb+walonow.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-NHJp72EPm2Y/Tk7AJqn5WxI/AAAAAAAACTA/oKWTZ0B4LGk/s320/skarb+walonow.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-m_UWAFf8hms/Tk68bQfl86I/AAAAAAAACSs/RYJXZ78aKX0/s1600/lampownia.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-m_UWAFf8hms/Tk68bQfl86I/AAAAAAAACSs/RYJXZ78aKX0/s320/lampownia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;No cóż, pogoda na początku długiego weekendu nie sprzyjała, tak więc najlepiej gdzieś się schować pod deszczem. Wielu turystów w Karpaczu chowa się pod parasole ogródków piwnych, do restauracji i pubów. Ciekawą alternatywą jest schować się przed deszczem... pod ziemią. Jeszcze kilka dni temu rozmawiałem ze wspinającym się po Via Ferratach kolegą, że ze względu na zbliżającą się jesień pora przenieść się z powierzchni do sztolni i kopalń, a tu akurat jest okazja. Z Karpacza ledwie kilka kilometrów dzieli nad od Kowar, gdzie znajdują się &lt;a href="http://sztolniekowary.com/"&gt;stare kopalnie uranu&lt;/a&gt;. Kolejki nie są jakieś długie, bilety udaje się też kupić na wejście odbywające się za zaledwie 15 minut (na poprzednie moglibyśmy się minimalnie spóźnić). To akurat wystarczająca chwila, aby obejrzeć zabytkowe śnieżne sanie i stare wagoniki podziemnej kolejki, i zaraz można już (oczywiście pod nadzorem przewodnika) przejść obok &lt;a href="http://wroclawfantastyczny.blogspot.com/2011/08/w-krainie-szczesliwych-trolli.html"&gt;wesołych trolli &lt;/a&gt;aby znaleźć się pod ziemią. Tu już niestraszne wszelkie deszcze.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sBsMrT5INJI/Tk688TYWQwI/AAAAAAAACS4/8tMN1tVYoCI/s1600/kopalnia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-sBsMrT5INJI/Tk688TYWQwI/AAAAAAAACS4/8tMN1tVYoCI/s320/kopalnia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Iw3Qd4ialpA/Tk68krQijQI/AAAAAAAACSw/NgE7GJ55Y6A/s1600/podziemna+kapliczka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-Iw3Qd4ialpA/Tk68krQijQI/AAAAAAAACSw/NgE7GJ55Y6A/s320/podziemna+kapliczka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Kopalnia, to oczywiście górnicy, grożące im niebezpieczeństwa, pewien sposób życia, itp. Tak więc oprócz samego przejścia wyrobiskami starej kopalni, co chwila dochodzę do jakiejś sali, w której przedstawione jest życie górników, ich podziemne narzędzia, środki transportu, stroje... Oczywiście, kopalnie to także legendy, wierzenia, czasem nawet skarby. W podziemiach kowarskich sztolni odnaleźć można skarbiec Walonów z pilnującymi jej „małymi ludkami” (zarówno wzrostem, jak i wyglądem zaskakująco podobnymi do wrocławskich krasnali), a w jej pobliżu chrześcijańską kapliczkę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-09MmMZpXUcE/Tk7Ar2-_9vI/AAAAAAAACTE/Yeb3iH-zn4s/s1600/geologiczne+bogactwo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-09MmMZpXUcE/Tk7Ar2-_9vI/AAAAAAAACTE/Yeb3iH-zn4s/s320/geologiczne+bogactwo.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9sddA_v34bM/Tk6_1HPlFfI/AAAAAAAACS8/CrULE9AdBTY/s1600/wozek+gorniczy.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-9sddA_v34bM/Tk6_1HPlFfI/AAAAAAAACS8/CrULE9AdBTY/s320/wozek+gorniczy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A na koniec, kopalnie to także nauka i technika. Tak więc co chwila obok trasy spotkać można elektryczną kolejkę z różnorodnymi wagonikami dla ludzi,  innymi na urobek, jeszcze innymi na narzędzia. W korytarzach przekonać się też można, że nawet tajemnicze głosy „duchów kopalni” cudownie ostrzegające górników przed tąpnięciami i zarwaniami szybów dają się naukowo wytłumaczyć. Mało kto wie, że kowarska sztolnia jest jedną z nielicznych na świecie naturalnych radowni, czyli miejsc, gdzie można inhalować radioaktywny rad, który pomaga na wiele dolegliwości, takich jak chociażby alergie, choroby stawów. Gdzieś po drodze na zwiedzających czeka pokaz laserowy ukierunkowany na najgłębsze podziemia: Hades. Największym zaskoczeniem okazuje się jednak... podziemne akwarium, pełne dużych ryb, np. sumów tak dużych, że z trudem można by je złapać w rękę.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FYu9Pxka8Mg/Tk7A4IpKcxI/AAAAAAAACTI/pFgRNnDrnww/s1600/podziemne+akwarium.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-FYu9Pxka8Mg/Tk7A4IpKcxI/AAAAAAAACTI/pFgRNnDrnww/s320/podziemne+akwarium.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po wyjściu z kopalni, jeszcze krótki (500metrów) spacerek do bezpłatnego parkingu, który umila szemranie pobliskiego górskiego strumyka.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Informacje praktyczne:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Miejsce: &lt;/b&gt;Kowary, ul. Podgórze 55&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Godziny otwarcia:&lt;/b&gt; codziennie (z wyjątkiem wybranych świąt) w godz. 10-17, w okresie letnim 10-22&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Ceny biletów:&lt;/b&gt; 15PLN (normalny) / 13 PLN (ulgowy) / 10 PLN (grupowy) / dzieci do 6 roku życia - 0,10 PLN&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Długość trasy/czas przejścia:&lt;/b&gt;&amp;nbsp;1600m/1h&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;UWAGA!!! Nawet w najgorsze upały, pod ziemią jest stosunkowo chłodno (ok. 9°C)! Koniecznie zabierzcie ze sobą coś cieplejszego do ubrania!&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-5360164388213976788?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/5360164388213976788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/karkonosze-nie-tylko-od-gory.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/5360164388213976788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/5360164388213976788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/karkonosze-nie-tylko-od-gory.html' title='Karkonosze nie tylko od góry'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bcHGVUQE-Ds/Tk68UgrrQ0I/AAAAAAAACSo/J0z1iwpHPk0/s72-c/w+ciemnosciach+kopalni.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Kowary, Polska</georss:featurename><georss:point>50.75696727638044 15.836662859393982</georss:point><georss:box>50.72100177638044 15.785699359393982 50.79293277638045 15.887626359393982</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-8402116065587385802</id><published>2011-08-04T13:22:00.000-07:00</published><updated>2011-08-04T13:22:45.045-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Po deszczu zawsze przychodzi słońce...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-y8Rok140zpY/Tjr_dEz6hKI/AAAAAAAACR4/4AyU5kW5_Mk/s1600/po+deszczu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-y8Rok140zpY/Tjr_dEz6hKI/AAAAAAAACR4/4AyU5kW5_Mk/s320/po+deszczu.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Prawie że góry cieszą się na odmianę pogody.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Chłopczyk z gąską w parku staromiejskim z pewnością też...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-8402116065587385802?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/8402116065587385802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/po-deszczu-zawsze-przychodzi-sonce.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/8402116065587385802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/8402116065587385802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/po-deszczu-zawsze-przychodzi-sonce.html' title='Po deszczu zawsze przychodzi słońce...'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-y8Rok140zpY/Tjr_dEz6hKI/AAAAAAAACR4/4AyU5kW5_Mk/s72-c/po+deszczu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-2711043287207128479</id><published>2011-08-03T07:46:00.000-07:00</published><updated>2011-09-26T14:07:16.330-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Miękinia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lato'/><title type='text'>Piękno zaklęte w deszczu...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-i5_q0h0yH08/Tjlb2eEQ9OI/AAAAAAAACRQ/JAlSwfmM1H4/s1600/rozlane+piekno.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-i5_q0h0yH08/Tjlb2eEQ9OI/AAAAAAAACRQ/JAlSwfmM1H4/s320/rozlane+piekno.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo już mi spacerów brakowało, lecz od miesiąca pogoda grała ze mną w ciuciubabkę. Gdy musiałem wyjechać gdzieś dalej – wychodziło piękne słonko, gdy weekend spędzałem we Wrocławiu – przychodziły deszcze. Słońce świeciło co najwyżej w tygodniu, gdy trzeba było siedzieć w pracy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Więc cóż, żeby choć trochę nogi rozprostować, trzeba pogodę zignorować i w skromnym deszczyku pospacerować. Oczywiście żadne długie trasy, żeby nadmiernie nie zmoknąć, a skoro spacer niedługi – to i okolica powinna być jakaś bliska. Znów więc padło na zamek w Leśnicy, pobliski park i, tym razem na Las Mokrzański. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-470JZGpje2w/Tjlb_Go1IhI/AAAAAAAACRU/5T1p7lcxnJM/s1600/zmoczone+osty.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; cssfloat: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-470JZGpje2w/Tjlb_Go1IhI/AAAAAAAACRU/5T1p7lcxnJM/s320/zmoczone+osty.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaparkowałem koło wrocławskiego krasnala, który z nich wszystkich chyba najdalej wywędrował od rynku, koło nadwiżańskiego rycerza który pilnuje bram zamku. Miło mnie powitał i wpuścił na teren parku, żebym nie musiał wchodzić od tyłu. Przez park miałem zamiar szybko przejść znajomym już mi szlakiem zielonym... gdzie tam. Krople deszczu i rosy tak pięknie rozkwitły na rozpiętych wśród roślin pajęczynach, że oczywiście trzeba było zrobić sesję zdjęciową. Każdy krzak wyrastający z ziemi został obglądnięty pod kątem piękna zaklętego w deszczu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-A_oT94x_AWA/TjlcGjWytDI/AAAAAAAACRY/XGAT1bmc1jM/s1600/plynne+srebro.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; cssfloat: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-A_oT94x_AWA/TjlcGjWytDI/AAAAAAAACRY/XGAT1bmc1jM/s320/plynne+srebro.jpg" style="cursor: move;" t$="true" unselectable="on" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Dużo czasu zajęło mi tym razem wyjście z parku. I wchodzę w przepiękny Las Mokrzański, największy chyba obszar leśny wokół Wrocławia. Tym razem nie odbijam do pobliskiej zabytkowej wieży ciśnień i podążam grzecznie szlakiem. Jeśli tu nie chcecie się zgubić, polecam jednak kierować się raczej jakubowymi szlakami z muszlą, stanowiącymi polską część Camino de Santiago. Na tym odcinku i tak prowadzą tą samą drogą, a za to są dużo lepiej oznaczone. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-yke52SasdyM/Tjlf6gHkXYI/AAAAAAAACR0/RgH9Y93PbdM/s1600/deszczowe+liscie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; cssfloat: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-yke52SasdyM/Tjlf6gHkXYI/AAAAAAAACR0/RgH9Y93PbdM/s320/deszczowe+liscie.jpg" t$="true" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;Nad głową słyszę ciągłe uderzenia kropel deszczu o liście, jednak na szczęście nie dociera on do niższych warstw poszycia – a przynajmniej nie czuję, żeby coś lało mi się na głowę. Ale jednak krople deszczu przedostają się na dół – a widać to chociażby po iskrzących się liściach drzew. Choć to pełnia lata, wyglądają jakby pokryte były śniegiem, choć trzeba przyznać, że wygląda on bardziej jak śnieg w sprayu który można kupić na Boże Narodzenie. Ale jaki inny utrzymałby się o tej porze roku? Jednak gdy spojrzysz z innego kąta, to raczej jakby ksiądz poświęcił kropidłem wszystkie drzewa – z tą jedną różnicą, że zamiast wody święconej użył płynnego srebra. Z jeszcze innego kąta – wygląda to zupełnie inaczej, i brak mi słów, żeby to opisać.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Deszcz sprawił, że znów zakwitły przeróżne kwiaty. Choć najbardziej popularne to jednak osty, które pod fioletowym pióropuszem pręcików kwiatowych ukrywają strasznie czepliwe rzepy. Szczególnie dużo znajduję ich na skraju łąki, na której chwilowo gubię szlak. Co gorsza, rosa skroplona na końcówkach traw to to, czego najbardziej nie lubią moje buty. Choć nie przemakają, to jednak stają się one dużo cięższe. Także jeansy które mam na sobie też lekko zmieniają kolor od wody. Na szczęście stojący na drodze strumyk udaje się pokonać bez moczenia nóg, choć dużo nie brakowało a sposób jego przekroczenia był naprawdę oryginalny. Ale cóż, każdemu może się poślizgnąć noga gdy akurat próbuje skoczyć...&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uEpqUq5bm-c/Tjle0BZfvEI/AAAAAAAACRo/5qltvoLv28E/s1600/slimak.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="63" src="http://2.bp.blogspot.com/-uEpqUq5bm-c/Tjle0BZfvEI/AAAAAAAACRo/5qltvoLv28E/s320/slimak.jpg" style="filter: alpha(opacity=30); left: 503px; mozopacity: 0.3; opacity: 0.3; position: absolute; top: 1069px; visibility: hidden;" width="96" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uEpqUq5bm-c/Tjle0BZfvEI/AAAAAAAACRo/5qltvoLv28E/s1600/slimak.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; cssfloat: right; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-uEpqUq5bm-c/Tjle0BZfvEI/AAAAAAAACRo/5qltvoLv28E/s320/slimak.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;A staruszka zmartwiła się szczerze,&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Zamachnęła rękami obiema,&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;- Musisz zacząć chodzić w pulowerze,&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Jesień idzie, rady na to nie ma.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Może zrobić się chłodno już jutro, &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Lub pojutrze, a może za tydzień,&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;trzeba będzie wyjąć z kufra futro, &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Nie ma rady. Jesień, jesień idzie&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;Andrzej Waligórski, Jesień idzie, piosenka turystyczna&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-my_WpeynltQ/TjlcmO_zxMI/AAAAAAAACRc/BQGK6Lvnq4E/s1600/grzyb+z+szyszka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; cssfloat: left; cssfloat: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-my_WpeynltQ/TjlcmO_zxMI/AAAAAAAACRc/BQGK6Lvnq4E/s320/grzyb+z+szyszka.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="border-bottom: medium none; border-left: medium none; border-right: medium none; border-top: medium none;"&gt;Wzdłuż domów wracam na zielony szlak, aby znów kawałek iść wzdłuż asfaltu, na szczęście niedużo później zaczyna się już właściwy las mokrzański. Gdzieś po drodze spotykam ślimaka mozolnie wspinającego się na jakieś nadmiernie wyrosłe zielsko, z boku mijam pierwsze oznaki jesieni w postaci grzyba (jak zwykle, mam szczęście do wypatrywania trujaków, więc nawet nie próbuję ich zbierać). Co rusz mijam jarzące się już czerwienią jarzębiny. Jesień idzie, nie ma na to rady... i tylko prześlicznej pogody brak.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;A był sierpień. Pogoda prześliczna &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Wszystko w złocie trwało i zieleni,&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Prócz staruszków nikt chyba nie myślał&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;o mającej nastąpić jesieni.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="" name="legenda"&gt;&lt;/a&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Wojna Nieba i Ziemi&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Idąc dalej, mijam kolejne plamy czerwieni, błędnie sugerujące, że już wkrótce będzie trzeba zacząć zbierać materiał na nalewki. Nie, to jeszcze nie pora, do pierwszych przymrozków jeszcze daleko, a leśne owoce oprócz kolorów, muszą nabrać jeszcze smaku i słodyczy. Co najwyżej pomyśleć można o podjadaniu rosnących obok jeżyn, choć z braku słońca przeważają te zielone. Kawałek dalej mijam tajemniczne betonowe schody w lesie, prowadzące do nikąd, a bok nich drzewa rosnąć na specyficznym pagórku. Tak jakby wydarzyło się tu...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0cNBrDvBTuw/TjldF1vx3fI/AAAAAAAACRg/_eu0VDBelrE/s1600/osty.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; cssfloat: left; cssfloat: right; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-0cNBrDvBTuw/TjldF1vx3fI/AAAAAAAACRg/_eu0VDBelrE/s320/osty.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Okrutne to były czasy, gdy Niebo walczyło z Ziemią. Niebo próbowało zalać Ziemię deszczową wodą, która spłukiwała ogromne ilości błota w głąb Mórz i Oceanów. Najtwardsze skały rozbijane były w pył ciągłymi uderzeniami Piorunów, aby woda mogła je zabrać. Lecz i Ziemia nie była dłużna niebu i co rusz atakowała. Główną jednostką bojową były Wulkany, które starały się zasypać niebo brudnym pyłem. Równocześnie wylewały one ogromne ilości lawy, która miała pokryć Ziemię ochronną pokrywą spękanej skały, nie spływającej z deszczem. Zdesperowane Niebo wyciągnęło swe ręce i rozczapierzonymi palcami złapało Ziemię. Mocno zacisnęło dłoń, po czym zaczęło ciągnąć ręce ku sobie. Zaskoczona Ziemia początkowo dała sobie wyciągnąć kawałek siebie w górę, tworząc mały pagórek, jednak zaraz potem stawiła opór, wszelkimi siłami starając się przytrzymać każdy kawałek swego ciała. Długa była to walka i zacięta, pagórek raz stawał się wyższy, raz niższy, a kartografowie nawet nie nadązaliby uaktalniać map, nawet gdyby udało im się przeżyć w tak ciężkich warunkach. Dłonie Nieba stawały się raz krótsze i grubsze, gdy chwilowo osiągało sukcesy, raz krótsze i cieńsze, gdy silniejsza okazywała się Ziemia. Ziemia spięła się jednak ostatecznie, co sił ciągnąc swe ciało ku sobie. Ręce Nieba robiły się coraz cieńsze i cieńsze, jednak zdecydowanie nie chciało ono rozewrzeć swych palców i puścić Ziemię. Takoż w którymś momencie Niebiańska materia nie wytrzymała i rozdarła się, a kikuty dłoni pozostały zaciśnięte na wzgórzu. Niebo pozbawione swej niszczycielskiej siły, mogło się już jedynie zadowolić nielicznymi deszczami i piorunami. W ten oto sposób zakończył się Wielki Potop, a na pamiątkę tego powstały drzewa – odwieczny symbol walki Nieba z Ziemią. Swymi szeroko rozpostartymi korzeńmi, niczym palcami dłoni, próbują wyciągnąć z Ziemi wszystkie odżywcze składniki, aby sięgnąć jak najbliższej Nieba. Niektórzy mawiają wręcz, że kiedyś urośnie drzewo na tyle wielkie, aby mogło sobie przypomnieć że kiedyś było rękoma i na tyle wysokie, że będzie mogło sięgnąć swego ciała – a wtedy Niebo odzyska swe destrukcyjne siły i wystawi swą armię deszczów i potopu do kolejnej walki z Ziemią.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Legenda o tym, jak powstały drzewa - tekst własny&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-v_LUDwEVClw/Tjlegq6UJII/AAAAAAAACRk/K34FtCoO4Fk/s1600/jesienne+liscie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; cssfloat: left; cssfloat: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-v_LUDwEVClw/Tjlegq6UJII/AAAAAAAACRk/K34FtCoO4Fk/s320/jesienne+liscie.jpg" t$="true" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No cóż, czekolada zjedzona, napoje uzupełnione, pora iść dalej. Nie dużo dalej dochodzę do osiedla domków jednorodzinnych, gdzie według mapy powinno istnieć jedynie leśne miejsce odpoczynku. No cóż, czy Darwin powiedziałby kiedykolwiek, że jego prawa ewolucji nie dotyczą przedmiotów martwych? Jeśli tak, to właśnie mam przed oczami dowód, że się omylił.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pora wracać. Nie powiem jednak, gdzie po drodze znalazłem orzechy laskowe, bo zaraz zjadą się tam wszyscy samochodami, tak jak jeżdżą na grzyby, zatruwając powietrze. Kto chce, może przespacerować się wzdłuż całej trasy i je odszukać. A dodam, że teraz są właśnie te najlepsze, choć o mało intensywnym smaku, to za to młode i wciąż lekko wilgotne. No, pomijając te, które są wciąż puste, na najbliższe dwa tygodnie można więc chyba sobie odpuścić orzechowanie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS. Wszystkie zdjęcia polecam powiększyć, inaczej nie widać piękna odkrytego przez deszcz i rosę....&lt;/div&gt;&lt;img height="63" src="http://4.bp.blogspot.com/-A_oT94x_AWA/TjlcGjWytDI/AAAAAAAACRY/XGAT1bmc1jM/s320/plynne+srebro.jpg" style="filter: alpha(opacity=30); left: 170px; mozopacity: 0.3; opacity: 0.3; position: absolute; top: 678px; visibility: hidden;" width="96" /&gt;&lt;img height="63" src="http://2.bp.blogspot.com/-uEpqUq5bm-c/Tjle0BZfvEI/AAAAAAAACRo/5qltvoLv28E/s320/slimak.jpg" style="filter: alpha(opacity=30); left: 546px; mozopacity: 0.3; opacity: 0.3; position: absolute; top: 950px; visibility: hidden;" width="96" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;Andrzej Waligórski, Jesień idzie, piosenka turystyczna&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-2711043287207128479?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/2711043287207128479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/piekno-zaklete-w-deszczu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2711043287207128479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/2711043287207128479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/08/piekno-zaklete-w-deszczu.html' title='Piękno zaklęte w deszczu...'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-i5_q0h0yH08/Tjlb2eEQ9OI/AAAAAAAACRQ/JAlSwfmM1H4/s72-c/rozlane+piekno.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-4588748247591419197</id><published>2011-07-23T04:35:00.000-07:00</published><updated>2011-07-23T04:35:00.441-07:00</updated><title type='text'>Życzenia dla włóczykijów!!!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rpd-VDSoorI/Tiqx0nDKbFI/AAAAAAAACQc/sCpN4CuCO_A/s1600/kwiaty+polne.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-rpd-VDSoorI/Tiqx0nDKbFI/AAAAAAAACQc/sCpN4CuCO_A/s200/kwiaty+polne.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dla wszystkich Włóczykijów, w ich dzień...&lt;br /&gt;życzenia, aby zawsze dawała się odnaleźć właściwa droga,&lt;br /&gt;aby bezdroża zawsze prowadziły do spokojnego miejsca odpoczynku,&lt;br /&gt;żeby zawsze była wspaniała pogoda, i wreszcie...&lt;br /&gt;&amp;nbsp;by deszcz, gdy już pada, jedynie lekko orzeźwiał po upale i nigdy nie moczył ubrań!!!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-4588748247591419197?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/4588748247591419197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/07/zyczenia-dla-woczykijow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4588748247591419197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4588748247591419197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/07/zyczenia-dla-woczykijow.html' title='Życzenia dla włóczykijów!!!'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-rpd-VDSoorI/Tiqx0nDKbFI/AAAAAAAACQc/sCpN4CuCO_A/s72-c/kwiaty+polne.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-4158920198215377893</id><published>2011-07-03T06:28:00.000-07:00</published><updated>2011-07-03T06:33:37.482-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='masyw ślęży'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sobótka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>Ślęża przygotowująca się do sobótki...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aHodQLNdX9M/ThBt9oXipWI/AAAAAAAACPA/x3mTQmIvhDs/s1600/panoramka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-aHodQLNdX9M/ThBt9oXipWI/AAAAAAAACPA/x3mTQmIvhDs/s320/panoramka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Na wstępie tego tekstu muszę zaznaczyć, że opisuje on trasę sprzed dwóch tygodni... wolę dodać, bo odwołania do Nocy Kupały mogą trochę zdziwić teraz, w lipcu. Trochę zapóźnień na blogu w czerwcu powstało, i powoli staram się to nadrobić.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;No, a teraz już można na trasę. Od przyjazdu do Wrocławia zdążyłem już zaliczyć Ślężę i Wieżycę, więc z ważniejszych szczytów w tym masywie została mi tylko Radunia. Tak więc po lekkim błądzeniu po wioskach, rano docieram do Przełęczy Tąpadła, gdzie z trudem udaje się znaleźć miejsce parkingowe. Podziękowania dla miejscowych, którzy organizując biegi na orientacje z jednej strony zarezerwowali sobie umieszczoną w głębi część parkingu, z drugiej strony jednak pozwolili uczestnikom w pierwszej kolejności parkować w części ogólnodostępnej. Ot, nasze polskie bagienko, pół parkingu puste, ale jak normalny turysta do masywu Ślęży przyjedzie, to już musi kombinować, gdzie stanąć. Na szczęście miejsce się znalazło, choć po południu już wielu parkowało blokując przejazd na drodze. Ale nieważne to... idziemy w trasę.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ho4mEhXEzls/ThBqnBx12KI/AAAAAAAACOc/CiXpWK2Ma-A/s1600/tapadla.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ho4mEhXEzls/ThBqnBx12KI/AAAAAAAACOc/CiXpWK2Ma-A/s320/tapadla.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Początkowo chciałem lekko skrócić trasę i z parkingu dojść prawą stroną tutejszego ośrodka wypoczynkowego. Nie polecam tego robić, bo omijamy w ten sposób przepiękną „polankę” wśród drzew, na której środku dumnie pręży się „mała górka” skalna, którą naprawdę warto obejrzeć. Tak więc z parkingu warto się cofnąć w kierunku Sobótki i tuż za ośrodkiem skręcić na niebieski szlak pieszy. Idąc dalej mijam pnącą się w górę drogę pożarową i dziwię się, czemu szlak nie idzie nią w górę. Moje obawy rozwiewają się kawałek dalej, gdy szlak nagle zakręca i stromymi trawersami przecina ponownie wspomnianą drogę pożarową kawałek dalej. A co, niech turysta poczuje, że jest w górach, niech się pomęczy ;) Po drodze mijam drzewka jarzębiny, o dziwo owoce już mają pomarańczowy kolor.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Odpoczynek pod dębem&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4jl_9PC-sos/ThBrKmSQzzI/AAAAAAAACOk/dwR3bmdPcwg/s1600/kwiatek.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-4jl_9PC-sos/ThBrKmSQzzI/AAAAAAAACOk/dwR3bmdPcwg/s320/kwiatek.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kawałek dalej strome podejście wychodzi na płaską grań, którą powoli dochodzę do szczytu Raduni. A tam starożytne głazy kultowe, resztki czyjegoś wczorajszego ogniska, a wokół szum dębów. I same się cisną słowa &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=W_DE7Wf-ZLE"&gt;piosenki o tysiącletnim dębie&lt;/a&gt;, w cieniu którego można usiąść i posłuchać jego opowieści o dawnych czasach. Niestety, tutejsze drzewa to same młodziki, które nie wiadomo czy nawet byłyby w stanie opowiedzieć historie z II wojny światowej. Tak więc po krótkim odpoczynku idę dalej. Kawałek dalej kolejne ciekawe miejsce warte polecenia, nagłe obniżenie terenu – i nagle zupełnie inaczej wygląda krajobraz. Droga jednak szybko przechodzi w charakterystyczne dla masywu Ślęży płaskości wśród drzew i jagodowych pól (niestety, jeszcze nie owocują). A ja dalej idę Dębowym Grzbietem, aby za Świerczyną dojść do czerwonego szlaku. Z lasu wychodzę na rozległe pola, z których rozciąga się panorama na okolicę. No i na zdziczałe drzewka czereśniowe, te jednak już owocujące, z czego nie omieszkałem skorzystać. I tak jak wiem, że kolory szlaków nie mają żadnego związku z poziomem ich trudności, tak zacząłem się zastanawiać, czy nie mówią o owocach, które można przy nich znaleźć, bo i trafiły się pojedyncze poziomki, i kwitnące dopiero maliny. Jagody przy szlaku niebieskim też to sugerowały, jednak całą tęczową harmonię burzyła wspomniana już jarzębina i jagody, które później miałem znaleźć przy szlaku czerwonym na podejściu na Ślężę.&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ljcwVKqKqP0/ThBr6kTZXfI/AAAAAAAACOo/lScqCzQrlcM/s1600/deszcz+nad+sleza.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-ljcwVKqKqP0/ThBr6kTZXfI/AAAAAAAACOo/lScqCzQrlcM/s320/deszcz+nad+sleza.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Deszcz nad Ślężą (ta wyraźna linia, za którą wszystko jest&lt;br /&gt;takie wyblakłe, to właśnie linia deszczu)&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Na razie jednak nie dotarłem do Sulistrowic. Wcześniej dopadają mnie pierwsze krople deszczu. Ot, takie nieśmiałe, pojedyncze, jednak każące spojrzeć z nieufnością na wznoszące się nade mną szare chmury. Wykorzystując przerwę między kolejnymi chałupami udaje się spojrzeć na pobliską Ślężę i zadziwić się lokalnością deszczu. Czyżby mieszkające na tej tajemniczej górze dawne słowiańskie duchy wezwały sobie deszcz na swoje potrzeby? W końcu dawne nimfy i kapłanki muszą oczyścić się przed wielką ceremonią Nocy Kupały, a i woda tchnąć musi życie w wyschnięte rośliny, aby na to jakże ważne święto wypuściły kwiaty na wianki? No cóż, intencji duchów nie dojdę, faktem jednak jest, że widziany deszcz padał tylko nad Ślężą.  &lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-c7RVbVOZ2J4/ThBsR6BlNbI/AAAAAAAACOs/mQufCjyMYIw/s1600/zalew+sulistrowicki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-c7RVbVOZ2J4/ThBsR6BlNbI/AAAAAAAACOs/mQufCjyMYIw/s320/zalew+sulistrowicki.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Zalew Sulistrowicki&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tymczasem ja powoli dochodzę do Zalewu Sulistrowckiego, aby kawałek dalej pomylić drogę. Na skrzyżowaniu zamiast skręcić w lewo, odbijam w las na wprost. Droga teraz już sama ucieka w prawo, a mnie zadziwia, że jak na podejście pod Ślężę, to nie dość, że za płasko, to jeszcze widoczne wzgórze robi się coraz niższe. Chwila debatowania nad mapą i... i decyzja zawrócenia. Widać tutejszy kot lepiej ode mnie wiedział gdzie chcę iść, bo najpierw przykuł moją uwagę, a zaraz potem obszedł mnie, i mimo iż wcześniej szedł gdzie indziej, to czmychnął we właściwym dla mnie kierunku. Tyle z tej pomyłki pożytku, że przy okazji odnalazłem artystycznie pokręcone drzewo. To właśnie takie drzewo musiało być inspiracją dla metalowej rzeźby drzewa, która wędruje po Wrocławiu pomiędzy ogrodem botanicznym i arsenałem.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-B_1VvFenbqU/ThBsgTcf9dI/AAAAAAAACOw/RhVYzUZ_hOI/s1600/swiete+zrodlo.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-B_1VvFenbqU/ThBsgTcf9dI/AAAAAAAACOw/RhVYzUZ_hOI/s320/swiete+zrodlo.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A ja wracam na właściwa trasę. No może nie szlakiem, bo nie chce mi się iść po asfalcie, lekko na czuja odszukuję szlak już za wioską. Kawałek dalej powoli zaczyna się wspinaczka, po niekoniecznie dobrze przetartej ścieżce, wzdłuż spływającego z góry strumyka. Tu już zaczynam spotykać kolejnych ludzi, powoli zbliżając się do Świętego Źródełka tuż pod samym szczytem. Jeszcze tylko krótki wysiłek, i już jestem na miejscu.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NYpHtt6YSAM/ThBs0L5blPI/AAAAAAAACO0/SgnCJ3bp5hE/s1600/kosciolek+na+slezy.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-NYpHtt6YSAM/ThBs0L5blPI/AAAAAAAACO0/SgnCJ3bp5hE/s320/kosciolek+na+slezy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I trzeba przyznać, że miejsce wygląda zupełnie inaczej. Przyzwyczaiłem się do schroniska w którym siedzi kilka osób, a i przed nim też tłumów nie ma. Dziś – palące się ognisko u podnóża schodów, pod schroniskiem buda z kiełbaskami, wszędzie wokół tłumy ludzi. Zapach ogniska sprawił, że zachciało mi się smażonej kiełbasy. Niestety, choć dostałem najbardziej wypieczoną, to i tak w głowie tej kiełbasy nie zdążyła się jeszcze nawet narodzić myśl, że kiedykolwiek w swoim krótkim życiu może zostać usmażona. Gdybym miał chociaż nóż, to bym ją chociaż dopiekł nad ogniskiem, niestety, muszę się zadowolić tym, co mam. O zgrozo, nie była nawet przed smażeniem ponacinana, przez co spod pękającej skórki co rusz wypryskuje rozgrzany tłuszcz, czasem parząc podniebienie, czasem pryskając wokół. Na szczęście udało się uniknąć plam na ubraniu. Oczywiście po herbatkę na popicie trzeba zajrzeć do pustego schroniska (wszyscy korzystają ze słonecznych promieni).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LK-KpCtif2M/ThBtHtRqS6I/AAAAAAAACO4/wnyT6mN1yGo/s1600/radunia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-LK-KpCtif2M/ThBtHtRqS6I/AAAAAAAACO4/wnyT6mN1yGo/s320/radunia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Widok ze Ślęży (wieża widokowa) na Radunię&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I gdy już mam ruszyć dalej, nagle wszyscy zlatują się do środka. Okazuje się, że kolejna fala deszczu (a za chwilę nawet gradu) zapewniała chętnym kąpiele trochę inne niż słoneczne. Na szczęście, po kilku minutach pogoda się uspokaja. Przed dalszą drogą jeszcze tylko ponapawać się widokiem zarówno na panoramę w oddali, jak i na kamienny kościółek. Przy okazji zauważyłem ciekawe zjawisko – kamienie, nagrzane wcześniej od słońca, zmoczone deszczem, bardzo intensywnie parują, co trochę przypomina klimat gejzerów.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LyCbp1KI4ts/ThBtc9I8cII/AAAAAAAACO8/LDpiRBlum00/s1600/tedy+szedlem.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-LyCbp1KI4ts/ThBtc9I8cII/AAAAAAAACO8/LDpiRBlum00/s320/tedy+szedlem.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Niestety, bez pomyślunku idę dalej zaplanowanym wcześniej szlakiem niebieskim. Postanowiłem uniknąć rozbijania się o tabuny ludzi, którzy idą głównie tą ceprostradą. Niebieski szlak co prawda zapewnia spokój jeśli chodzi o towarzystwo, niestety po deszczu nie zapewnia spokoju jeśli chodzi o bezpieczeństwo. No cóż, właśnie na tym polega jej urok, że idzie stromymi skałkami – jedak po deszczu strasznie śliskimi. Każdy więc krok stawiam z wielką uwagą, co i tak nie ratuje mnie przed lądowaniem na tylnej części ciała. Co gorsza, po zejściu ze Skalnej Perci, akurat gdy wypada mi wyjść na otwartą przestrzeń, deszcz znowu nasila swój atak. A co prawda wziąłem kurtkę przeciwdeszczową, ale raczej na drobne kapuśniaczki. No cóż, jeszcze jeden kolejny „szczyt lokalny” (Skalna) i dochodzę do miejsca, gdzie niebieski szlak łączący się z zielonym – a stąd już prawie że płaściutką jak stół drogą docieram na parking. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Pe8vYIDUbjM&amp;amp;feature=related"&gt;Wycieczkę śladami korzeni naszej kultury można uznać za zakończoną...&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-4158920198215377893?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/4158920198215377893/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/07/sleza-przygotowujaca-sie-do-sobotki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4158920198215377893'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4158920198215377893'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/07/sleza-przygotowujaca-sie-do-sobotki.html' title='Ślęża przygotowująca się do sobótki...'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-aHodQLNdX9M/ThBt9oXipWI/AAAAAAAACPA/x3mTQmIvhDs/s72-c/panoramka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Sobótka, Polska</georss:featurename><georss:point>50.84999999999999 16.71666670000002</georss:point><georss:box>50.81169449999999 16.66300220000002 50.88830549999999 16.77033120000002</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-1979079045045032417</id><published>2011-06-23T06:07:00.000-07:00</published><updated>2011-06-23T06:07:54.530-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kąty Wrocławskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>W kącie na bagnie, czyli poszukiwania kwiatu paproci</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8WoAImqRKwY/TgM4fnnms4I/AAAAAAAAB_E/X5sFDjZ5JQI/s1600/helikopterki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-8WoAImqRKwY/TgM4fnnms4I/AAAAAAAAB_E/X5sFDjZ5JQI/s200/helikopterki.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W Noc Świętojańską (a właściwie Noc Kupały) pradawne tradycje nakazują szukać kwiatu paproci.  Śmiałkowi który go zerwie, piękną żonę i ogromne bogactwo wróżono. Niestety, wróżby tej nie udało się zweryfikować, bo z poszukiwań powracali tylko ci, którzy przestraszeni wracali, ledwo zaczęli poszukiwania. A może szczęśliwie odmienieni, nie wracali już w rodzinne strony?&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_FUPa9Zepes/TgM492UXoyI/AAAAAAAAB_M/OyJ8J2HYJe4/s1600/krucyfiks.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-_FUPa9Zepes/TgM492UXoyI/AAAAAAAAB_M/OyJ8J2HYJe4/s200/krucyfiks.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Współcześni biologowie jednoznacznie stwierdzają, że legendę tę możemy włożyć między bajki, bo paproci nie kwitną. I biorąc pod uwagę obecną klasyfikację roślin, to przyznać im trzeba pełną rację, jednak analizując legendy, porzucić należy język naukowy, i wczuć się w ówczesnych ludzi. A ci nie znali XIX wiecznej klasyfikacji roślin, a paprocią nazywali... wszystko co rośnie na bagnach. A więc szukamy złocistego kwiatu rosnącego na bagnach – to już łatwiejsze. Bagna wokół Wrocławia... znaczy, trafiło na Kąty Wrocławskie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VGk_OTj9oME/TgM4JGdlkUI/AAAAAAAAB_A/S0ldwGejulQ/s1600/golabek.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-VGk_OTj9oME/TgM4JGdlkUI/AAAAAAAAB_A/S0ldwGejulQ/s200/golabek.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Korzystając z okazji, zwiedzam kątowy rynek. Jak przystało na rynek w Kątach, ma swoje 4 kąty, czyli niczym nie odbiega od standardu. Za to za ratuszem można znaleźć ciekawy pomnik z gołębiem. Kawałek dalej na zachód kościół i ładny krzyż wolnostojący, jednak kwiatu paproci to raczej nie mam co szukać w pobliżu kościoła. Tak więc przez rynek wracam na wschodnie rubieże miasta, po czym zaczynam błądzić po Parku Miejskim.&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-hpfC8bdRf6o/TgM5GrJOD1I/AAAAAAAAB_Q/ryJa4gm0RjE/s1600/biale+bagno.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-hpfC8bdRf6o/TgM5GrJOD1I/AAAAAAAAB_Q/ryJa4gm0RjE/s200/biale+bagno.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Pozornie zielona łąka &lt;br /&gt;pełna białych kwiatów&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;Niestety, tym razem nie zabrałem z domu mapy, więc pozostało chodzenie w ciemno. Wśród intensywnego zapachu kwiatów dzikiego bzu, przechodzę przez Bystrzycę, i później wzdłuż niej próbuję iść na północ. Jednak jak na porządny teren podmokły przystało, dosyć szybko okazuje się, że drogę co rusz przecinają mi liczne strumyczki, rzeczki itp. I co chwila słychać furkot skrzydeł wystraszonych kaczek. Tak więc po chwili wracam do głównej drogi, by z niej skręcić na podmokłe pole. Pole tak mokre, że ziemia pod nogami lekko ugina się, a z każdej pozostałości po oponach traktora wyziera woda, i to wcale nie deszczowa. Tymczasem docieram do zielonego szlaku, wzdłuż którego zaplanowana była wędrówka.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-giIMR79tgr0/TgM5PmrXVGI/AAAAAAAAB_U/8DPGtgF74dA/s1600/kwiat+paproci.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-giIMR79tgr0/TgM5PmrXVGI/AAAAAAAAB_U/8DPGtgF74dA/s200/kwiat+paproci.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I trzeba przyznać, że tu właśnie znajduję ciekawe bagniska, rozciągające się z obydwu stron rzeki. Częściowo to bardzo płytkie oczka wodne, czasami jedynie warstwa rozmiękczonej ziemi, na której strach stawiać nogę, z obawy że wciągnie nas w głąb jakaś strzyga. Po prawej postrzegam oczko porośnięte drobnymi, bialutkimi kwiatkami – jednak przecież kwiat paproci ma być złocisty niczym bogactwo, które ma przynieść. Kawałek dalej... na środku bagna złoci się kwiat irysa. Niestety, nie dane mi dotknąć tego talizmanu szczęścia – choć daje się podejść dosyć blisko po zwalonej kłodzie, to wciąż jednak za daleko. Ale potrafię zrozumieć poszukiwaczy, którzy wśród ciemnej nocy dostawali amoku na widok znalezionego skarbu – i zaślepieni radością nie zauważali że brną w głąb bagna. Zwłaszcza, że często to bagno zalane jest płyciutką warstwą wody porośniętej zieloną rzęsą wodną, która nawet za dnia sprawia złudne wrażenie, że to nie bagno, a zielona polana. Tak więc ten kwiat trzeba sobie odpuścić.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-H4ehveNn-kc/TgM5WgqiUaI/AAAAAAAAB_Y/8N8fj9daAnU/s1600/irysy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-H4ehveNn-kc/TgM5WgqiUaI/AAAAAAAAB_Y/8N8fj9daAnU/s320/irysy.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fEDhnzUJDUY/TgM5bkm1QeI/AAAAAAAAB_c/mG9kxFW8-I8/s1600/kwiaty+skrzypu.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-fEDhnzUJDUY/TgM5bkm1QeI/AAAAAAAAB_c/mG9kxFW8-I8/s200/kwiaty+skrzypu.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Idąc dalej lasem, powoli wychodzę na pola, aby dotrzeć do pierwszych zabudowań. Nad polem co rusz błyskają białe brzuchy jaskółek pośpiesznie uganiających się za muchami i komarami. Pobliskie pole porośnięte jest pszenicą, oczywiście silnie przemieszaną z chabrami. Niczym gospodarz na włościach, zrywam jeden kłos, i sprawdzam dojrzałość kłosów. Choć wyraźnie wyodrębniły się już łuski osłaniające właściwe ziarno, to tylko w niektórych pod łuskami daje się już coś znaleźć.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MjPfqk0j5U0/TgM5jq7ftYI/AAAAAAAAB_g/XjK2QMV9NLM/s1600/orzechowa+skorupka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-MjPfqk0j5U0/TgM5jq7ftYI/AAAAAAAAB_g/XjK2QMV9NLM/s200/orzechowa+skorupka.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po przejściu przez wioskę wychodzę na polanę, pełną już zupełnie innych, mniej ozdobnych kwiatów. W dali dostrzegam drzewa obsypane bielą kwiatów. Wczesnowiosenne, dziecięce szaleństwo wczesnowiosennych kwiatów ustąpiło już miejsca dorosłej kolorystyce kwiatów letnich.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Przez rzekę przechodzę trzema mostami kolejowymi, bo podobnie jak na wysokości Kątów, tak i tu Bystrzyca nie jest uregulowaną rzeką i tory prowadzą nie tylko nad właściwą Bystrzycą, ale i nad jej odnogami i jakimś bajorkiem. Na kamieniach tworzących nasyp kolejowy spotykam pierwszego ślimaka, jednak zanim doszedłem do Jurczyc, jeszcze parokrotnie dane było mi podziwiać ich domki w kolorze orzecha.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BEbR_hOY42c/TgM6gp_cwBI/AAAAAAAAB_0/fzLMEjyd8IU/s1600/slimak.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://3.bp.blogspot.com/-BEbR_hOY42c/TgM6gp_cwBI/AAAAAAAAB_0/fzLMEjyd8IU/s400/slimak.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_kuzCQV3lkk/TgM5xgThcYI/AAAAAAAAB_o/m9hmaxY3JZ4/s1600/kepa+kwiatow+paproci.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-_kuzCQV3lkk/TgM5xgThcYI/AAAAAAAAB_o/m9hmaxY3JZ4/s200/kepa+kwiatow+paproci.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W Jurczycach obok zniszczonego dworzyszcza przechodzę kolejnym mostem (tym razem) pieszym  na drugą stronę rzeki, a potem przejście przez podmokłe łąki, rozciągające się w tym rejonie. Gdy za łąkami udaje mi się odnaleźć jakąś drogę przez las, to okazuje się, że jej koniec znajduje się w pobliżu odnalezionego wcześniej kwiatu paproci/irysa. Okazuje się jednak, że po sąsiedzku znajduje się kolejne bajorko, jeszcze bardziej porośnięte złocistymi irysami. Jednak i tu nie dane mi sprawdzić, czy to właśnie one przynoszą legendarne bogactwo – znów woda i błoto nie dają podejść do nich zbyt blisko. Tak więc zielonym szlakiem pozostaje mi wrócić do Kątów.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jeszcze na skraju lasu znajduję pole, o dziwo nie porośnięte żadnymi kwiatami – jedyna gęsta maków znajduje się na pobliskiej hałdzie ziemi. A wśród zboża za to od razu rzuca się w oczy hydrant w kolorze strażackiej czerwieni, próbujący udawać kwiaty spod Monte Cassino...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Mw_Fg70Rcl0/TgM55xW8ymI/AAAAAAAAB_s/LmacbzY8hYE/s1600/palac+w+katach.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-Mw_Fg70Rcl0/TgM55xW8ymI/AAAAAAAAB_s/LmacbzY8hYE/s200/palac+w+katach.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć w tej części Kątów najbardziej znaną atrakcją jest pałac, to wcześniej polecam podejść do pobliskiego kościółka i obejść go wokół. Szczególne wrażenie sprawiają w szczególności rzeźby nagrobne umieszczone na absydzie kościoła i w jej pobliżu. Niestety, kościół jest zamknięty i nie dane jest mi obejrzeć Świętych Schodów. Tak więc pozostaje obejść pałac i otaczające go budynki dawnego zespołu pałacowego. Korzystając z okazji, rwę kwiaty dzikiego bzu, które miały posłużyć za nalewkę. Opadające z kwiatów pyłki sprawiają, że po zebraniu całej reklamówki moje ręce pachną miodem.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-1979079045045032417?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/1979079045045032417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/06/w-kacie-na-bagnie-czyli-poszukiwania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1979079045045032417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1979079045045032417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/06/w-kacie-na-bagnie-czyli-poszukiwania.html' title='W kącie na bagnie, czyli poszukiwania kwiatu paproci'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8WoAImqRKwY/TgM4fnnms4I/AAAAAAAAB_E/X5sFDjZ5JQI/s72-c/helikopterki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-1547690776133419348</id><published>2011-06-13T12:35:00.000-07:00</published><updated>2011-06-13T12:41:34.209-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inscenizacje'/><title type='text'>Średniowieczne walki rycerzy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RZO3fWi3RVk/TfZiLX_Ot2I/AAAAAAAAB9o/FY6rPQIgAeM/s1600/dwoch+niebieskich.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-RZO3fWi3RVk/TfZiLX_Ot2I/AAAAAAAAB9o/FY6rPQIgAeM/s200/dwoch+niebieskich.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tak ciężko to już dawno mi nie szło pisanie. Na wielu imprezach historycznych bywałem, niektóre z nich nawet opisywałem, jednak ta jedna zdecydowanie od nich odbiega. Jeśli miałbym do czegokolwiek porównywać, to chyba do stadionowej ustawki, tyle że z cięższym osprzętem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kKc17NizzZk/TfZidNVqW1I/AAAAAAAAB9s/A94j3sFWhyo/s1600/naparzanka+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-kKc17NizzZk/TfZidNVqW1I/AAAAAAAAB9s/A94j3sFWhyo/s200/naparzanka+2.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-57e6EG_YpbQ/TfZkgJXlQQI/AAAAAAAAB-Y/3r3sa2GjnCE/s1600/pomocna+niewiasta.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-57e6EG_YpbQ/TfZkgJXlQQI/AAAAAAAAB-Y/3r3sa2GjnCE/s200/pomocna+niewiasta.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Tak, tak, bo każda inna impreza historyczna była bardziej zróżnicowana. Oprócz samej inscenizacji, zawsze było „coś jeszcze” pokazujące jak żyło się w dawnych czasach. Ot, chociażby pokazy tańców w czasie &lt;a href="http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/czasy-gdy-polska-bya-mocarstwem.html"&gt;Schola Militaris&lt;/a&gt;. Tym razem jednak organizatorzy zdecydowali się na coś zdecydowanie bardziej jednolitego. Średniowieczny turniej bohurtowy. Nic więcej, nic mniej. Szkoda, bo niestety taka monotonna impreza dużo traci na atrakcyjności. Z kolei trzeba jednak przyznać, że organizatorzy zapewnili tak dużą ilość walk, że ciężko coś więcej było upchnąć.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kGmCBoo0xW4/TfZisLzT_uI/AAAAAAAAB90/sCeP82s4reI/s1600/naparzanka+6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-kGmCBoo0xW4/TfZisLzT_uI/AAAAAAAAB90/sCeP82s4reI/s320/naparzanka+6.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EQV8hh6zLXA/TfZilfQSlWI/AAAAAAAAB9w/3adhpJF35uQ/s1600/naparzanka+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-EQV8hh6zLXA/TfZilfQSlWI/AAAAAAAAB9w/3adhpJF35uQ/s320/naparzanka+3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jJ-6C3xKzdg/TfZi37qBQ0I/AAAAAAAAB94/hNEe34t2T64/s1600/nkwd.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-jJ-6C3xKzdg/TfZi37qBQ0I/AAAAAAAAB94/hNEe34t2T64/s200/nkwd.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Średniowieczne NKWD dba&lt;br /&gt;o morale walczących i zapobiega dezercji&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rOJ0MUGeuIk/TfZktUSwbYI/AAAAAAAAB-c/dZf95o3Hj6c/s1600/ryc4.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-rOJ0MUGeuIk/TfZktUSwbYI/AAAAAAAAB-c/dZf95o3Hj6c/s200/ryc4.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;No cóż, jednak okazja do ujrzenia średniowiecznych rycerzy przednia. Aparat szczęśliwy od każdego lśnienia nowych, nie obitych jeszcze elementów zbroi. Co walkę słychać trzask obijających się od siebie metalowych płyt. Co chwila walka, co chwila ktoś ląduje na ziemi. Choć trzeba przyznać, że walkom bliżej było do zapasów, niż do typowych średniowiecznych potyczek. Ze względów bezpieczeństwa nie chodziło o to, żeby komuś coś odciąć mieczem czy toporem, żeby ogłuszyć kogoś potężnym uderzeniem maczugą – za porażkę uważano wywrócenie się walczącego. Lecz zgodnie z honorowym kodeksem – nie tłucze się oczywiście leżącego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fVvoQMHiXHo/TfZjdLmGZPI/AAAAAAAAB-E/78tJzytBnv4/s1600/parka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://4.bp.blogspot.com/-fVvoQMHiXHo/TfZjdLmGZPI/AAAAAAAAB-E/78tJzytBnv4/s320/parka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pRb7JIuBxs0/TfZjJqKQVFI/AAAAAAAAB98/HjgdVfzGdsI/s1600/parka+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-pRb7JIuBxs0/TfZjJqKQVFI/AAAAAAAAB98/HjgdVfzGdsI/s320/parka+3.jpg" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-jWCSIPlY4k4/TfZj9VAOX0I/AAAAAAAAB-M/1RCnx_6NfOQ/s1600/padl.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-jWCSIPlY4k4/TfZj9VAOX0I/AAAAAAAAB-M/1RCnx_6NfOQ/s320/padl.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ckcim_3jTng/TfZkCYs8ClI/AAAAAAAAB-Q/56ZsXXUDlQg/s1600/po+walce.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ckcim_3jTng/TfZkCYs8ClI/AAAAAAAAB-Q/56ZsXXUDlQg/s320/po+walce.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-by59uGekIcY/TfZlXH7vm_I/AAAAAAAAB-o/ofNjQpUVcrc/s1600/wypoczynek.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-by59uGekIcY/TfZlXH7vm_I/AAAAAAAAB-o/ofNjQpUVcrc/s320/wypoczynek.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tmpjPrLAUm4/TfZlG6mPIHI/AAAAAAAAB-k/tcKLHoO2nbo/s1600/rycerz+bez+zbroi.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-tmpjPrLAUm4/TfZlG6mPIHI/AAAAAAAAB-k/tcKLHoO2nbo/s320/rycerz+bez+zbroi.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cPHJAInRZSU/TfZk75reEdI/AAAAAAAAB-g/G6iBrVyz2qc/s1600/przegrana.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-cPHJAInRZSU/TfZk75reEdI/AAAAAAAAB-g/G6iBrVyz2qc/s400/przegrana.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IpA3YMXZm9s/TfZkWSWli-I/AAAAAAAAB-U/wtNDzcQEIMQ/s1600/pogaduchy3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-IpA3YMXZm9s/TfZkWSWli-I/AAAAAAAAB-U/wtNDzcQEIMQ/s400/pogaduchy3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4jolwWtiHVY/TfZjomgxBBI/AAAAAAAAB-I/EC-3-IgwQ60/s1600/rycerze+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-4jolwWtiHVY/TfZjomgxBBI/AAAAAAAAB-I/EC-3-IgwQ60/s400/rycerze+2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-1547690776133419348?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/1547690776133419348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/06/sredniowieczne-walki-rycerzy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1547690776133419348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1547690776133419348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/06/sredniowieczne-walki-rycerzy.html' title='Średniowieczne walki rycerzy'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-RZO3fWi3RVk/TfZiLX_Ot2I/AAAAAAAAB9o/FY6rPQIgAeM/s72-c/dwoch+niebieskich.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-4697154272059560990</id><published>2011-05-29T12:17:00.000-07:00</published><updated>2011-05-29T12:19:35.894-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oława'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>Bardzo krótki spacerek</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dziś nie miałem pomysłu na spacer. Ostatecznie padło na Bystrzycę Oławską – z jednej strony wiem, że fajne miejsce, z drugiej – nie byłem tam już z pół roku, więc to nie przecieranie wciąż tych samych szlaków. Uroczy las, w którym gdzie nie spojrzysz, to pojawiają się jakieś malutkie oczka wodne..&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-OPQSAWBFGH8/TeKau-ZAC-I/AAAAAAAAB9E/AsF_teqYr5s/s1600/sarenki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://2.bp.blogspot.com/-OPQSAWBFGH8/TeKau-ZAC-I/AAAAAAAAB9E/AsF_teqYr5s/s200/sarenki.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wędrówkę zaczynam na kąpielisku na Smortawie. W tym miejscu rzeka przez pewien odcinek robi się szersza, stając się doskonałym miejscem na ośrodek letniskowy z wypożyczalnią kajaków.  Tym razem postanowiłem pójść wzdłuż rzeki. Wałem, nie bardzo mam możliwość skręcenia – z jednej strony rzeka, z drugiej rów melioracyjny. Idąc przed siebie... nagle wpadam na sarnę. Zajęta jedzeniem, nawet nie zauważyła gdy wyszedłem z lasu. No cóż, sarny to mają do siebie, że uciekają na oślep, czasem... w kierunku zagrożenia. Matce akurat udało się uciec we właściwą stronę, dwóm małym koziołkom, jeszcze w ochronne paski, nie udało się właściwie ocenić kierunku i biegną prosto na mnie. Dopiero w ostatniej chwili, prawie wpadając na mnie, doznały olśnienia i zmieniły kierunek biegu. Ja też jestem tak zaskoczony tym zdarzeniem, że zapominam strzelić im kilka fotek z bliska.  Niestety, koziołki pobiegły w przeciwną stronę niż stara sarna. Czy jeszcze kiedyś ją odnajdą, czy od tego dnia już będą musiały żyć samodzielnie jak sierotki – tego nie wiem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WnYee-tW5w0/TeKbDjA7biI/AAAAAAAAB9I/cREqAITU8Vw/s1600/rumianek.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-WnYee-tW5w0/TeKbDjA7biI/AAAAAAAAB9I/cREqAITU8Vw/s200/rumianek.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nad polaną za to zaczyna się unosić sokół lub pustułka. Ja przechodzę przez rów na pobliską polanę pełną rumianków. Stąd jeszcze kawałek bezdrożem i dochodzę do ubitej drogi, którą prowadzi szlak rowerowy. Po drodze spotykam jeszcze ślimaka. Potem jeszcze kawałek drogą, odnajdując czerwony szlak, i za chwilę wracam do miejsca skąd wyszedłem.  &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8rZw1AB1dz4/TeKbO6KR1OI/AAAAAAAAB9Q/LhCQfOgv-GI/s1600/zielona+droga.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-8rZw1AB1dz4/TeKbO6KR1OI/AAAAAAAAB9Q/LhCQfOgv-GI/s320/zielona+droga.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Q8bdNFZVafk/TeKbJo-VQEI/AAAAAAAAB9M/i5gtfOGn1VE/s1600/ukwiecona+laka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-Q8bdNFZVafk/TeKbJo-VQEI/AAAAAAAAB9M/i5gtfOGn1VE/s200/ukwiecona+laka.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wracając do domu, &lt;a href="http://prawiezegory.blogspot.com/2011/03/czwarta-strona-wrocawia.html"&gt;podobnie jak w Miękini&lt;/a&gt;, postanowiłem się zatrzymać na zdjęcie. Wtedy – urzekł mnie zachód słońca z sylwetką barokowego kościoła w tle, tym razem była to ukwiecona polana. Prawda, że piękna?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-4697154272059560990?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/4697154272059560990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/05/bardzo-krotki-spacerek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4697154272059560990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4697154272059560990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/05/bardzo-krotki-spacerek.html' title='Bardzo krótki spacerek'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-OPQSAWBFGH8/TeKau-ZAC-I/AAAAAAAAB9E/AsF_teqYr5s/s72-c/sarenki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-6285925843385589542</id><published>2011-05-22T11:35:00.000-07:00</published><updated>2011-05-22T11:35:49.915-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki Dolnego Śląska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trzebnica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>Jabłek w tym roku nie będzie, czyli o Zaczarowanych Wzgórzach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pYXVbnJa2t4/TdlT-BatRLI/AAAAAAAAB7U/oaBCDyWVcrs/s1600/dworek+w+machnicach.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-pYXVbnJa2t4/TdlT-BatRLI/AAAAAAAAB7U/oaBCDyWVcrs/s200/dworek+w+machnicach.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Maj... jako iż w związku z urlopem przepadły mi mlecze, postanowiłem poszukać choć rzepaków, póki jeszcze są. Najlepiej całych płacht rzepaków, rzuconych na niedbale na pofalowane pagórki... czyli naturalnie skojarzyły mi się wzgórza Trzebnickie. Trasę rozpoczynam więc w Machnicach, przy pięknie utrzymanym dworku. Kawałek asfaltem, aby za chwilę wejść między pierwsze pola, zarówno zielone, jak i żółte od poszukiwanych kwiatów. Tak jak chciałem, rozrzucone na pagórkach... Monotonię przypadkowo biegnących fal przerywa jednak szereg linii, ustawionych niczym wojsko na placu zbiórki. To krzaki agrestu (a może porzeczki?)...   &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-roWz_hDqkCQ/TdlUHkGthbI/AAAAAAAAB7Y/_GGgSGVjIdk/s1600/pole+porzeczek.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-roWz_hDqkCQ/TdlUHkGthbI/AAAAAAAAB7Y/_GGgSGVjIdk/s200/pole+porzeczek.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W tych pięknych okolicznościach przyrody dosyć szybko dochodzę do kolejnej wioski, Brochocina, aby zaraz ją opuścić, wracając do lasu przy pięknej łące pełnej kwiatów... tym razem na Raszów.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iAxA0MH2wc4/TdlUWf5vwoI/AAAAAAAAB7c/hGRowA2KYLQ/s1600/jablonka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-iAxA0MH2wc4/TdlUWf5vwoI/AAAAAAAAB7c/hGRowA2KYLQ/s200/jablonka.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Po drodze spotykam staruszkę. Twarz mocno ogorzała, zniszczona przez słońce... niestety, nie potrafi mi podpowiedzieć, gdzie znajdę ciekawe pola rzepaków. Pytam o inne uprawy... niestety, potwierdza moje podejrzenia, że tegoroczny majowy śnieg ściął kwiaty jabłoni. Żegnajcie przepiękne zdjęcia kwiatów jabłoni na tle błękitnego nieba, żegnaj sezonie jabłkowy tegorocznej jesieni. Coś pewnie wyrośnie, jednak na urodzaj jabłek liczyć nie należy...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-50GbLGuwZ0U/TdlWfud_LBI/AAAAAAAAB8E/_nngvN6cWYw/s1600/laka+kwiatow.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-50GbLGuwZ0U/TdlWfud_LBI/AAAAAAAAB8E/_nngvN6cWYw/s320/laka+kwiatow.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LbRvJKA6tRc/TdlUjI_kLLI/AAAAAAAAB7g/731jCJwBfQU/s1600/palac+w+raszowie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-LbRvJKA6tRc/TdlUjI_kLLI/AAAAAAAAB7g/731jCJwBfQU/s200/palac+w+raszowie.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Idąc dalej, dochodzę do Raszowa. Zza drzew wyłania się zarys dworku... jeśli chcesz zrobić ciekawe zdjęcia, najlepiej zrobić je już teraz, bo z bliska dworek już nie wygląda tak okazale. Za to bzy owocują tu okazale, a na małym, niezagospodarowanym poletku do zdjęć pręży się jabłonka... jedyna tak dobrze zachowana, jaką udało mi się tamtego dnia spotkać.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nUkI1Wqb06o/TdlUxGk80oI/AAAAAAAAB7k/josZCNrSl74/s1600/chatynka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-nUkI1Wqb06o/TdlUxGk80oI/AAAAAAAAB7k/josZCNrSl74/s200/chatynka.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Trzeba przyznać, że Raszów najlepiej prezentuje się z daleka. Wychodząc z wioski, obieram kierunek na widzianą z daleka ogromną „góralską” chatę, i pagórki które widziałem już wcześniej. Jak z bliska Raszów nie robił większego wrażenia, tak z daleka stare, klasyczne dachówki tworzą ciekawy kontrast z otaczającą zielenią drzew. Idąc dalej w kierunku Taczowa Wielkiego, natknąć się jeszcze można na drewnianą chatkę na końcu owocowej alejki.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-A5SsG57_3rc/TdlWyJKVBiI/AAAAAAAAB8I/6FLy3QYvuu4/s1600/jablonka+sie+uchowala.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-A5SsG57_3rc/TdlWyJKVBiI/AAAAAAAAB8I/6FLy3QYvuu4/s320/jablonka+sie+uchowala.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2iL1k4-yW80/TdlU7Hsh8xI/AAAAAAAAB7o/fbrAuXnCMyQ/s1600/strach+na+wroble.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-2iL1k4-yW80/TdlU7Hsh8xI/AAAAAAAAB7o/fbrAuXnCMyQ/s200/strach+na+wroble.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Teraz chwilka błądzenia wzdłuż granicy lasu, bez żadnej widocznej ścieżki, i na polu spotykam stracha na wróble. Ech, jak ja dawno nie widziałem stracha na wróble... na współczesnym polach pełno szeleszczących reklamówek, które już dawno pogoniły strachy z pól. I choć strach taki prosty, na jakiego kiedyś bym w ogóle nie spojrzał, to dziś budzą się wspomnienia z dzieciństwa...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-A_YgDEfVBVg/TdlVG6kLIfI/AAAAAAAAB7s/0rtNTzgSeaI/s1600/pole+rzepakow.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-A_YgDEfVBVg/TdlVG6kLIfI/AAAAAAAAB7s/0rtNTzgSeaI/s200/pole+rzepakow.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Przez Taczów Wielki asfaltem w kierunku do Taczowa Małego, jednak gdy tylko pojawia się polna droga, od razu w nią schodzę (czerwony szlak). I warto, bo tu znów rzepaki rozpostarte na pofałdowanych pagórkach.  Gdy dochodzę do rzepaków, pora odbić w lewo, aby jednak dojść do Taczowa Małego. Drogą wśród dwóch stawów dochodzę do starej wioski. Wzrok przyciąga stara, ceglana stodoła.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-OCxA7EsOWF4/TdlXI-cK4NI/AAAAAAAAB8M/OS4VfHtck7c/s1600/lilak+czyli+bez.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-OCxA7EsOWF4/TdlXI-cK4NI/AAAAAAAAB8M/OS4VfHtck7c/s320/lilak+czyli+bez.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1x2TrrDJbvA/TdlVXAmcS-I/AAAAAAAAB7w/fMCoXJdYk3Q/s1600/rzepakowe+pagorki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-1x2TrrDJbvA/TdlVXAmcS-I/AAAAAAAAB7w/fMCoXJdYk3Q/s200/rzepakowe+pagorki.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tym razem trochę dłuższy kawałek przez las, szlakiem do Głuchowa. I trzeba przyznać, że tu znajduję najpiękniejsze rzepaki. Schowane za domem z czerwonym dachem, rozłożyły się na stojącym mi na drodze wzgórzu. A może lepiej obejrzeć je ze stojącego na lekkim podniesieniu kościółka, schowane za wiejskimi domkami i drzewami? Sam nie wiem...  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zavyM4aHHAk/TdlVmrgv21I/AAAAAAAAB70/L9tJKTi8mAQ/s1600/stop+wsrod+rzepakow.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-zavyM4aHHAk/TdlVmrgv21I/AAAAAAAAB70/L9tJKTi8mAQ/s200/stop+wsrod+rzepakow.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Przy starym traktorze skręcam znów w las, aby powoli wracać do domu. Mapa głosi: Zaczarowane wzgórza. Brzmi ciekawie... Ot, idąc cały czas przed siebie, wydawałoby się, że taka sobie nazwa. Ot, pagórki, rozpostarte na nich pola, jakiś sad... ot, po prostu ładne miejsce. Jeszcze dziś dane mi będzie się przekonać, że w tym miejscu jednak jest coś więcej.  Na razie jednak udaje się łatwo dotrzeć do Pierwoszowa, a tu znów feria rzepaków. A to na górce przed amboną, a to z kolei za przejazdem kolejowym, ukryte za brzózkami i czerwono odcinającymi się od całości znakami stop... i w którą stronę patrzeć najpierw? Szkoda jedynie, że porządnego, błękitnego nieba brak...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W Pierwoszowie zaglądam do tamtejszego ośrodka wypoczynkowego przy kopalni piasku. Ot, ciekawie zrobiona karczma z łupków, kilka stawów (notabene, ciekawy sposób zagospodarowania nieużytków po starej kopalni odkrywkowej), i tylko te ceny za wszystko ciutkę zbyt wysokie...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-oIxGguGEKs8/TdlV0CbLCwI/AAAAAAAAB74/GCO3KPT4XbU/s1600/samotne+drzewa.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-oIxGguGEKs8/TdlV0CbLCwI/AAAAAAAAB74/GCO3KPT4XbU/s320/samotne+drzewa.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A teraz już prosta droga powrotna. Wśród pól, w kierunku na Wysoki Kościół, potem powrót na Machnice... a może by spróbować skrócić tą drogę? Z daleka widzę dwa samotne drzewa na wzgórzu, i sokoła lub innego drapieżnika zachęcającego do skręcania w tym kierunku. Niedużym wysiłkiem powoli wspinam się ubitą drogą, potem odbijam w lewo, stosunkowo łatwo udaje się przekroczyć strumień... dalej wzdłuż niego, potem lekko odbijam, wydawałoby się, że stąd już prosta droga na Machnice. Ech, z daleka widać już jakieś zabudowania... tylko czemu wyglądają one tak znajomo? Rozglądam się wokół – czemu wieża Wysokiego Kościoła znajduje się po mojej PRAWEJ stronie? Przecież mapa mówi wyraźnie, że powinna być po lewej... więc choć się pilnowałem, na prastarą magię tych wzgórz nie pomogło nawet doświadczenie turysty. Wyszedłem z powrotem na tą samą drogę, tylko kawałek dalej. Więc jednak trzeba z powrotem do strumienia...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YbK8v53Klwo/TdlXUz9DWdI/AAAAAAAAB8Q/ftm1Qf8XlLQ/s1600/rzepak+wsrod+brzoz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-YbK8v53Klwo/TdlXUz9DWdI/AAAAAAAAB8Q/ftm1Qf8XlLQ/s320/rzepak+wsrod+brzoz.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YC8zLw9QuEU/TdlWDGfUDqI/AAAAAAAAB78/fuW7RrOjuho/s1600/labedz.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-YC8zLw9QuEU/TdlWDGfUDqI/AAAAAAAAB78/fuW7RrOjuho/s200/labedz.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Gdy dochodzę do kolejnych zabudowań, aby upewnić się czy znów pradawna magia nie wytrychnęła mnie na dudka, pytam okolicznych mieszkanców, czy na pewno dobrze idę. No cóż, tym razem okazało się, że wylądowałem w nienotowanej na żadnych mapach wiosce. Aż na to wzgórze rozciągała się posiadłość barona von Obernitza, dawnego właściciela pałacu w Machnicach. Na szczycie wzgórza resztki czegoś, co wyglądałoby jak wieża strażnicza, choć tambylcy twierdzą, że to tylko obora była. Choć dodają, że przynajmniej za czasów komuny... grube ściany i usytuowanie na samym szczycie sugerują, że jednak to była strażnica...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Stąd już na szczęście prowadzi dawna droga. Na szczęście, tambylcowi też spieszno w interesach w tym samym kierunku, więc jeszcze kawałek mnie odprowadza,  aż na horyzoncie pojawi się zarys klasycystycznego pałacu. Teraz już Zaczarowane Wzgórza nie są w stanie mnie oszukać...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-6285925843385589542?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/6285925843385589542/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/05/jabek-w-tym-roku-nie-bedzie-czyli-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6285925843385589542'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6285925843385589542'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/05/jabek-w-tym-roku-nie-bedzie-czyli-o.html' title='Jabłek w tym roku nie będzie, czyli o Zaczarowanych Wzgórzach'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-pYXVbnJa2t4/TdlT-BatRLI/AAAAAAAAB7U/oaBCDyWVcrs/s72-c/dworek+w+machnicach.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-5270843390857267270</id><published>2011-05-14T12:00:00.000-07:00</published><updated>2011-05-15T05:14:53.597-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę dalsze wojaże'/><title type='text'>Gdy wrócimy, opowiemy Wam...</title><content type='html'>Zaczynam od Arnhem, miasta znanego chyba wszystkim znawcom II wojny światowej. Niestety, wieczorna atmosfera wciąż przypomina te czasy. Choć budynki nie noszą już sladów zawieruchy wojennej, to zewsząd otacza hałas przypominający nasze stadionowe rozróby, a wrażenia dopełniają ogromne kupy śmieci, w szczególności przed tamtejszym McDonaldem.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dVmCoDIeRm4/Tcw108bI9MI/AAAAAAAAB5o/4QJWOALVcT4/s1600/arnhem+kolorowe.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-dVmCoDIeRm4/Tcw108bI9MI/AAAAAAAAB5o/4QJWOALVcT4/s200/arnhem+kolorowe.jpg" style="cursor: move;" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Q7hzPV7qB7c/Tcw1ugK26SI/AAAAAAAAB5k/UvEztJLwmFg/s1600/arnhem+kolorowe+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-Q7hzPV7qB7c/Tcw1ugK26SI/AAAAAAAAB5k/UvEztJLwmFg/s200/arnhem+kolorowe+2.jpg" style="cursor: move;" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Rano miasteczko sprawia zupełnie odmienne wrażenie, w szczególności, gdy zwiedza się&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.openluchmuseum.nl/"&gt;Openluchtmuseum&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #0e774a;"&gt;&lt;span style="font-family: arial, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;.. To naprawdę rozległy skansen, będący doskonałym wprowadzeniem w holenderską atmosferę, pełen różnorodnych chat wiejskich, historycznie wyposażonych. To także doskonała okazja zapoznania się z zapomnianymi już zawodami (jak chociażby kołodziej, kowal czy tkacz), dawnymi sposobami wytwarzania różnych dóbr materialnych (np. papieru) oraz oczywiście&amp;nbsp;&lt;b&gt;WIATRAKI&lt;/b&gt;!!! Jest tu ich kilka, i to różnych rodzajów, niestety, całość skansenu jest jedynie współczesną rekonstrukcją.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nbTA5j68P08/Tcw1-jLUG5I/AAAAAAAAB5s/UAZg8YQb0v8/s1600/amsterdam+drugstore.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-nbTA5j68P08/Tcw1-jLUG5I/AAAAAAAAB5s/UAZg8YQb0v8/s320/amsterdam+drugstore.jpg" style="cursor: move;" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Tyle rozgrzewki, pora przejść do głównego punktu zwiedzania. Będąc w Holandii, nie sposób pominąc Amsterdam. Portowe miasto dawnych kupców, zbudowane na licznych kanałach, nazywane z tego powodu Wenecją Północy. Choć ma swój klimat, w mieście portowym wolę słodkie pastelowe domki, charakterystyczne dla naszego Gdańska czy duńskiej Kopenhagi. Jednak żadne z tych miast nie może się poszczycić tak dużą ilością kanałów, tak wielkim upakowaniem wszystkiego na małej powierzchni, i oczywiście tak znanym Targiem Kwiatowym. Amsterdam to oczywiście także miasto wolności i swobody, nie sposób więc nie zauważyć sklepików z marihuaną czy pominąć sławetnej Dzielnicy Czerwonych Latarni, w centrum której znajduje się... najstarszy amsterdamski kościół.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Co jeszcze zapamiętam z Amsterdamu? Oczywiście strome schody do hotelowego pokoju, oczywiście kamienice i... płatki nadające miastu radosną atmosferę. Pamiętacie &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=2Bb8P7dfjVw"&gt;reklamę telewizorów z kolorowymi kuleczkami&lt;/a&gt;? W reklamie wszystkie te piłki to jednorazowa akcja, pytanie nawet, czy to nie była tylko komputerowa symulacja. W majowym Amsterdamie... przy każdym podmuchu wiatru w powietrzu unoszą się radośnie tysiące płatków nasiennych nieznanego mi drzewa. Przyznam, że nawet ogromne, kolorowe bańki mydlane nie robią takiego wrażenia...&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-o61tm1vhUiY/Tcw2Mt6iwvI/AAAAAAAAB5w/i9wC7QG_aLo/s1600/biala+wieza+Haarlem.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-o61tm1vhUiY/Tcw2Mt6iwvI/AAAAAAAAB5w/i9wC7QG_aLo/s200/biala+wieza+Haarlem.jpg" style="cursor: move;" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Gdy ktoś zmęczy się jednak wielkim miastem, polecam wycieczkę do pobliskiego Haarlemu. Miasto o podobnym klimacie co Amsterdam, jednak dużo mniejsze, co znaczy że i dużo spokojniejsze, jest doskonałym miejscem na odpoczynek. Jeśli jednak ktoś wyżej niż odpoczynek w wygodnym kawiarnianym krzesełku ceni spacery, polecam błądzenie w wąskich uliczkach tworzących labirynt prowadzący do Białej Wieży.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-avetVfqk-vU/Tcw2e-OlERI/AAAAAAAAB50/jhTI8hGq0_I/s1600/alkmaar+gitarzysta.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-avetVfqk-vU/Tcw2e-OlERI/AAAAAAAAB50/jhTI8hGq0_I/s200/alkmaar+gitarzysta.jpg" style="cursor: move;" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Jeśli będziecie przejeżdżać blisko Amsterdamu w piątek, możecie trafić na Targ Sera w pobliskim Alkmarze. Choć atrakcja mocno przereklamowana ściąga nawet nie setki, a tysiące turystów i nie warto specjalnie dla niej jechać do Holandii, to jednak będąc już w pobliżu, szkoda ją przegapić. I ciężko znaleźć wytłumaczenie tej magii która sprawia, że panowie biegający w kolorowych kapelusikach ze specjalnymi „paletami” z serami sprawiają jednak ciekawe wrażenie – no cóż, to trzeba poczuć samemu, o ile uda wam się przebić przez te dzikie tłumy. Jednak trzeba uważać, żeby nie pobłądzić, bo w tym małym miasteczku struktura kanałów i uliczek nie jest tak regularna, jak w Amsterdamie, i nie zawsze znajdzie się przejście tam, gdzie się akurat go spodziewało. Aha, no i jeszcze ten szalony gitarzysta na ulicy...&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-SNQhO7_8wWY/Tcw5S6LyGBI/AAAAAAAAB58/6B3FRlNN-s0/s1600/Alkmaar+targi+sera.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-SNQhO7_8wWY/Tcw5S6LyGBI/AAAAAAAAB58/6B3FRlNN-s0/s320/Alkmaar+targi+sera.jpg" style="cursor: move;" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TDiuuh86XZ0/Tcw2srkOIZI/AAAAAAAAB54/2kz8gYPNICw/s1600/wiatraki+w+rzepakach.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-TDiuuh86XZ0/Tcw2srkOIZI/AAAAAAAAB54/2kz8gYPNICw/s320/wiatraki+w+rzepakach.jpg" style="cursor: move;" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;No, a teraz pora na powrót do wiatraków. Do Zansee Schans wcale nie tak łatwo trafić według notatek sporządzonych na podstawie mapki, jednak się udało. A tu naprawdę mnóstwo wiatraków ustawionych malowniczo wzdłuż rzeki. Niestety, to znów skansen współczesny... I tu, podobnie jak w Arnhem, można zobaczyć, do jakich celów Holendrzy potrafili spożytkować siłę wiatru i w jaki sposób tego dokonali. No, i te wszędobylskie czaple też robią wrażenie, zwłaszcza, że nie stronią zbytnio od ludzi. Zwłaszcza, gdy staną z gracją wśród wiejskich chat, wyglądają nawet naturalniej, niż jakże liczna zwierzyna hodowlana...&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-l18JsR68BY0/Tcw5pgdi82I/AAAAAAAAB6A/DIo3RcpsWBE/s1600/keukenhof.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-l18JsR68BY0/Tcw5pgdi82I/AAAAAAAAB6A/DIo3RcpsWBE/s200/keukenhof.jpg" style="cursor: move;" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;No tak, nie wspomniałem jeszcze o tulipanach, a przecież Holandia to największy producent roślin cebulkowych. Niestety, wiosna w Holandii zaczyna się chyba o 2 tygodnie wcześniej niż w Polsce, więc ogromne pola tulipanów w dużej mierze już przekwitły, i tylko gdzieniegdzie widać kolorowe łany. Ciężko też robić zdjęcia prowadząc samochód, a zatrzymać się niekoniecznie jest gdzie... Na szczęście w pobliżu Keukenhof udaje się znaleźć małe tulipanowe poletko przy drodze. A potem już zwiedzanie wielkiego parku-ogrodu, w którym wszyscy tutejsi hodowcy prezentują swe najznamienitsze okazy kwiatów... Choć znajdująca się na terenie parku jedynie lekko zainteresowała, jednak udało się zrobić bardzo ciekawe moim zdaniem zdjęcia, czego akurat się nie spodziewałem.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--aJ65u7r1Kc/Tcw5z6FoJoI/AAAAAAAAB6E/ozT4SyEl7JU/s1600/tulipan+z+keukenhof.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/--aJ65u7r1Kc/Tcw5z6FoJoI/AAAAAAAAB6E/ozT4SyEl7JU/s320/tulipan+z+keukenhof.jpg" style="cursor: move;" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xqBDmpOaC8w/Tcw6DYGiNeI/AAAAAAAAB6I/4bmYOLH9Ln0/s1600/bienenhof+w+maduroramie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-xqBDmpOaC8w/Tcw6DYGiNeI/AAAAAAAAB6I/4bmYOLH9Ln0/s200/bienenhof+w+maduroramie.jpg" style="cursor: move;" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;A potem już Haga. Urzędowa stolica Holandii (obok turystycznej, którą jest Amsterdam – obydwa miasta są konstytucyjnie wpisane jako stolica kraju!), a równocześnie urzędowa stolica Unii Europejskiej. To tu, w przepięknym zamku, znajduje się europejski Trybunał Sprawiedliwości. Oddalając się jeszcze bardziej od centrum, przez duże jak na miasto parko-lasy, dochodzi się do &lt;a href="http://www.madurodam.nl/"&gt;Madurodam&lt;/a&gt; – parku holenderskich miniatur, gdzie w ciągu kilku godzin można obejrzeć wszystkie zabytki tego kraju. Choć z jednej strony idea znacząco przypomina park miniatur w Legolandzie, to jednak ze względu na odmienne wykonanie, budynki nabierają znacznie większego realizmu.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4InEaEEomww/Tcw6ZWddgdI/AAAAAAAAB6M/k-8ZSTNQZxU/s1600/duzy+wiatrak.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-4InEaEEomww/Tcw6ZWddgdI/AAAAAAAAB6M/k-8ZSTNQZxU/s200/duzy+wiatrak.jpg" style="cursor: move;" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Z Rotterdamu, warto wybrać się do Schiedam. Choć to znacznie mniej znane miasteczko, to właśnie tu znajdują się największe europejskie wiatraki, pochodzące jeszcze z XVIII wieku. Rozrzucone pozornie bezładnie, wyznaczają granicę starego miasta. I kolejne kanały będące równocześnie ogromną przystanią dla barek, żaglowców i wszelakich łódek, czyli to, co z morza lubię najbardziej ;)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WO8-RQkN9rU/Tcw7FyZZbBI/AAAAAAAAB6Q/pA2kgq-uU7E/s1600/kinderdijk.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-WO8-RQkN9rU/Tcw7FyZZbBI/AAAAAAAAB6Q/pA2kgq-uU7E/s200/kinderdijk.jpg" style="cursor: move;" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Jednak największe skupisko wiatraków to Kinderdijk. Chyba najważniejszą funkcją holenderskich wiatraków to jednak odwadnianie terenu. Holandia, jako kraj położony w dużym stopniu poniżej poziomu morza, musiała jakoś sobie radzić z odwadnianiem pól uprawnych. Właśnie temu celowi służyły wiatraki, z których każdy „podnosił” wodę o metr, czasem nawet ledwie o pół, do wyżej położonego koryta. Z tego koryta kolejny wiatrak zabierał wodę do kolejnego koryta, i w ten sposób woda z zalanych pól przekazywana była do znajdującej się wyżej rzeki, którą spływała do morza. Oprócz „szeregowego” łączenia wiatraków, mającego na celu jak najwyższe podniesienie wody, stosowano także „równoległe” wiatraki, mające zwiększyć ilość odprowadzanej wody. Właśnie poprzez takie kombinacje w jednym miejscu skupiono ponad 19 wiatraków. Będąc w Kinderdijk, oprócz spaceru wzdłuż wiatraków, polecam też przepłynąć się wśród nich łodzią.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0BEl88pxckg/Tcw80dlibBI/AAAAAAAAB6U/8QXtKutbX2k/s1600/Rotterdam.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-0BEl88pxckg/Tcw80dlibBI/AAAAAAAAB6U/8QXtKutbX2k/s400/Rotterdam.jpg" style="cursor: move;" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Na koniec Rotterdam. Miasto, które zawsze kojarzyło mi się z awanturniczą przygodą, piratami, wyścigami żaglowców... Zburzone prawie w całości w czasie II wojny światowej miasto, obecnie raczej jest synonimem nowoczesności, niż historii. A jednak mimo bombardowań, duch przekory i rozrabiactwa przetrwał w tym mieście, co widać po stojących tu budowlach. Choć pozornie zbudowane z podstawowych brył geometrycznych, miasto zadziwia różnorodnością kształtów, nieustanną kłótnią prostych, krzywych, licznych płaszczyzn będącej w ciągłej opozycji z pozostałymi... Dlatego koniecznie trzeba obejrzeć centrum. Mówię oczywiście o kubicznych formach budynków ponad ulicą Blaak (czyli przejście nazywające się Overblaak), o stacji metra Rotterdam Blak. Jeśli pomyślicie, że chcielibyście zobaczyć, jak wygląda wnętrze jednego z takich kubicznych „kopniętych” domków, nie myślcie sobie, że jesteście oryginalni. Przechodząc ponad Blaakiem, z pewnością na wejściu do jednego z domków, na drzwiach powyżej schodów, zobaczycie napis &lt;a href="http://www.kubuswoning.nl/introkubus2.html"&gt;„muzeum”&lt;/a&gt;. Tam właśnie za symboliczną opłatę (zwłaszcza jak na warunki holenderskie) 3 euro może obejrzeć taki właśnie dziwny domek, wymagający od gospodarza niesamowitej kreatywności (bo ciężko tu wstawić standardowe meble choćby z Ikei).&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qTJEcxKhTBI/Tcw90Ty6PaI/AAAAAAAAB6Y/7fVUnFaYX0E/s1600/rotterdam2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="425" src="http://3.bp.blogspot.com/-qTJEcxKhTBI/Tcw90Ty6PaI/AAAAAAAAB6Y/7fVUnFaYX0E/s640/rotterdam2.jpg" style="cursor: move;" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;I to chyba już koniec zwiedzania Holandii... Trzeba przyznać, że ciekawy to kraj i zaskakujący, bo to co miało być największymi atrakcjami, lekko rozczarowało, za to, co miało być zaledwie ciekawostką – okazało się największymi atrakcjami. Ten kraj doskonale pokazuje, jak słabo każdy z nas zna swoje preferencje turystyczne...&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-5270843390857267270?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/5270843390857267270/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/05/gdy-wrocimy-opowiemy-wam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/5270843390857267270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/5270843390857267270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/05/gdy-wrocimy-opowiemy-wam.html' title='Gdy wrócimy, opowiemy Wam...'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-dVmCoDIeRm4/Tcw108bI9MI/AAAAAAAAB5o/4QJWOALVcT4/s72-c/arnhem+kolorowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-3282233725460267749</id><published>2011-04-28T12:27:00.000-07:00</published><updated>2011-04-28T12:27:43.559-07:00</updated><title type='text'>Nietypowe, choć charakterystyczne</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8pycWgE5duE/Tbm_iyD0dwI/AAAAAAAAB48/pTcIVv2GQAY/s1600/DSC_0998+%2528531x800%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-8pycWgE5duE/Tbm_iyD0dwI/AAAAAAAAB48/pTcIVv2GQAY/s200/DSC_0998+%2528531x800%2529.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-t9GsRHpldec/Tbm_f6OAcpI/AAAAAAAAB44/6aIMAfGK5H8/s1600/DSC_0017+%2528531x800%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-t9GsRHpldec/Tbm_f6OAcpI/AAAAAAAAB44/6aIMAfGK5H8/s200/DSC_0017+%2528531x800%2529.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;I jeszcze inne spojrzenie na Amsterdam (no, i pobliski Harleem)...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-3282233725460267749?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/3282233725460267749/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/nietypowe-choc-charakterystyczne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/3282233725460267749'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/3282233725460267749'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/nietypowe-choc-charakterystyczne.html' title='Nietypowe, choć charakterystyczne'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-8pycWgE5duE/Tbm_iyD0dwI/AAAAAAAAB48/pTcIVv2GQAY/s72-c/DSC_0998+%2528531x800%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-4178393960097353683</id><published>2011-04-27T12:29:00.000-07:00</published><updated>2011-04-27T12:30:48.981-07:00</updated><title type='text'>Krótki urlop</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tB72YCZS_VM/TbhuOdrgH3I/AAAAAAAAB4w/hjM53atYNZE/s1600/roweramsterdam+%2528531x800%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-tB72YCZS_VM/TbhuOdrgH3I/AAAAAAAAB4w/hjM53atYNZE/s200/roweramsterdam+%2528531x800%2529.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sNuql0TUKNU/TbhuaVs6MWI/AAAAAAAAB40/NT7igNrnmP4/s1600/schody+amsterdam.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-sNuql0TUKNU/TbhuaVs6MWI/AAAAAAAAB40/NT7igNrnmP4/s200/schody+amsterdam.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-tB72YCZS_VM/TbhuOdrgH3I/AAAAAAAAB4w/hjM53atYNZE/s1600/roweramsterdam+%2528531x800%2529.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt;Żegnaj nam, dostojny, stary porcie,&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Rzeko Odro, żegnaj nam,&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Zaciągnąłem się na krótki rejs do Hollandi,&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;Gdy wrócimy, opowiem wam...&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;Źródło: lekko zregionalizowana szanta "Pożegnanie Liverpoolu"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I znów krótka przerwa pomiędzy kolejnymi notkami. Tym razem ze względu na wyjazd zagraniczny. Choć to niezwiązane z tematyką bloga, postaram się wrzucić jakieś krótkie streszczenie. A po długim weekendzie majowym - powrót do tematyki prawie że górskiej. Na razie - dwa zdjęcia rzeczy typowych dla Amsterdamu...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-4178393960097353683?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/4178393960097353683/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/krotki-urlop.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4178393960097353683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/4178393960097353683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/krotki-urlop.html' title='Krótki urlop'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-tB72YCZS_VM/TbhuOdrgH3I/AAAAAAAAB4w/hjM53atYNZE/s72-c/roweramsterdam+%2528531x800%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-3261715884063954396</id><published>2011-04-22T22:12:00.000-07:00</published><updated>2011-04-22T22:12:57.174-07:00</updated><title type='text'>Świątecznie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jruGlmeL-7k/TbJftYm8IMI/AAAAAAAAB4o/wl3ZBkF8hAc/s1600/wielkanoc.jpg" imageanchor="1"&gt;&lt;img border="0" height="512" src="http://2.bp.blogspot.com/-jruGlmeL-7k/TbJftYm8IMI/AAAAAAAAB4o/wl3ZBkF8hAc/s640/wielkanoc.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Wszystkim odwiedzającym życzę zdrowych i wesołych świąt Wielkiej Nocy&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-3261715884063954396?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/3261715884063954396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/swiatecznie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/3261715884063954396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/3261715884063954396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/swiatecznie.html' title='Świątecznie'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-jruGlmeL-7k/TbJftYm8IMI/AAAAAAAAB4o/wl3ZBkF8hAc/s72-c/wielkanoc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-365364950874436012</id><published>2011-04-20T10:57:00.000-07:00</published><updated>2011-06-13T12:42:01.053-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inscenizacje'/><title type='text'>Czasy, gdy Polska była mocarstwem</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-9l6oXko5j7Q/Ta8YCp2NLaI/AAAAAAAAB3g/4_Pzt6GMSzw/s1600/no+patrzcie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img alt="Sarmata patrzący na butelczynę" border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-9l6oXko5j7Q/Ta8YCp2NLaI/AAAAAAAAB3g/4_Pzt6GMSzw/s200/no+patrzcie.jpg" title="Sarmata patrzacy na butelczyne" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;No patrzcie, nie napisali&lt;br /&gt;ile to ma procent!!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Wrocław, 16 kwietnia rok 1611. Polska jest krajem miodem i winem płynącym. Bogactwo naszego kraju znane jest w całej Europie. W zamkach odbywają się wielkie uczty. Tak dzieje się i tu, w budynku wrocławskiego arsenału. Przez tumult ludzkich głosów próbuje przebić się melodia taneczna. Na środku sali panowie próbują zauroczyć panie gracją swych ruchów, panie – starają się zauroczyć panów gracją swych uśmiechów i powabem powłóczystych spojrzeń. Jednak zbyt duża ilość spożytych kufli sprawia, że pora iść spać, choć zabawe wre w najlepsze.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cC3HrP5mN7Y/Ta8YVgc3AnI/AAAAAAAAB3k/_cpwg0AlNs0/s1600/pozegnanie+z+ukochana.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="Sarmaty pozegnanie z ukochana" border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-cC3HrP5mN7Y/Ta8YVgc3AnI/AAAAAAAAB3k/_cpwg0AlNs0/s200/pozegnanie+z+ukochana.jpg" title="Sarmaty pozegnanie z ukochana" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;[…] Ech, ta wczorajsza zabawa. Głowę rozrywa tępy ból, każdy krok przechodzących obok osób rozsadza czerep. Ale... czy to na pewno głos stóp? Czy to na pewno nie stukot wojennych werbli? Bogactwa zawsze przyciągały amatorów łatwych łupów. Więc pora się rozejrzeć, przecież dziś mój dzień na wieży. W oddali widać dym, warkot werbli staje się coraz donośniejszy. Hen, hen, daleko widać flagę – biel, czerwień... kolory naszej Rzeczpospolitej. Lecz... czy aby nie za dużo tych pasów? Na tle werbli powoli udaje się wyłapać dodatkowy dźwięk – coś jakby kobzy? A może dudy? Tak, i te pasy biało-czerwone jakieś dziwne, jeden przy drugim wąziutkie, za to jakże liczne. Węgry, Turki, Tatary, czy jaka inna swołocz?  Tak, to wróg zbliża się do bram, czas zadąć w róg, ile sił, by każdy usłyszał. Po dłuższej chwili na dziedzińcu rozlega się tupot stóp, wrzaski – pierwsi wojowie już przygotowani do walki, nawołują pozostałych. Za niektórymi wybiegają rozpłakane panny, niektórzy jeszcze żegnają się ze swymi kochanymi.  &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit; font-size: large;"&gt;&lt;b&gt;Bitewny harmider&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6RCyhOUIJKI/Ta8inqg2WwI/AAAAAAAAB3w/akOiLqSFLp0/s1600/honorowa+walka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img alt="honorowa walka" border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-6RCyhOUIJKI/Ta8inqg2WwI/AAAAAAAAB3w/akOiLqSFLp0/s200/honorowa+walka.jpg" title="honorowa walka" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Honorowa walka&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;i&gt;Najpóźniej przychodzą żołnierze z grzmiącymi rurami. Leniwi, ospali, jak zwykle zbyt pewni siebie i aroganccy. No cóż, w końcu elita armii. Że jak ich zwą? Nuszkieterami, czy jakoś tak to szło. A nie, coś od muszek było, muszkietery jakie czy co? Ech, nie ważne, wróg zbliża się do bram, z tego zamyślenia nie zamknąłem bram. Już są na dziedzińcu. Lecz cóż to, nasi nie biegną do walki? Osada naszego zamku, zawsze z największej zaciekłości do boju znana, nagle chowa się za tymi od grzmiących rur? A ci, zamiast wystrzelić ze swych kiji, coś do nich wsypują, ubijają?&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-SP2FxTcll0o/Ta8ixs0FXaI/AAAAAAAAB30/YsqKWW4LksQ/s1600/wystrzal.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;i&gt;&lt;img alt="wystrzal muszkietow" border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-SP2FxTcll0o/Ta8ixs0FXaI/AAAAAAAAB30/YsqKWW4LksQ/s200/wystrzal.jpg" title="wystrzal muszkietow" width="200" /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Aż jest, nagle przykucnęli, wyciągnęli swe kije przed siebie – i nagle głośny huk zagłusza wszystkie dźwięki. Muszkieterowie, czy jak im tam, z z drugiego rzędu dają krok w przód, kucają, i znowu huk, i znowu hałas, wszędzie wokół pełno dymu. I kolejni, kolejni – a po przeciwnej stronie dziedzińca padają kolejne trupy. Lecz za wolno, tamci wciąż prą do przodu, coraz bliżej naszych. Maszkaronowie rozbiegają się na boki, teraz pora na naszych, prawdziwych wojów, co to im nie strach stanąć w oko w oko z przeciwnikiem. W ruch poszły szable, wszędzie wokół leje się krew, trup ściele się gęsto.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-S_SiqDZAo2A/Ta8i9sSp9eI/AAAAAAAAB34/xY730YFHKew/s1600/walka+na+muszkiety.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;i&gt;&lt;img alt="walka muszkieterow" border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-S_SiqDZAo2A/Ta8i9sSp9eI/AAAAAAAAB34/xY730YFHKew/s200/walka+na+muszkiety.jpg" title="walka muszkieterow" width="200" /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Lecz okazuje się, że maszkieterowie (no, jak to im w końcu było?) nie uciekli, co rusz z jakiejś flanki czy okna wydobywa się dym, głosu muszkietów już nie słychać wśród stukotu szabli. Lecz na nic ta walka, dziedziniec coraz liczniej zalewa fala najeźdźców. Zapewne dziś przyjdzie dać głowę w obronie ojczyzny – a przecież można było żyć spokojnie na wsi swojej, a tu mi się wielkomiejskości zachciało... choć te miejskie niewiasty jakże piękne...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-eo9UcJl-7zo/Ta8kd3zZguI/AAAAAAAAB4U/ZZqARqhPPIk/s1600/zolnierze.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="muszkieterzy i inni wojowie" border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-eo9UcJl-7zo/Ta8kd3zZguI/AAAAAAAAB4U/ZZqARqhPPIk/s640/zolnierze.jpg" title="muszkieterzy i inni wojowie" width="472" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Powrót do teraźniejszości&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-AjLTW4Iy0Yc/Ta8jkdzRHWI/AAAAAAAAB4E/rGVPVoQ27Es/s1600/zolnierz+przy+posilku.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="XVII-wieczny zolnierz przy posilku" border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-AjLTW4Iy0Yc/Ta8jkdzRHWI/AAAAAAAAB4E/rGVPVoQ27Es/s200/zolnierz+przy+posilku.jpg" title="XVII-wieczny woj przy posilku" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Stary, pognieciony zwitek papieru, zżółknięty już ze starości. Nigdy nie zwróciłbym na niego uwagi, jednak uparcie wpycha się pod nogi. Co go stamtąd wiatr zabierze stamtąd, to znów pod buty przywiewa. Więc jak nie podnieść i do kosza nie wyrzucić. Ale... nie, to nie jakiś paskudny papierek po czekoladzie, czy inne śmieci – tu widać jakieś niewyraźne pismo, takie jakby niedzisiejsze, starannie napisane. Zupełnie nie jak moje bazgroły. Przynajmniej w niektórych miejscach, bo z innych zdenerwowanie piszącego przeziera. Zaczynam czytać... „&lt;i&gt;Wrocław, 16 kwietnia roku pańskiego 1611....&lt;/i&gt;” O rety, to równo 500 lat temu! Zaciekawiony zaczytam czytać dalej. &lt;i&gt;„Polska jest krajem miodem i winem płynącym....”&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-YmOKpp5Pqmc/Ta8kpeE939I/AAAAAAAAB4Y/56qbU-QideQ/s1600/niewiasty.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="niewiasty muszkieterow" border="0" height="496" src="http://4.bp.blogspot.com/-YmOKpp5Pqmc/Ta8kpeE939I/AAAAAAAAB4Y/56qbU-QideQ/s640/niewiasty.jpg" title="XVII-wieczne bialoglowy" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-845cUe3WNok/Ta8Y4mkJ86I/AAAAAAAAB3o/ezMhdGfd1S4/s1600/tance.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="Tance XVII-wieczne" border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-845cUe3WNok/Ta8Y4mkJ86I/AAAAAAAAB3o/ezMhdGfd1S4/s200/tance.jpg" title="XVII-wieczne kontredansy" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;Nagle zewsząd słyszę hałas. No rozumiem, sobota, Wrocław miasto turystyczne, a na dodatek jestem w muzeum blisko rynku – w Arsenale... &amp;nbsp;ale jednak przed chwilą nie było tu tak głośno. No właśnie, gdy odrywam wzrok od kartki, wokół widzę mnóstwo ludzi, na dodatek w jakichś dziwnych historycznych strojach. Inscenizacja jakaś, czy coś? Na środku dziedzińca odstawiają jakieś niedzisiejsze tańce. I trzeba przyznać, że piękne te tańce, a choć muzyka nie w moich klimatach, to dużo lepsza od obecnego w niektórych dyskotekach umcyk-umcyk. Chwila, chwila – czyżby ta kartka to magiczny zwój, który przeniósł ludzi sprzed 1611 roku do naszych czasów? Wokół zdezorientowani turyści, widać, że pary tańczące też powoli zaczynają zauważać coś dziwnego wokół. Jednak co odważniejsi turyści powoli dołączają do tańców, a i historyczne panny jakoś zainteresowały się tymi mężczyznami w dziwnych jak dla nich ubraniach – żadnych kapoków, kamizel, i spodnie takie inne. I choć te nowe „dziwolągi” za nic w świecie nie potrafią połapać elementarnych kroków kontredansa, choć nie wiedzą co to plie i eleve – to jakoś panny nie wybrzydzają. W końcu to jakaś odmiana.&lt;br /&gt;Po dłuższej chwili z twarzy tańczących powoli wyziera zmęczenie, a każdy rozchodzi się w swoją stronę, niektórzy samotnie, niektórzy z tymi samymi partnerami, z którymi zaczynali, jeszcze inni – z nowo poznanymi partnerami z innej epoki. Na chwilę na dziedzińcu zapanował spokój.  &lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1_hGG0c_gEA/Ta8ZQiNWUHI/AAAAAAAAB3s/X0cbTeuO27M/s1600/czy+mozna+prosic+pania+do+tanca.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img alt="Czy mozna prosic pania do tanca?" border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-1_hGG0c_gEA/Ta8ZQiNWUHI/AAAAAAAAB3s/X0cbTeuO27M/s320/czy+mozna+prosic+pania+do+tanca.jpg" title="Czy mozna prosic pania do tanca?" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Czy można prosić Panią do tańca?&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NXuCtIeLGOk/Ta8jvci-iXI/AAAAAAAAB4I/Kt_wBR679g4/s1600/przyczajka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="przyczajeni muszkieterzy" border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-NXuCtIeLGOk/Ta8jvci-iXI/AAAAAAAAB4I/Kt_wBR679g4/s200/przyczajka.jpg" title="przyczajeni muszkieterowie" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Niestety, nie była to długa chwila. Nagle zza murów dobiega hałas bębnów, do którego dołącza powoli narastający odgłos dęcia w kobzy. Przez otwartą bramę wchodzą kolejni przebierańcy, niestety, tym razem nie nastawieni tak pozytywnie. Na dziedzińcu zapanowało zamieszanie, aby wkrótce wyłoniła się z niego pierwsza fala obrońców. Pierwszy rząd oddaje salwę przed siebie, drugi w pośpiechu sypie proch w muszkiety, ubija, wkłada kulę, podpala lont. Za chwilę kolejny huk nieskoordynowanych wystrzałów, powoli cały dziedziniec zapełnia się dymem.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-omeQcjpTX7s/Ta8kD_yLfsI/AAAAAAAAB4Q/JRe5lkbTmmM/s1600/walka+na+szable.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="Walka sarmatow na szable" border="0" height="145" src="http://4.bp.blogspot.com/-omeQcjpTX7s/Ta8kD_yLfsI/AAAAAAAAB4Q/JRe5lkbTmmM/s200/walka+na+szable.jpg" title="walka sarmatow na szable" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W rozgardiaszu wojennym coraz rzadziej słychać wystrzały, co raz częściej słychać odgłos stali uderzającej o stal. Najdziwniejsze, że choć walka już chwilę trwa, znikąd nie słychać sygnałów policji, choć widać, że kilka osób w panice dzwoni gdzie popadnie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dym powoli zaczyna opadać, powoli dają się dostrzec pierwsze zarysy postaci. Choć żołnierze nie mają jakichś charakterystycznych mundurów, każdy nosi swe znoszone prywatne łachmany, choć ciężko rozpoznać narodowość poszczególnych żołnierzy, to mam dziwne wrażenie, że wygrali nasi. Na szczęście....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;No, ale o co chodzi?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0OTSp8MCfrs/Ta8j748zTxI/AAAAAAAAB4M/9u-mchcmEAc/s1600/poklon+muszkieterow.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img alt="pozegnalny poklon muszkieterow" border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-0OTSp8MCfrs/Ta8j748zTxI/AAAAAAAAB4M/9u-mchcmEAc/s320/poklon+muszkieterow.jpg" title="pozegnalny poklon muszkieterow" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Pożegnalny pokłon muszkieterów&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;No, a teraz po ludzku. 16 kwietnia, w sobotę, w gotyckim budynku arsenału wrocławskiego zorganizowana została „Schola Militaris” czyli pokazy XVIIwiecznych obyczajów i wojsk. To okres, gdy w wojsku polskim oprócz klasycznej broni do walki wręcz, oprócz klasycznych łuków i kusz, pojawiają się pierwsze muszkiety. Stroje i repliki broni prezentowało 40 uczestników zarówno z całej Polski, jak i z Węgier. Oprócz jakże oczywistych "przebieranek", przygotowano pokaz tańców i inscenizację walki. I to chyba tyle, bo co tu dużo zanudzać suchymi informacjami.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Za to polecam&amp;nbsp;&lt;a href="http://miedzia.ch.pwr.wroc.pl/wks/index.php?id=imprezy&amp;amp;dblog_id=20"&gt;opis na stronie organizatorów tej imprezy&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- Wolnej Kompanii Sarmackiej z Wrocławia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-365364950874436012?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/365364950874436012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/czasy-gdy-polska-bya-mocarstwem.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/365364950874436012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/365364950874436012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/czasy-gdy-polska-bya-mocarstwem.html' title='Czasy, gdy Polska była mocarstwem'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-9l6oXko5j7Q/Ta8YCp2NLaI/AAAAAAAAB3g/4_Pzt6GMSzw/s72-c/no+patrzcie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-9169526895118855869</id><published>2011-04-17T11:59:00.000-07:00</published><updated>2011-04-19T08:34:25.282-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><title type='text'>Wielkanoc popakowana w pudełka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RDZfscNg9sA/Tas3l1v3MFI/AAAAAAAAB2o/PSib97IPVao/s1600/wielkanoc+zapakowana+w+pude%25C5%2582ka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://3.bp.blogspot.com/-RDZfscNg9sA/Tas3l1v3MFI/AAAAAAAAB2o/PSib97IPVao/s640/wielkanoc+zapakowana+w+pude%25C5%2582ka.jpg" width="488" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Wielkanoc prosto z hipermarketu...&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Jeszcze nie wyciągnięta z pudełka...&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;(Miejsce: &lt;a href="http://www.splotszewskawro.pl/"&gt;Szewski Splot&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-9169526895118855869?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/9169526895118855869/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/wielkanoc-prosto-z-hipermarketu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/9169526895118855869'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/9169526895118855869'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/wielkanoc-prosto-z-hipermarketu.html' title='Wielkanoc popakowana w pudełka'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-RDZfscNg9sA/Tas3l1v3MFI/AAAAAAAAB2o/PSib97IPVao/s72-c/wielkanoc+zapakowana+w+pude%25C5%2582ka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-8193992895393618139</id><published>2011-04-15T12:20:00.000-07:00</published><updated>2011-04-20T12:45:14.675-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oława'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>Dzień, w którym anioły rozlały mleko na niebie...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wCDUiF-KzSE/TaiYTiW-pSI/AAAAAAAAB1w/0KubFuTrCR4/s1600/bazie2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="bazie na tle nieba" border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-wCDUiF-KzSE/TaiYTiW-pSI/AAAAAAAAB1w/0KubFuTrCR4/s200/bazie2.jpg" title="bazie na tle nieba" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Gdy tego dnia wyszedłem z domu, miałem wrażenie, że anioły rozlały mleko na niebie. I choć słońce na wszelkie możliwe sposoby stawało się sprawić, żeby niebo było niebieskie, to jednak ono uparcie chciało być szaro-białe. Widać tego anielskiego mleka dużo się rozlało, bo dosyć długo niebo utrzymywało swój nudny kolor. Jednak miało to swoje zalety, bo zwierzęta okazały się nad wyraz ufne, w ciągu dnia wychodząc na drogi ludzkie. Ale o wszystkim po kolei...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-i0JGDYYVNqk/TaiYahkmFDI/AAAAAAAAB10/End9I5L4Tig/s1600/wiewiorka+wsrod+drzew.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="wiewiorka wsrod drzew" border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-i0JGDYYVNqk/TaiYahkmFDI/AAAAAAAAB10/End9I5L4Tig/s200/wiewiorka+wsrod+drzew.jpg" title="wiewiorka wsrod drzew" width="140" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tą wędrówkę postanowiłem rozpocząć w podwrocławskich Kotowicach. Aby odpuścić sobie nudne asfalty, próbuję dojechać do samego „dworca” PKP, co nie jest łatwe, ale jakoś się udaje. Jako że to wiosna, najbardziej oczywistym wyborem był szlak o kolorze wiosennych narcyzów i żonkili. Niestety, poza kwiatami wokół ani kawałka żółtego, tak więc pozostaje próbować iść na czuja. Niestety, po chwili drogę blokuje mi rozpościerająca się wokół... Krótki rzut oka na mapę i okazuje się, że to nie rozlewająca się na wszystkie strony Odra, a jedynie strasznie podłużne jezioro Panieńskie. Tak więc nie pozostaje nic innego jak odbić do torów. Jednak warto było pobłądzić, bo już wkrótce spotykam rudokitą wiewiórkę. Oj, złośliwa psotnica, spokojnie okazuje swe uroki tak długo, jak długo nie próbuję jej zrobić zdjęcia, kiedy to nagle ucieka na drugą stronę. I zaraz z powrotem pokazuje się z powrotem, gdy chowam aparat.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FIw_dv-SbAs/TaiYjXTxJaI/AAAAAAAAB14/Cn2HlobmyEk/s1600/nietoperz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="nietoperz" border="0" height="211" src="http://4.bp.blogspot.com/-FIw_dv-SbAs/TaiYjXTxJaI/AAAAAAAAB14/Cn2HlobmyEk/s320/nietoperz.jpg" title="nietoperz" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wbXzczlgnqY/TaiY2BE0OFI/AAAAAAAAB2A/o34zq8I9GGA/s1600/jaszczurka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="ukryta jaszczurka" border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-wbXzczlgnqY/TaiY2BE0OFI/AAAAAAAAB2A/o34zq8I9GGA/s200/jaszczurka.jpg" title="ukryta jaszczurka" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xTFq2xg7lpg/TaiYqg8eTRI/AAAAAAAAB18/bZJCX6MoigU/s1600/ropuchy.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="Ropucha niesie drugą na grzbiecie" border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-xTFq2xg7lpg/TaiYqg8eTRI/AAAAAAAAB18/bZJCX6MoigU/s200/ropuchy.jpg" title="Ropuchy jedna na drugiej" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;No cóż, znudziła mi się ta zabawa w kotka i myszkę, więc postanawiam iść dalej. Tym razem po południowej stronie torów, dochodzę do  kolejnego już jeziora, Dziewiczego. Przy nim jeszcze więcej życia. A to kudłate psisko zamieszkujące okolice przystani, a to zmęczony nocnym lataniem nietoperz, za chwilę ropuchy noszące się na grzbiecie. Kawałek od nietoperza, na zwalonym drzewie – rezolutna jaszczurka, na chwilę przystająca by wygrzać się w promykach słońca, za chwilę uciekająca przed wzrokiem. Zresztą, i po drzewie warto się przejść w głąb jeziora, widoki ciekawe, choć trzeba uważać żeby nie zaliczyć wiosennej kąpieli. A przecież jeszcze trzeba by wymienić dające o sobie znać  jedynie  świergotem ptaki i dziobiącego dzięcioła, które jednak w żaden sposób nie chcą się pokazać, czy „niebezpiecznego dzika” pilnującego domostwa.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dZTnnyxEgDU/TaiY_4iK4vI/AAAAAAAAB2E/YA98oRuVfoM/s1600/niebezpieczny+dzik.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="niebezpieczny dzik" border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-dZTnnyxEgDU/TaiY_4iK4vI/AAAAAAAAB2E/YA98oRuVfoM/s320/niebezpieczny+dzik.jpg" title="Niebezpieczny dzik" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Fd174gANWoI/TaibaM7aD5I/AAAAAAAAB2Y/jyFAMwu8wSw/s1600/mokradla.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-Fd174gANWoI/TaibaM7aD5I/AAAAAAAAB2Y/jyFAMwu8wSw/s200/mokradla.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Powoli więc obchodzę jezioro Dziewicze, które w szczególności na swym zachodnim końcu urzeka płytkimi &amp;nbsp;(połowy wysokości człowieka) wąwozikami. Teraz już dalej wzdłuż żółtego szlaku (który odnalazł się gdzieś w połowie długości jeziora), szeroką leśną drogą. Przy torach kolejowych spotykam pierwszych kolarzy, którzy, choć z GPS-em, pobłądziliby by bez moich wskazówek. Za to w zamian dostaję kolejne namiary na ciekawe miejsce – tym razem mowa o kolejowym moście na wysokości Czernicy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dFCB9KVwaSQ/TaiZHMKstpI/AAAAAAAAB2I/1h3W8moQakY/s1600/zaskroniec.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="agresywny zaskroniec" border="0" height="133" src="http://3.bp.blogspot.com/-dFCB9KVwaSQ/TaiZHMKstpI/AAAAAAAAB2I/1h3W8moQakY/s320/zaskroniec.jpg" title="agresywny zaskroniec" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;A ja schodzę ze szlaku, aby podążyć w nieznane. Mostek nad szerokim potokiem, pola ze stojącymi na środku wierzbami – to główne atrakcje tej malowniczej okolicy, które z pewnością skusiłyby niejednego malarza krajobrazów. Niestety, miejsce do którego zmierzałem, oznaczone na mapie jako pełne rowów, zagłębień bardziej przypomina płytkie stare leje bombowe, dawno już zarośnięte krzakami i trawą. Za to po drodze spotykam kolejne stworzenia – a to agresywny zaskroniec próbujący niczym żmija zaatakować (poprzednie uciekały widząc człowieka z daleka), a to krecik. W starych liściach buszują myszy, większość jedynie daje się usłyszeć i zauważyć delikatnie poruszenie liści, jedna mniej ostrożna jednak też daje się wypatrzyć.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0pZ_NoTSItQ/TaiZRqGQGoI/AAAAAAAAB2M/Y_0X2XD25IQ/s1600/plaza+nad+odra.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="piaszczysta plaza nad Odra" border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-0pZ_NoTSItQ/TaiZRqGQGoI/AAAAAAAAB2M/Y_0X2XD25IQ/s200/plaza+nad+odra.jpg" title="piaszczysta plaza nad Odra" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A skoro to już tak blisko, postanawiam wyjść nad Odrę, która na wysokości Gajkowa dopiero pokazuje piękno rozlewisk, że o małym kawałku piaszczystej plaży nie wspomnę. Ale cóż, pora powoli wracać. Znów wśród świergotu ptaków, prawie tą samą drogą – choć tym razem od torów kolejowych udaje się przejść ją całą zabłąkanym żółtym szlakiem...  A przed samochodem wyczekują rozradowane motyle, wesoło bawiące się w berka.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5UoS0NxRUOg/TaiZXHqHXRI/AAAAAAAAB2Q/v204j19tC6g/s1600/snieguliczki.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-5UoS0NxRUOg/TaiZXHqHXRI/AAAAAAAAB2Q/v204j19tC6g/s200/snieguliczki.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div alt="Snieguliczki" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;" title="Snieguliczki"&gt;Choć to wiosna, o mało co zapomniałbym wspomnieć o budzącej się do życia roślinności. Bazie już powoli rozkwitają na żółto, więc na niebieskich kawałkach nieba doskonale spełniają rolę kwiatów jabłoni, które już wkrótce nam rozkwitną w sadach. Choć obawiam się, że nie dożyją do bliskiej już Wielkanocy - a przecież bazie były nieodłącznym elementem Wielkanocy, Na ziemi – pełno białych zawilców, słonecznych narcyzów czy delikatnych złoci i ziarnopłonów. Zresztą, kto by je wszystkie nazwał? Jeśli chcecie, obejrzyjcie je sami na spacerze...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VyZtfxa5gf8/TaiZfjG-pSI/AAAAAAAAB2U/T7usUzfY96w/s1600/zawilce.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="Zawilce" border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/-VyZtfxa5gf8/TaiZfjG-pSI/AAAAAAAAB2U/T7usUzfY96w/s320/zawilce.jpg" title="zawilce" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-8193992895393618139?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/8193992895393618139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/dzien-w-ktorym-anioy-rozlay-mleko-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/8193992895393618139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/8193992895393618139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/dzien-w-ktorym-anioy-rozlay-mleko-na.html' title='Dzień, w którym anioły rozlały mleko na niebie...'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wCDUiF-KzSE/TaiYTiW-pSI/AAAAAAAAB1w/0KubFuTrCR4/s72-c/bazie2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-3712146820659897156</id><published>2011-04-11T22:24:00.001-07:00</published><updated>2011-04-11T22:24:34.364-07:00</updated><title type='text'>Trochę dłuższa przerwa - do końca tygodnia</title><content type='html'>Wszystkim odwiedzających przepraszam za chwilową przerwę, najbliższy artykuł pojawi się w weekend.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-3712146820659897156?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/3712146820659897156/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/troche-duzsza-przerwa-do-konca-tygodnia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/3712146820659897156'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/3712146820659897156'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/04/troche-duzsza-przerwa-do-konca-tygodnia.html' title='Trochę dłuższa przerwa - do końca tygodnia'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-1071841799828681589</id><published>2011-03-27T12:24:00.000-07:00</published><updated>2011-03-27T12:24:59.600-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>Wiosno, wiosno, ach, to ty?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EuaKiI-9jA0/TY-O6fM3-UI/AAAAAAAAB1c/lCe_Eb28WtQ/s1600/krokusy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="432" src="http://3.bp.blogspot.com/-EuaKiI-9jA0/TY-O6fM3-UI/AAAAAAAAB1c/lCe_Eb28WtQ/s640/krokusy.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-1071841799828681589?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/1071841799828681589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/03/wiosno-wiosno-ach-to-ty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1071841799828681589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1071841799828681589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/03/wiosno-wiosno-ach-to-ty.html' title='Wiosno, wiosno, ach, to ty?'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-EuaKiI-9jA0/TY-O6fM3-UI/AAAAAAAAB1c/lCe_Eb28WtQ/s72-c/krokusy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-600470815786359493</id><published>2011-03-21T12:57:00.000-07:00</published><updated>2011-03-21T14:10:57.856-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki Dolnego Śląska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Miękinia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>W poszukiwaniu pierwszych promyków wiosny...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-H6xdjSfj-mw/TYer7Ze_tKI/AAAAAAAAB0M/BJGIkHwmB20/s1600/rycerz+palac+w+mrozowie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh4.googleusercontent.com/-H6xdjSfj-mw/TYer7Ze_tKI/AAAAAAAAB0M/BJGIkHwmB20/s200/rycerz+palac+w+mrozowie.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Nareszcie koniec zimy, nareszcie wiosna – niejedna osoba tak zapewne dziś krzyczała, zwłaszcza, że dziś popołudniu pogoda była piękna (choć trzeba przyznać, że wczesnoporanne, zimowe szadzie na polach widziane z okna samochodu też zachwycały). Wiedząc, że w poniedziałek nie mogę sobie zrobić Dnia Wagarowicza, już w niedzielę postanowiłem poszukać pierwszych zwiastunów wiosny...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jak to na Dolnym Śląsku, najłatwiej wybrać trasę pałacowo-zamkową. Tak więc trochę okrężną drogą (bo towarzystwu wycieczki trzeba pobliską Miękinię pokazać), docieram do neogotyckiego pałacyku w Mrozowie. Rozbudowana architektura z wieżyczką u boku żywcem przypomina &lt;a href="http://www.palacmierzecin.pl/"&gt;północnolubuski pałac w Mierzęcinie&lt;/a&gt;, tylko jakby w lustrze odbity. Co ważne, od kilku zaledwie lat nie tylko bryłą przypomina pałac w Mierzęcinie, ale i „stanem zachowania” - tak jak pierwszy z nich odzyskał swój blask osiem&amp;nbsp;lat temu dzięki staraniom prywatnego inwestora, tak mrozowski pałac zyskał blask dzięki siostrom albertynkom, które urządziły w nim zakład opiekuńczo-leczniczy dla dorosłych.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-IRuIEeGF-bw/TYerIdJH8rI/AAAAAAAAB0I/VDL6vj_UYPg/s1600/palac+w+mrozowie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="https://lh4.googleusercontent.com/-IRuIEeGF-bw/TYerIdJH8rI/AAAAAAAAB0I/VDL6vj_UYPg/s320/palac+w+mrozowie.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Niestety, tabliczki z kategorii „teren prywatny” nie zachęcają do zbyt dokładnego zwiedzania. Dlatego odwrót do samochodu, i wycieczka do bardziej nastawionego na turystów, gotycko-renesansowego zamku na wodzie, czyli znów Wojnowice. Obchód wokół zamku, kilka zdjęć w odmiennej aurze (wczesnoporannej, a nie wieczorowej jak ostatnio) i można wruszać na wyprawę poszukiwawczą.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Niestety, oznakowanie szlaku nie sprzyja wchodzeniu na właściwą drogę. Z tyłu zamku odnajduję żółty szlak, który o dziwo strasznie okrąża teren zamku, nie wiadomo czemu omijając tą znakomitą atrakcję turystyczną, aby nawrócić do głównej drogi we wsi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Wojnowice jakich nie znacie&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-Dag0iHxbM-4/TYesJYkcvpI/AAAAAAAAB0Q/4fUVUp-ZCwU/s1600/obserwatorium+wojnowice.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="https://lh5.googleusercontent.com/-Dag0iHxbM-4/TYesJYkcvpI/AAAAAAAAB0Q/4fUVUp-ZCwU/s200/obserwatorium+wojnowice.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Tuż przy skrzyżowaniu – ciekawy kogut-mutant, z podgardlem przypominającym raczej naburmuszonego indora niż koguta. A może... to już wczesnowiosenny entuzjazm kazał mu pozbyć się piór, w końcu przecież tak już ciepło?&lt;br /&gt;Jak już wspomniałem, oznakowanie szlaku do dobrych nie należy, w którymś momencie zwątpiłem, czy ciągnie się on dalej na północ, czy zgodnie z intuicją powinienem odbić na wschód. Jako mężczyzna nie mogę jednak wierzyć intuicji tak bardzo jak kobiety, a wybrana droga w pewnym momencie kończy się stojącym w poprzek gospodarstwem. Jedyny pożytek z tego błądzenia, to że przez przypadek docieram w okolice zauważonego z daleka, górującego nad wzgórzem obserwatorium astronomicznego (bo czymże innym może być tak charakterystyczny półkolisty dach?).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Polami, polami, po miedzach, po miedzach,&lt;br /&gt;Po błocku skisłym, w mgłę i wiatr&lt;br /&gt;Nie za szybko, kroki drobiąc&lt;br /&gt;Idzie wiosna, idzie nam.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Nuta z Ponidzia, Wolna Grupa Bukowina&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-hal7iCPUiQ4/TYesW8AT7MI/AAAAAAAAB0U/i8feDnDrMcg/s1600/pola+pelne+wody.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="https://lh6.googleusercontent.com/-hal7iCPUiQ4/TYesW8AT7MI/AAAAAAAAB0U/i8feDnDrMcg/s320/pola+pelne+wody.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc, odwrót do zamku, a stamtąd czerwonym szlakiem rowerowym, na wschód. Wokół rozpościera się łąka, w tym okresie pełna wysuszonych, wysokich traw, spośród których tylko ledwo daje się rozpoznać pierwsze oznaki zieleni. Kilka minut, i łąka się kończy, a wokół rozpościera się las. Droga wżyna się między drzewa malowniczym pół-wąwozem, i choć początkowo się opiera, powoli poddaje się otaczającym pagórkom i powoli wznosi wraz z nimi. Na szczycie drogowego zagłębienia dają się zauważyć intensywnie zielone, rozbudzone już z zimowego snu, mchy. I tak dochodzę do pól, wśród których suchego oceanu wynurzają się wyspy drzew. Tak, doskonałe miejsce na postój, tak więc nic tylko rozłożyć się plackiem i delektować się forpocztą wiosny, promieniami słońca, które tylko na krótkie chwile ustępują miejsca nieśmiałym chmurkom. W upalnym lipcu będę zapewne cieszył się każdym kawałkiem cienia, który te chmury dają, na razie jednak z niecierpliwością wyczekuję, aż kolejna chmurka odsłoni słońce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Gdy już nawet leżeć sił brak&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-DzCwwvt7ivc/TYesu6I8rXI/AAAAAAAAB0Y/fekzy1sQEtg/s1600/zamek+w+brzezinie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh3.googleusercontent.com/-DzCwwvt7ivc/TYesu6I8rXI/AAAAAAAAB0Y/fekzy1sQEtg/s200/zamek+w+brzezinie.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ale ile leżeć tak można? Jednego konia i dwa przelatujące żurawie później, wstaję, aby udać się dalej, w kierunku Brzeziny. Droga, rozorana brutalnymi kołami traktora, zamienia się w staw nie do przebycia, a próby obejścia polem też nie należą do prostych. I tylko te buty, te buty rajdowe – tylko dzięki nim udaje się przejść suchą nogą. I tylko nielicznym dane będzie zrozumieć, ile ironii w tym słowie „rajdowe” …&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tak już dochodzę do wioski. Ot, zwykła, spokojna wioska, i dopiero przy jej końcu w głębi, za płotem daje się zauważyć zamek. Jakże teraz brudny, jakże szary, świeżo pokryty betonem i tynkiem – jednak to znak, że być może już wkrótce, zamiast niszczeć, i on zalśni blaskiem. Zdjęcia zza wysokiego płotu i okolicznych krzaków nie należą do udanych, jednak podziękowania dla właściciela terenu za nieuzupełnianie brakującego członu płotu...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-Jkj_GiPVdGk/TYes8Gp8AVI/AAAAAAAAB0c/CP7wsCIBTgE/s1600/kosciol+MBR+w+brzezinie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="https://lh4.googleusercontent.com/-Jkj_GiPVdGk/TYes8Gp8AVI/AAAAAAAAB0c/CP7wsCIBTgE/s200/kosciol+MBR+w+brzezinie.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Będąc już w tym miejscu, warto też przejść kilka kroków dalej, do stojącego praktycznie tuż obok kościoła Matki Bożej Różańcowej. I tu zachwyca jego eklektyzm... na bazie typowego kościoła gotyckiego (czerwona cegła przeplatająca się z białymi tynkami, z zamurowanymi pozostałościami po łukowatych oknach) dobudowano zniszczony środek w stylu szachulcowym, który doskonale komponuje się z oryginalnym stylem kościółka. A nie wspomniałem o romańskiej chyba podstawie z polnych kamieni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Powroty...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-3VTqyfT70EE/TYetlw1QEWI/AAAAAAAAB0g/kYFyOwmGZiM/s1600/indorokogut.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="https://lh3.googleusercontent.com/-3VTqyfT70EE/TYetlw1QEWI/AAAAAAAAB0g/kYFyOwmGZiM/s320/indorokogut.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;No cóż, pora wracać. Choć samo wyjście z wioski mało ciekawe, ot, polno-leśna droga samochodowa (tak, tak, bo choć nieutwardzona, to nie stanowi żadnego problemu dla zwykłego samochodu osobowego), to idąc szlakiem żółtym, powoli dochodzimy do malowniczych wąwozów, niestety, nie idących wzdłuż szlaku. Kto na początku lasu poszedł na wprost, nawet nie wie co traci. A tymczasem powoli od tyłu dochodzę do obserwatorium, kawałek dalej kończy się las... i choć zbocze nie jest zbyt długie, a na dodatek wokół odgrodzone tereny przynależne do wiejskich domów, to i tak pobliska łąka przywodzi na myśl niższe partie gór. W ten sposób dochodzę do ulicy Głównej aby przekonać się, że rankiem trochę zbyt szybko szukałem zejścia w bok... I jeszcze raz przechodzę obok nabuzowanego wiosną koguto-indora, a potem do zamku na obiad. Choć miejsce wspaniałe, to szkoda, że potrawy nie zachwycają wysublimowanym smakiem, choć czy wtedy ceny byłyby takie przystępne? Trzeba przyznać, że chociaż wielkość porcji trochę skromna (głodnym po długim spacerze polecam obiad dwudaniowy), to ich podanie na talerzu iście królewskie...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;No cóż, to tyle poszukiwania wiosny, tyle spacerów na ten dzień... głodnym przebiśniegów polecam jednak wrocławskie trawniki, szczególnie na ulicy Długiej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-600470815786359493?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/600470815786359493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/03/w-poszukiwaniu-pierwszych-promykow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/600470815786359493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/600470815786359493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/03/w-poszukiwaniu-pierwszych-promykow.html' title='W poszukiwaniu pierwszych promyków wiosny...'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh4.googleusercontent.com/-H6xdjSfj-mw/TYer7Ze_tKI/AAAAAAAAB0M/BJGIkHwmB20/s72-c/rycerz+palac+w+mrozowie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-5259285389127297299</id><published>2011-03-20T12:04:00.000-07:00</published><updated>2011-03-20T12:26:22.279-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Miękinia'/><title type='text'>Hej bystra woda, bystra wodziczka...</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dziś ostatni dzień zimy... w związku z tym pora odkurzyć archiwum, i opisać wreszcie zaległą zimową wycieczkę – tym razem do Gałowa, koło Leśnicy.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-IWDozdZ-tp8/TYZKpblpQuI/AAAAAAAABzg/Ziw-2nwBZUE/s1600/kosciol+w+galowie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="Kosciol Niepokalanego Poczecia NMP w Galowie" border="0" height="180" src="https://lh5.googleusercontent.com/-IWDozdZ-tp8/TYZKpblpQuI/AAAAAAAABzg/Ziw-2nwBZUE/s200/kosciol+w+galowie.jpg" title="Kosciol Niepokalanego Poczecia NMP w Galowie" width="120" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Do wyboru tego właśnie miejsca skłonił mnie Park Krajobrazowy Bystrzycy, choć ostatecznie nie miałem okazji zbytnio podziwiać uroków tejże rzeki. Ale od początku. Przez Leśnicę dosyć szybko wydostałem się do Gałowa, w weekend nie straszne są korki w pobliżu nowobudowanego stadionu. Choć główną atrakcją Gałowa miały się okazać ruiny pałacu, to jednak pierwsze co się rzuca w oczy, to kościół Niepokalanego Poczęcia NMP. Trudno mi powiedzieć, jaki to styl architektoniczny, jednak ewenementem jest pomalowanie całej elewacji w jednolity wzór geometryczny nawiązujący swym kształtem... no właśnie, do stadionu, o którym już wspominałem.. Gdzieś już coś takiego widziałem, choć nie mogę przypomnieć sobie gdzie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-frbbooJ6_bY/TYZO8gZVKdI/AAAAAAAAB0A/K33QgtK34kw/s1600/motyw+geometryczny.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img alt="Jeden z motywow geometrycznych na fasadzie Kosciola Niepokalanego Poczecia NMP w Galowie" border="0" height="212" src="https://lh6.googleusercontent.com/-frbbooJ6_bY/TYZO8gZVKdI/AAAAAAAAB0A/K33QgtK34kw/s320/motyw+geometryczny.jpg" title="Jeden z motywow geometrycznych na fasadzie Kosciola Niepokalanego Poczecia NMP w Galowie" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Jeden z motywów geometrycznych na elewacji kościoła&lt;/b&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-2XT8vDy0Kak/TYZLI2ySfdI/AAAAAAAABzk/jqejd8STLZQ/s1600/kosciol+w+galowie+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="Kosciol Niepokalanego Poczecia NMP w Galowie" border="0" height="120" src="https://lh4.googleusercontent.com/-2XT8vDy0Kak/TYZLI2ySfdI/AAAAAAAABzk/jqejd8STLZQ/s200/kosciol+w+galowie+2.jpg" title="Kosciol Niepokalanego Poczecia NMP w Galowie" width="180" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Z kolei po przejściu na tył kościoła, na teren cmentarza, zestawienie dobudówki kościoła z łukowatym kształtem okien budzi we mnie skojarzenia z dzieciństwa – tak, tak właśnie jeden z rysowników dziecięcych malował psa, z charakterystycznym kształtem oka... no właśnie, dobudówka tworzy nos psa, okna – oczy, i tylko kolorystyka tych elementów odwrócona.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a alt="ruina zamku w Galowie" href="https://lh3.googleusercontent.com/-ePhYl60PCWU/TYZMEnJWXbI/AAAAAAAABzo/Y_ufCFjbTwQ/s1600/zamek+w+galowie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;" title="ruina zamku w Galowie"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="https://lh3.googleusercontent.com/-ePhYl60PCWU/TYZMEnJWXbI/AAAAAAAABzo/Y_ufCFjbTwQ/s320/zamek+w+galowie.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Z terenu kościoła daje się zauważyć wspomniane ruiny pałacu. Niestety, wszędzie wokół widać płot, zamknięta brama – słowem, nie ma jak się do środka dostać. Całe szczęście, że akurat w tym momencie podjeżdża zarządca terenu, który opowiada mi m.in. o przyszłych planach zagospodarowania tego pałacu. Pozwala mi wejść na teren dworku, i okazuje się... że brama i płot odgradzają teren pofolwarczny, natomiast nie przejdę tędy do starej ruinki. Zagrodzony teren należy obejść, i najlepiej wzdłuż budynku udać się do zniszczonego budynku. Nawierzchnia tutaj jest fajna, ubita trawka raczej nie stwarza ryzyka, że zamieni w błoto, a na tej właśnie drodze brak tabliczek o zakazie wstępu, które stoją np. przy mostku.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;No cóż, teren nieogrodzony, i jak przekazał mi zarządca tego terenu, właściciel też nie widzi większych przeciwskazań co do przebywania na nim, o ile oczywiście nie śmiecimy, nie niszczymy nic, itp. Oczywiście, nie obejmuje to np. wszelkich planów namiotowych, takie rzeczy wymagają indywidualnej zgody.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-SwDPkS0pRMI/TYZMUi9yEhI/AAAAAAAABzs/d3b2pS4l-B4/s1600/ruina+zamku+w+galowie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="ruina zamku w Galowie" border="0" height="132" src="https://lh3.googleusercontent.com/-SwDPkS0pRMI/TYZMUi9yEhI/AAAAAAAABzs/d3b2pS4l-B4/s200/ruina+zamku+w+galowie.jpg" title="ruina zamku w Galowie" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;No, tyle tytułem wstępu, czas na zwiedzanie. Dworek w Gałowie to niestety zaniedbana ruina, i dziwią zapewnienia, że w ciągu kilku lat ma on zostać oddany do użytku. Ale trzeba przyznać, że widać pierwsze efekty prac, wokół pałacu nie ma ton śmieci, które wywiezione zostały już ciężarówkami na pobliskie śmietnisko. Eklektyczna ruina zamku, porośnięta ogromnym pnączem dzikiego wina, wciąż oddaje potęgę tego zamku, i warto obejść go dookoła, choć wejścia do wnętrza są niestety dobrze zabezpieczone przed żądnymi przygód.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Następnie można udać się do pobliskiego pałacu w Samotworze. Tak więc z zamku należy powrócić do głównej drogi, a następnie udać się nią dalej na południe. Niestety, oznakowanie zielonego szlaku może budzić poważne wątpliwości, dlatego na zakręcie koniecznie odbijcie w lewo – ale nie w leśną drogę, ale w porządną drogę utwardzoną (o ile pamiętam, asfalt). Jeżeli w przeciągu niecałego kilometra przejdziecie między hodowlanymi stawami, to znak, że jesteście na właściwej drodze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Hej, bystra woda bystra wodziczka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Pytało dziewczę o Janicka&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Hej, w lesie ciemnym w wilsku zielonym&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Kaj mój Janicek umilony&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;i&gt;Hej bystra woda, stara góralska pieśń ludowa&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-pxyMbhw68OY/TYZM44WNm5I/AAAAAAAABzw/-DSiFmFwBfU/s1600/palac+w+samotworze.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="Palac Alexandrow w Samotworze" border="0" height="211" src="https://lh3.googleusercontent.com/-pxyMbhw68OY/TYZM44WNm5I/AAAAAAAABzw/-DSiFmFwBfU/s320/palac+w+samotworze.jpg" title="Palac Alexandrow w Samotworze" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Powoli dochodzę do mostku na Bystrzycy. Choć nie jest to rwący górski potok, to jednak widać, że nurt nie jest też tu specjalnie rozleniwiony jak na tak szeroką rzekę, i warto przystanąć tu na chwilę pokontemplować siłę żywiołu... choć nie chciałbym być w tym miejscu w czasie gdy rzeka wylewa. Za rzeką natomiast widać tylną ścianę wspaniale odremontowanego pałacu Alexandrów. Niestety, nie trafiłem w najlepszy dzień. Według opowiadań napotkanych przyjezdnych, zazwyczaj można wejść na teren przyległego parku, niestety, nie tego dnia. Czyżby pałac został wynajęty na jakieś wesele? Próby obejścia pałacu niestety nie pomagają, otoczony ze wszystkich stron wysokim ogrodzeniem nie daje się podejrzeć z żadnej innej strony. Pozostaje obejrzeć jedynie &lt;a href="http://www.palacalexandrow.com.pl/"&gt;zdjęcia w internecie&lt;/a&gt; po powrocie do domu, a na razie udać się w kierunku  Skałki. Aby nie ciągnąć się znienawidzonym asfaltem, wychodzę na wschodnią stronę wioski, i wypatrzoną na mapce ścieżką podążam na południe, aby wśród kolorowych uli wejść do wioski.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Hej mówiła Ci miły Janicku,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Nie chodź po orawskim chodnicku,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Hej bo Cie te orawskie juhasy&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Długie uz hań cekali casy.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Hej bo Cie te orawskie juhasy&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;Długie uz hań cekali casy.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Hej bystra woda, stara góralska pieśń ludowa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-GWRDTDp2xKU/TYZPeHhm0OI/AAAAAAAAB0E/k_foVeKBEig/s1600/kanalik.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="https://lh5.googleusercontent.com/-GWRDTDp2xKU/TYZPeHhm0OI/AAAAAAAAB0E/k_foVeKBEig/s320/kanalik.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Następnym celem miał być młyn w Skałce, tak przynajmniej wynikało z mapy. Niestety, zamiast młynu, na rzece stoi elektrownia wodna zbudowana w taki sposób, że nie wzbudza żadnych specjalnych odczuć estetycznych. Raczej ilość bocznych kanałów, zapór, itp. infrastruktury przy-młynowej robi wrażenie. I zapewne pięknie to wygląda wiosną, jednak nie w czasie piątej, polskiej pory roku – przedwiośnia. No cóż, pozostaje iść dalej – ze względu jednak na liczne odnogi Bystrzycy, pozostaje jedynie iść asfaltem, aby przejść przez kolejne mosty.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Hej dziwce slocha, hej dziwcze płace:&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Uz, ze Janicka nie obacę.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;U orawskiego zamecku ściany&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Leży Janicek porubany.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;U orawskiego zamecku ściany&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Leży Janicek porubany.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Hej bystra woda, stara góralska pieśń ludowa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-XdKIrwfETAU/TYZOIsZoloI/AAAAAAAABz4/Xju6OlSvFcQ/s1600/jezus.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="Ulamany krucyfiks" border="0" height="200" src="https://lh5.googleusercontent.com/-XdKIrwfETAU/TYZOIsZoloI/AAAAAAAABz4/Xju6OlSvFcQ/s200/jezus.jpg" title="ulamany krucyfiks" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;I za ostatnim mostem, mógłbym już wracać w kierunku północnym, jednak znowu na mapie wypatrzyłem młyn. Ot, nieduże zboczenie z trasy, w pobliskich Bogdaszowicach, jednak i tu trop nie okazuje się najciekawszym – ogromny budynek, w obecnych czasach nie posiadający nawet żadnego elementu napędzanego wodą, a w stanie... no, nie jestem w stanie pojąć, czemu pominięto go w trakcie masowego wywieszania tabliczek informujących o zagrożeniu zawaleniem we wszystkich dolnośląskich zabytkach.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Pobliski kościółek też nie robi specjalnego wrażenia, jednak wzrok przyciąga jeden z grobów. O stary, bogato rzeźbiony i bogato już zardzewiały krzyż nagrobka ktoś oparł dużo mniejszy, przerdzewiały kawałek krucyfiksu z figurką Jezusa, co w połączeniu z leżącym na ziemi śniegiem nadaje temu grobowi jakiegoś specjalnego znaczenia.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-hQ1lzGhWaRc/TYZOjzUtMZI/AAAAAAAABz8/oJ-BRPFBVWQ/s1600/kosciol+w+galowie+3.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="Kosciol Niepokalanego Poczecia NMP w Galowie" border="0" height="132" src="https://lh3.googleusercontent.com/-hQ1lzGhWaRc/TYZOjzUtMZI/AAAAAAAABz8/oJ-BRPFBVWQ/s200/kosciol+w+galowie+3.jpg" title="Kosciol Niepokalanego Poczecia NMP w Galowie" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;No cóż, pozostaje wrócić do pominiętego zielonego szlaku, a nim na północ – do Gałowa, do samochodu, do domu... dzień nie okazał się specjalnie ciekawy turystycznie, jednak w dużym stopniu to wina aktualnie panującej pory roku, przedwiośnia, i jeszcze pozostaje dwa miesiące poczekać, aż na rozpościerających się wokół polach i w pobliskich lasach w pełni rozpanoszy się swą zielenią nowa Królowa, Wiosna. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-5259285389127297299?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/5259285389127297299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/03/hej-bystra-woda-bystra-wodziczka.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/5259285389127297299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/5259285389127297299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/03/hej-bystra-woda-bystra-wodziczka.html' title='Hej bystra woda, bystra wodziczka...'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-IWDozdZ-tp8/TYZKpblpQuI/AAAAAAAABzg/Ziw-2nwBZUE/s72-c/kosciol+w+galowie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-8626930643723492351</id><published>2011-03-12T04:16:00.000-08:00</published><updated>2011-03-12T04:21:49.637-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki Dolnego Śląska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Miękinia'/><title type='text'>Czwarta strona Wrocławia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-IZpsYf7bZnU/TXtgDGJyQ_I/AAAAAAAAByg/FbGERrj3V-4/s1600/winiarnia.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="https://lh6.googleusercontent.com/-IZpsYf7bZnU/TXtgDGJyQ_I/AAAAAAAAByg/FbGERrj3V-4/s320/winiarnia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Z Wrocławia udawałem się już na wschód, północ, południe – teraz przyszła pora na zachodnie okolice. Samochód zostawiam koło &lt;a href="http://www.miekinia.pl/"&gt;urzędu gminy w Miękini&lt;/a&gt;, i stąd już ruszam na pieszą wędrówkę. Zwiedzanie zaczynam od urzędu gminy, dobrze zachowanego budynku szachulcowego, z fantazyjnym wzorem drewnianym. Idąc dalej na północ, za zakrętem znajduję stary, zniszczony dworek, obok którego, w zabudowaniach folwarcznych, znajduje się obecnie &lt;a href="http://www.winnicejaworek.pl/"&gt;winiarnia Jaworek&lt;/a&gt;. Przed wejściem do winiarni znajduje się tablica informująca obszernie o uprawianych tu gatunkach winogron i warunkach hodowli oraz informacja dla turystów na temat zwiedzania.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Piękno przyrody...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-jLxObSfET3Q/TXtga5LfhnI/AAAAAAAAByk/Tgg2ld4-nCo/s1600/zamrozone+w+pedzie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="https://lh6.googleusercontent.com/-jLxObSfET3Q/TXtga5LfhnI/AAAAAAAAByk/Tgg2ld4-nCo/s320/zamrozone+w+pedzie.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Stąd udaję się na pokryte śniegiem pola, aby czerwonym szlakiem rowerowym przedostać się przez granicę lasu i dojść do bagienno-leśnego rezerwatu Zabór. I choć to za wcześnie chyba jeszcze, żeby spotkać gniazdującego tu bociana czarnego czy żurawia, to i tak rozlewisko Czarnej Strugi robi wrażenie. Szczególnie interesująca wydała mi się „woda zamarznięta w swym pędzie”. Niby to, co często widać na leniwych strumykach, wodorosty chylące się wraz z powolnym nurtem wody, jednak tu w jakże abstrakcyjnej formie – lodowej. Właśnie ten zamrożony ruch nadaje dynamizmowi tej wolno snującej się wodzie. Zresztą w ogóle tegoroczna zima zaborska kusi ciekawymi motywami lodowymi, jak chociażby zamrożone bąble powietrzne, niczym nieudolnie odlane, nieodgazowane przed wlaniem do formy, szkło. A wokół zwalone drzewa, u samej nasady charakterystycznie nadgryzione przez bobry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-4ua0UpzZFHs/TXthC2uIZFI/AAAAAAAABys/28IDeZVfgEI/s1600/bazie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://lh3.googleusercontent.com/-4ua0UpzZFHs/TXthC2uIZFI/AAAAAAAABys/28IDeZVfgEI/s400/bazie.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-HP71Ymp4X_U/TXthNezaXKI/AAAAAAAAByw/uBL-I0t3Qt8/s1600/dzika+roza+5.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="https://lh3.googleusercontent.com/-HP71Ymp4X_U/TXthNezaXKI/AAAAAAAAByw/uBL-I0t3Qt8/s200/dzika+roza+5.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Z lasu wychodzę na asfaltową drogę, i jedyną chyba atrakcją wśród pól są porastające pobocze krzaki. Na licznych krzakach dzikiej róży wciąż jeszcze wiszą zaschnięte owoce, jednak powoli widać budzącą się do życia przyrodę. Jeszcze skromnie, ale wszystkie przydrożne wierzby powoli i nieśmiało kwitną malutkimi baziami. Zerwałbym kilka do domu, ale tam wciąż pięknie się trzymają poprzednie, &lt;a href="http://prawiezegory.blogspot.com/2011/02/zima-malowane-drzewa.html"&gt;ze spaceru po wzgórzach trzebnickich.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Pałacyki, dworki, i inne pozostałości po ludziach...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-2u9qCsmGLuc/TXthavKUwcI/AAAAAAAABy0/Z_GahcwlMF8/s1600/mlockarka.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="https://lh6.googleusercontent.com/-2u9qCsmGLuc/TXthavKUwcI/AAAAAAAABy0/Z_GahcwlMF8/s200/mlockarka.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tak więc asfaltem idę dalej do Białkowa. Tam odnajduję kolejny dworek, bardzo prosty i skromny, na dodatek skutecznie odgrodzony od tubylców murem, miejscami przechodzącym w siatkowy płot, który pozwala w ogóle zobaczyć, jak dworek wygląda z zewnątrz. Jednak będąc w pobliżu, warto też zajrzeć do pobliskiego sklepiku spożywczego, a właściwie do jego ogródka. Właścicielka, chyba zafascynowana kształtem koła, umieściła w nim trzy dobrze komponujące się ze sobą elementy kołowe: starą maszynę rolniczą (młóckarka?), odwrócony do góry nogami pień drzewa z szeroko rozpościerającą się kolistą plątaniną korzeni oraz małą beczułeczkę.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-3DI7gx3VZao/TXthkbSH7FI/AAAAAAAABy4/Du93k7Z_LcU/s1600/bialkow+cmentarz+3.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="https://lh4.googleusercontent.com/-3DI7gx3VZao/TXthkbSH7FI/AAAAAAAABy4/Du93k7Z_LcU/s200/bialkow+cmentarz+3.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Z Białkowa udaję się dalej na wschód, najpierw wśród pokrytych wyschniętą trawą pagórków, później wśród lasu. Z drogi ledwo widać stary, porośnięty cmentarz, chyba najgorzej zachowany jaki w życiu widziałem. I właśnie dzięki temu jakże klimatyczny...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-ayy4bd10NLI/TXth30_cIiI/AAAAAAAABzA/HfB-JiEAr4Q/s1600/wilkostow.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="198" src="https://lh3.googleusercontent.com/-ayy4bd10NLI/TXth30_cIiI/AAAAAAAABzA/HfB-JiEAr4Q/s320/wilkostow.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ale cóż to, trzeba iść dalej. Trzeba spojrzeć na mapę, czego nie zrobiłem... więc gdy z daleka dojrzałem pałac, długo się zastanawiałem, czy to pałac w Wojnowicach, czy może w Wilkostowie, bo bryły żadnego z nich nie znałem. Ech, żebym ja wcześniej skojarzył tą nazwę... ale nic to, dochodzę do drogi, kawałek znów asfaltem, i wychodzę blisko pałacu. Na domach ledwie tabliczki z numerami, bez nazwy miejscowości, wioska wyludniona – bo kto nie miał samochodu, już wcześniej musiał wyjść na mszę do znajdującego się kawałek na północ kościoła, próby zatrzymania kierowców i zorientowania się gdzie jestem spełzają na niczym – bo nikt nie ma czasu, zapewne każdy musi się spieszyć, żeby zdążyć do kościoła. Na szczęście znajduje się ktoś nietypowy, kto jedzie w kierunku przeciwnym – więc już wiem, że jestem w Wilkostowie, a na dodatek udaje mi się załapać na krótkiego stopa luksusowym samochodem. I w ten sposób znajduję się w Wojnowicach.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;No właśnie, Wojnowice&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-3qkepC0uDbw/TXth_MkisWI/AAAAAAAABzE/2-X2DlEfRjk/s1600/wojnowice+palac+na+wodzie.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="https://lh6.googleusercontent.com/-3qkepC0uDbw/TXth_MkisWI/AAAAAAAABzE/2-X2DlEfRjk/s320/wojnowice+palac+na+wodzie.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;No właśnie, Wojnowice&lt;/b&gt;. Choć znałem tą nazwę, totalnie jej nie skojarzyłem. Co gorsza, popełniłem ogromne faux pas. Gdy kierowca wysadził mnie i powiedział, że pałac tuż za zakrętem, to spytałem go, czy to ten podniszczony budynek. A przecież mówimy o charakterystycznym &lt;a href="http://www.zamekwojnowice.pl/"&gt;pałacu na wodzie&lt;/a&gt;, rzadko spotykanej w Polsce formie budownictwa (osobiście znam jeszcze tylko jeden w okolicach Łodzi, oraz oczywiście warszawskie Łazienki, ale to już zupełnie inna kategoria). Oczywiście zadbany, obecnie znajduje się w nim hotel i restauracja, i szczególnie warty polecenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-y1Yl9OdL9jI/TXtiKyTNdMI/AAAAAAAABzI/KwrAbhzr74o/s1600/wojnowice+palac+na+wodzie+4.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="https://lh4.googleusercontent.com/-y1Yl9OdL9jI/TXtiKyTNdMI/AAAAAAAABzI/KwrAbhzr74o/s320/wojnowice+palac+na+wodzie+4.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;Zresztą, chyba nie trzeba go zachwalać wrocławianom. Choć to jeszcze nawet nie wiosna, parking pełen jest samochodów z wrocławskimi rejestracjami, których pasażerowi zapewne skorzystali z tego drobnego ocieplenia i tłumnie wylegli do tutejszego zespołu parkowego. Rozpisywać można by się o nim dużo, niestety zmęczenie dało znać o sobie, więc ciężko mi było w pełni docenić jego piękno. Tak więc wrócić tu jeszcze kiedyś będzie trzeba.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Powrót do domu... czy aby na pewno?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh5.googleusercontent.com/-fgt-Xx7hRKI/TXtif8rKUUI/AAAAAAAABzM/-8K7ixunL_E/s1600/miekinia+urzad+gminy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://lh5.googleusercontent.com/-fgt-Xx7hRKI/TXtif8rKUUI/AAAAAAAABzM/-8K7ixunL_E/s200/miekinia+urzad+gminy.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tymczasem zielonym szlakiem wchodzę do lasu. Wzdłuż nienazwanego strumyka, którego liczne dopływy co rusz przecinają drogę, urozmaicając wędrówkę. Powoli dochodzę do Łąkoszyc, gdzie przy drodze stoją brony i inne narzędzia rolnicze. I choć &lt;a href="http://polnocnolubuskie.blogspot.com/2010/04/najpiekniejsza-wioska-ponocnolubuskiego.html"&gt;nie jest to kolorowy ogródek jak chociażby w Ściechowi&lt;/a&gt;e, to i tak warto zatrzymać się przy nich na chwilę. Później dalej zielonym (i tu uwaga, po przecięciu strumyka należy skręcić w lewo przy ambonie, oznakowanie mało przejrzyste) szlakiem, i wychodzę winiarni, a następnie urzędu gminy w Miękini. Kilkunastominutowa sesja fotograficzna, aby wykorzystać ciepłe oświetlenie, i wracam do domu. Zmęczony, głodny, pora też już nienajwcześniejsza...  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I zaraz po wyjechaniu na parking, wracam na niego z powrotem. Zmiana perspektywy sprawiła, że dopiero teraz zauważam jak pięknie zachodzi słońce za barokową wieżą kościoła...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh4.googleusercontent.com/-_fiR41I0sbg/TXti3PA81MI/AAAAAAAABzQ/O80Z6v9H_Hk/s1600/miekinia+zachod+slonca.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="https://lh4.googleusercontent.com/-_fiR41I0sbg/TXti3PA81MI/AAAAAAAABzQ/O80Z6v9H_Hk/s400/miekinia+zachod+slonca.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-8626930643723492351?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/8626930643723492351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/03/czwarta-strona-wrocawia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/8626930643723492351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/8626930643723492351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/03/czwarta-strona-wrocawia.html' title='Czwarta strona Wrocławia'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-IZpsYf7bZnU/TXtgDGJyQ_I/AAAAAAAAByg/FbGERrj3V-4/s72-c/winiarnia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-1532501657598137975</id><published>2011-02-21T10:38:00.000-08:00</published><updated>2011-02-21T11:05:03.762-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kocie góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trzebnica'/><title type='text'>Gdzie diabeł gra na skrzypcach... zabłądziłem przypadkiem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1GiC4MV42Oo/TWKw5lZcY6I/AAAAAAAABpM/c5soO-wd6lg/s1600/muzeum+kowalskich+-+maszyna+rolnicza.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-1GiC4MV42Oo/TWKw5lZcY6I/AAAAAAAABpM/c5soO-wd6lg/s200/muzeum+kowalskich+-+maszyna+rolnicza.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div alt="Maszyna rolnicza w muzeum ludowym u Kowalskich" style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;" title="Maszyna rolnicza w muzeum ludowym u Kowalskich"&gt;Do Marcinowa zabłądziłem przypadkiem. Ot, niewłaściwy zjazd z obwodnicy Trzebnicy, pierwsza wioska celem rozeznania terenu z mapą – a tu dziwna tabliczka. &lt;a href="http://www.muzeumludowe.com.pl/"&gt;Prywatne muzeum ludowe „U Kowalskich”&lt;/a&gt;. Że pięknego zimowego dnia było szkoda, najpierw pojechałem tam gdzie planowałem – aby po południu wrócić do muzeum. Och, obawy, do której otwarte, a może akurat obiad mają – a skądże, odrobina rozsądku i już wiemy, kiedy muzeum otwarte. A więc nie budzimy gospodarza co kur zapieje, nie trzymamy go też aż na zewnątrz nocne ćmiki przyjdą – i jeśli jest akurat w domu, to z chęcią was przyjmie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;O skrzypcach diabelskich...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-54O4nwjBJSw/TWKujuyEhmI/AAAAAAAABo4/MMxOFF_PmCU/s1600/muzeum+kowalskich+-+sala+muzyczna.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="sala muzyczna w muzeum ludowym u kowalskich" border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-54O4nwjBJSw/TWKujuyEhmI/AAAAAAAABo4/MMxOFF_PmCU/s200/muzeum+kowalskich+-+sala+muzyczna.jpg" title="sala muzyczna w muzeum ludowym u kowalskich" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Czy słyszysz płacz listka lipowego&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Czy słyszysz jak drzewo kwili&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;To toja kochana muzyka&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Dusze i serce mili&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: xx-small;"&gt;Źródło: Grajek, Marian Kowalski -&lt;a href="http://www.muzeumludowe.com.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=section&amp;amp;layout=blog&amp;amp;id=3&amp;amp;Itemid=41"&gt; zapożyczone ze strony muzeum&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Na początek, ugości po gospodarsku – i przy herbacie opowie, a jak kto ma szczęście, to i przy chlebie wiejskim, i przy żurku. O muzeum opowie, o sobie, o eksponatach, o gościach niemieckich i brazylijskim. A i o życiu coś od siebie doda. A potem oprowadzi. Z kuchni do sali zaprzęgowej zaprowadzi – a tam tylko koni brak, za to chomąt końskich pod dostatkiem. Z zaprzęgowej do muzycznej – a tam muzyki choć nie słychać, to wszędzie wokół widać. Czyż to za sprawą skrzypiec diabelskich, co przy drzwiach stoją? A może akordeony muzycznym samozapłonem w rezonans wpadają? A może to ten tawerniany klimat sąsiadującej izby?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xD7Yz2h2shc/TWKvpi8lLWI/AAAAAAAABo8/BK1yPLx0MZM/s1600/muzeum+kowalskich+-+stare+wrzeciono.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="wrzeciono w muzeum ludowym u Kowalskich" border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-xD7Yz2h2shc/TWKvpi8lLWI/AAAAAAAABo8/BK1yPLx0MZM/s200/muzeum+kowalskich+-+stare+wrzeciono.jpg" title="wrzeciono w muzeum ludowym u kowalskich" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A skoro zabawa, to i święta – w jeszcze kolejnej izbie pełno ozdób świątecznych. I choć te bożonarodzeniowe bomby nieznacznie ledwie różnią się od swych castoramowych podróbek, to już podobnych ozdób wielkanocnych w żadnym markecie nie uświadczysz. I lalki ludowe, i inne zabawki - i tylko prząśniczki przy kołowrocie brak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;U prząśniczki siedzą jak anioł dziewieczki,&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;przędą sobie przędą jedwabne niteczki&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;kręć się kręć wrzeciono! Wić się tobie wić!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Tą pamięta lepiej, której dłuższa nić&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;Źródło: Prząśniczka, stara pieśń ludowa&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;... i innych sprzętach ludowych&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OMpyRCTivDA/TWKv28JfAYI/AAAAAAAABpA/l3g552iiO9o/s1600/muzeum+kowalskich+-+zelazka+z+dusza.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="kolekcja z dusza w muzeum ludowym u kowalskich" border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-OMpyRCTivDA/TWKv28JfAYI/AAAAAAAABpA/l3g552iiO9o/s200/muzeum+kowalskich+-+zelazka+z+dusza.jpg" title="kolekcja z dusza w muzeum ludowym u kowalskich" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;A skoro materiał na sukienki przędziemy, to i wyprasować je potem trzeba – a tu na chętnych czeka ogromna kolekcja żelazek, zapewne liczniejsza niż &lt;a href="http://polnocnolubuskie.blogspot.com/2010/08/badz-dobry-jak-chleb-czyli-lubuski.html"&gt;bogdaniecka kolekcja młynków do kawy&lt;/a&gt;. A teraz przez salę kominkową na dwór – tu z kolei czekają narzędzia rolnicze. Choć gdzież im do &lt;a href="http://polnocnolubuskie.blogspot.com/search?q=%C5%9Bciech%C3%B3w"&gt;kolorowych ogrodków rolniczych Ściechowa&lt;/a&gt; – jednak i one swój urok mają, zębem czasu nadgryzione, rdzą i zendrą przeżarte... I tylko w kuźni mierzwi zapach nowości, bo choć narzędzia stare, to budynek nowy, a że nieużywany – to i dymem jeszcze nieprzesiąknięty. To już Dom Chleba ciekawszy, choć ściany też pewnie długo jeszcze nie przejdą zapachem wędzarnianego dymu i świeżutkiego chleba.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-aZRI8CwK1UU/TWKwCnuHQLI/AAAAAAAABpE/oH5262c4SKI/s1600/muzeum+kowalskich+-+misiek+na+karuzeli.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="misiek na karuzeli w muzeum ludowym u kowalskich" border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-aZRI8CwK1UU/TWKwCnuHQLI/AAAAAAAABpE/oH5262c4SKI/s200/muzeum+kowalskich+-+misiek+na+karuzeli.jpg" title="misiek na karuzeli w muzeum ludowym u kowalskich" width="167" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;A że muzeum na dzieci głównie nastawione – to do kolejnego pomieszczenia zajrzeć trzeba. Wydawałoby się, karuzela, cóż dla dorosłego za atrakcja, jakby się mało wesołych miasteczek w życiu widziało. No, i się widziało – ale TAKIEJ karuzeli, to jeszcze nigdy w życiu.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;O właścicielu słów kilka...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eWz2JzFHUEQ/TWKwT-5gMhI/AAAAAAAABpI/ks-T--x4W8U/s1600/muzeum+kowalskich+-+wlasciciel.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; display: inline !important; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img alt="Marian Kowalski, człowiek orkiestra - dosłownie i w przenośni" border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-eWz2JzFHUEQ/TWKwT-5gMhI/AAAAAAAABpI/ks-T--x4W8U/s200/muzeum+kowalskich+-+wlasciciel.jpg" title="Marian Kowalski, człowiek orkiestra - dosłownie i w przenośni" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Marian Kowalski - &lt;br /&gt;człowiek-orkiestra, &lt;br /&gt;dosłownie i w przenośni&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;I na koniec o właścicielu – bo czyż bez niego to muzeum by powstało? Nawet jeśli, to pewnie dużo skromniejsze by było, bo zamiast pasji, ktoś pracowałby dla pieniędzy zaledwie. A czy wtedy aż taki ogrom by włożył, że o sercu nie wspomnę?  Ot, byłby kolejny skansenik lokalny, a jednak takie cudo powstało. Człowiek przemiły, gospodarz pełną parą, co każdego ugości. Wydawałoby się, że i aparat się nim zachwyci, bo twarze ludzi w tak podeszłym wieku przecież zawsze tyle na fotografii mówią. Tyle życia za nimi, tyle historii do opowiedzenia, tyle pieśni kryją w sobie... Nie, nie tym razem – mimo podeszłego wieku, zmarszczek na twarzy mało, i to nie twarz, lecz jedynie usta mówią. A właściwie... nie usta, nie głos – w tej krainie to przedmioty mówią. I choć zwierzęta na polskiej wsi w Wigilię gadają, to tutaj, wśród tej magii, to przedmioty swe historie opowiadają. I gdyby tylko głos ich spisać, to niejedną ciekawą książkę można by napisać. I pomyśleć, że to jeden człowiek &amp;nbsp;wszystkie te przedmioty, a wraz z nimi i ich historie, od niebytu uratował...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Rogata dusza&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3t35HKdW4N0/TWK3SkeLxRI/AAAAAAAABpQ/ZKRK2wJ3Iow/s1600/muzeum+kowalskich+-+stare+lampy+naftowe.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-3t35HKdW4N0/TWK3SkeLxRI/AAAAAAAABpQ/ZKRK2wJ3Iow/s200/muzeum+kowalskich+-+stare+lampy+naftowe.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Patrz człowieku na ten stos staroci,&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Którego czas niszczy i słońce nie złości,&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;A koronki z pleśnią pospołu tańcują,&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Ten wytwór rąk ludzkich na potęgę psują.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;To wszystko ratować ja chcę i ja muszę!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Bo taką rogatą mam ja chłopską duszę&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Koronki wygonię a pleśń wycałuję,&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;Dorobek rąk ludzkich jeszcze uratuję!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: xx-small;"&gt;Źródło: Marian Kowalski, &lt;i&gt;&lt;a href="http://www.muzeumludowe.com.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=section&amp;amp;layout=blog&amp;amp;id=3&amp;amp;Itemid=41"&gt;zapożyczone ze strony muzeum&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #2e2e2e; font-family: Tahoma, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 12px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Informacje praktyczne:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Adres: &lt;/b&gt;Marcinowo 2, z obwodnicy Trzebnicy najbardziej północny zjazd na zachód, w centrum wsi widoczny kierunkowskaz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Godziny otwarcia:&lt;/b&gt; brak ściśle określonych, choć przyjeżdżającym z Wrocławia i dalszych okolic warto się upewnić telefonicznie, że gospodarza w domu zastaną (w razie niezłapania, pobliskie Wzgórza Trzebnickie &lt;a href="http://www.kociegory.eu/"&gt;Kocimi Górami&lt;/a&gt; zwane oferują swe piękne krajobrazy żądnym rozrywki turystom).   &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Telefon:&lt;/b&gt; (071) 387 01 09&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;Opłaty:&lt;/b&gt; brak opłat dla turystów indywidualnych, symboliczne opłaty dla grup zorganizowanych ustalane przed przyjazdem – w przypadku wycieczek biedniejszych nawet bezpłatnie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: left; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-1532501657598137975?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/1532501657598137975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/02/gdzie-diabe-gra-na-skrzypcach-zabadziem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1532501657598137975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/1532501657598137975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/02/gdzie-diabe-gra-na-skrzypcach-zabadziem.html' title='Gdzie diabeł gra na skrzypcach... zabłądziłem przypadkiem'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1GiC4MV42Oo/TWKw5lZcY6I/AAAAAAAABpM/c5soO-wd6lg/s72-c/muzeum+kowalskich+-+maszyna+rolnicza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-3915721172798615713</id><published>2011-02-13T03:08:00.000-08:00</published><updated>2011-02-21T11:11:08.058-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kocie góry'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trzebnica'/><title type='text'>Zimą malowane drzewa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NYQVpII2Clg/TVe5HtuZuWI/AAAAAAAABnM/X6W6YFh6-oU/s1600/zimowe+trawy.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-NYQVpII2Clg/TVe5HtuZuWI/AAAAAAAABnM/X6W6YFh6-oU/s200/zimowe+trawy.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po wczorajszym mglistym dniu, ze słabym zapałem wstaję z łóżka. Jeszcze tylko kontrolne spojrzenie za okno, żeby się upewnić, że nie warto wychodzić na spacer.... a tu ogromne zaskoczenie. Nie dość, że zza delikatnej mgły widać niebiesko-mleczne niebo, to wszędzie wokół tak pięknie. Wszystkie drzewa przemalowane na biało – znak, że zima przypomniała sobie o swoich obowiązkach? Szybkie przygotowanie ciepłej herbaty do termosu, wyszukanie ciekawego kawałka lasu, jeszcze szybkie szukanie tematu zdjęć na &lt;a href="http://wroclawfantastyczny.blogspot.com/2011/01/autobahn-nach-poznan-czyli-gos.html"&gt;obiecany wpis o autostradzie na Poznań&lt;/a&gt;... i skoro już jedziemy w tym kierunku, to czemu właśnie nie tam?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Nieprzewidziane atrakcje&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pO6V11aWZJ8/TVe5QWtjG5I/AAAAAAAABnQ/KXXfDvwyQFQ/s1600/rzezba+oltarza+bocznego+bazyliki+w+Kobierzycach.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-pO6V11aWZJ8/TVe5QWtjG5I/AAAAAAAABnQ/KXXfDvwyQFQ/s200/rzezba+oltarza+bocznego+bazyliki+w+Kobierzycach.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć Trzebnicę omija obwodnica, to żeby lepiej trafić na właściwe wioski, próbuję właśnie przez miasto. Jak to łatwo wygląda na mapie – ot, w centrum skręcić na zachód, i wyjadę na Malczów. Tak, oczywiście – tylko wszystkie zjazdy w lewo wyglądają tak, jakby droga miała się zaraz skończyć. Choć w końcu przez miasto przebiłem się na północny koniec obwodnicy, to muszę przyznać że warto było. Bo przez przypadek odkryłem Bazylikę św. Bartłomieja i św. Jadwigi. Trzeba przyznać, że to szczególnie ciekawy zabytek. Na pierwszy rzut oka barokowy, swym przepychem przewyższający nawet standardy obowiązujące w tamtych czasach. Jednak gdy spojrzeć w górę, trudno nie dostrzec pierwotnej, średniowiecznej formy kościoła. Jakie to szczęście że trafiłem akurat na przerwę między mszami i swobodnie można przyjrzeć się temu dziełu bożemu. Na zewnątrz z kolei czeka kolejny nepomuk, i jakże ozdobne wieże. Gdyby nie świadomość upływającego czasu – ale przecież zimą tak wcześnie robi się szaro, więc trzeba jechać dalej.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Mk8MAqzr5sY/TVe5aGdQt6I/AAAAAAAABnU/WbgzRW2BQB0/s1600/zimowe+pola.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/-Mk8MAqzr5sY/TVe5aGdQt6I/AAAAAAAABnU/WbgzRW2BQB0/s200/zimowe+pola.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc jak wspomniałem, koniec końców wypadam na północny koniec obwodnicy, i teraz już próbuję trafić na właściwą drogę. Jednak co innego pilnować mapy idąc przed siebie, co innego gdy jadąc samochodem można liczyć tylko na pamięć. Kolejna pomyłka – tym razem trafiam do Marcinowa, ale widać i znowu los nie przypadkowo poplątał moje drogi. Ale o tym wspomnę nie dzisiaj... na razie kolejny zjazd okazuje się właściwym. Kawałek prostej, białe drzewa Farnej Góry podziwiam jeszcze zza szyby, ale przy kolejnym skrzyżowaniu udaje się znaleźć miejsce do zaparkowania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;I wreszcie idziemy...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-scIPiMWBBs4/TVe5lIgd00I/AAAAAAAABnY/_gySI6aSgTk/s1600/zimowa+droga.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-scIPiMWBBs4/TVe5lIgd00I/AAAAAAAABnY/_gySI6aSgTk/s200/zimowa+droga.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;I wreszcie można w pełni nacieszyć się pięknem zimy. Horyzont rozciąga się falistą linią pagórków, odcinając biel śniegu od błękitu zamglonego nieba. W oddali pasą się sarny – dziś jeszcze kilka razy je spotkam. Dłuższa chwila na kontemplowanie piękna (w tym i szansa dla aparatu na wyrażenie swego zachwytu), i można iść dalej, wzdłuż skręcającego asfaltu. Na zakręcie mała zagwozdka – choć nie dziwi płot wokół sadu, to dziwne podejrzenia budzi napis „przejście rowerowo-piesze” na zamkniętej bramie. Oczywiście mapa potwierdza, że ten niebieski znak przy napisie to oznaczenie szlaku, którym będę wracał – ale to później się będę martwić. Na razie na kolejnym zakręcie – kolejne białe szaleństwo, ponownie fotograficzne. A to zachwycam się odległymi planami i śnieżnymi krajobrazami, a to szybkie przerzucenie wzroku na bliższe plany i zeschnięte chaszcze przebijające się spod warstwy śniegu... wszędzie wokół tak pięknie, tak zimowo. Tylko czemu coś ciągle nie pasuje w kadrze? W Myśliborzu jakoś łatwiej było mi zrobić zdjęcia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Wiecie kiedy śpiewu ptaków jest mało&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Gdy przyleci śnieżyca i zrobi się biało&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Pod "czapy śniegowe zwierzątka się chowają&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;I na ciepły wiosenny wietrzyk czekają.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.muzeumludowe.com.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=section&amp;amp;layout=blog&amp;amp;id=3&amp;amp;Itemid=41"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;i&gt;Marian Kowalski, Wierz dla moich synków&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: #2e2e2e; font-family: Tahoma, Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 12px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TjPR3uxmmRc/TVe6uHCQ60I/AAAAAAAABn0/KsV8NkCxr4Y/s1600/zimowa+jemiola+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-TjPR3uxmmRc/TVe6uHCQ60I/AAAAAAAABn0/KsV8NkCxr4Y/s200/zimowa+jemiola+2.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ale to już Malczów. Ot, spokojna wioska, jedynie zaciekawić może ordynarne graffitti – jednak ciekawostką jest nawiązanie do popularnego serialu „Ranczo”. Kawałek dalej jeszcze klimatyczny wiejski domek komponujący się ze śniegiem, i praktycznie to już koniec wioski. A dalej rozpościerają się białe pola, rozrzucane na przemian z małymi płatami leśnymi na nierównej siatce wzgórzy. Kawałek drogą, kawałek międzą – a głównie na skuśkę przez pola, bo szlaku wbrew mapie nigdzie nie widać. To pod górę, to w dół, dopóki głęboki kocioł nie staje na drodze. I choć nie po szlaku, to chyba wciąż blisko niego, bo i w okolice Ciemnej Góry, i Połańca udaje mi się dojść. Po drodze monotonię bieli przerywa drewniana ambona myśliwska, gdzie indziej robienie zdjęć okupuję zgubieniem rękawiczki – jednak na szczęście zgubę udaje się odnaleźć. Patrząc pod nogi, zastanawiam się nad dziwną formą śniegu. To nie płatki, to jakby styropianowe granulki. Czyżby to nie normalny śnieg, jaki na co dzień spotykam, a jedynie wytrącone z mglistego powietrza kropelki wody, zamarzające w locie?  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bwCXIloCRuo/TVe5uWAmJ9I/AAAAAAAABnc/lBdT4aJpXOI/s1600/zimowa+jemiola.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/-bwCXIloCRuo/TVe5uWAmJ9I/AAAAAAAABnc/lBdT4aJpXOI/s320/zimowa+jemiola.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cEXfnLf4s3c/TVe649rrJ2I/AAAAAAAABn4/eYMwmSC_mhQ/s1600/zimowe+osty.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/-cEXfnLf4s3c/TVe649rrJ2I/AAAAAAAABn4/eYMwmSC_mhQ/s200/zimowe+osty.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Aż dochodzę do asfaltu na Przecławice – i tu zaczyna się dokładne studiowanie. Choć pozbawiona szczegółów setka nie daje zbyt dokładnych informacji, jakoś udaje się odnaleźć zejście na przełęcz kowalską. A gdzieniegdzie na głowę spada śnieg z drzew. Choć gdy przyjrzeć się bliżej, to ten opad nie cieszy za bardzo. Bo to efekt słońca, które swymi promykami rozgrzewa drzewo... i zamarznięte na gałązkach kryształki lodu, które spadają z drzew, odsłaniając czarną spodnią warstwę. Zresztą z upływem czasu coraz mniej widzę białych drzew wokół. Co gorsza, powoli niebieskie niebo miejsca ustępuje szarzejącej mgle. Gdy odnajduję krzyżujący się z czarnym szlak niebieski... wychodząc na pole, wszędzie wokół widzę już mgłę. Trochę wina pogody, trochę – tego że pod słońce idę. I jedynie osty utrzymują jeszcze swe lodowe ozdoby. Za to na polu już coraz częściej oprócz lodowych granulek, widzę też lodowe igiełki opadłe właśnie z drzew.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6qV1nmj7l_Y/TVe541JoyjI/AAAAAAAABng/eqL9eOjae-o/s1600/zimowa+ambona.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-6qV1nmj7l_Y/TVe541JoyjI/AAAAAAAABng/eqL9eOjae-o/s320/zimowa+ambona.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oCm1AFuCd-4/TVe6BRdYbAI/AAAAAAAABnk/7hJG_F-8XSc/s1600/zamglone+pola.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-oCm1AFuCd-4/TVe6BRdYbAI/AAAAAAAABnk/7hJG_F-8XSc/s200/zamglone+pola.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Pisałem o niebieskim szlaku – choć pozwala on mi wyczuć moment, kiedy skręcić na Kowale, to i tak dalej znowu trzeba iść na czuja. Mimo to udaje się dotrzeć do wioski – a tutaj szukanie dworku. Choć może to za dużo powiedziane – dworek już dawno stracił cały swój blask, a dużo ciekawsze okazują się stare zabudowania folwarczne i nawet ohydne tabliczki zakazujące wstępu ze względu na możliwość zawalenia się nie przeszkadzają. Chwila rozglądania się – i dalej przed siebie. Wciąż niebieskim szlakiem, próbuję wyjść z wioski i wrócić do samochodu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Niezliczone przeszkody, czyli problemy rozwiązują się same&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VY8P4H7SHEw/TVe6IZxJs1I/AAAAAAAABno/SDN0SUuYQGg/s1600/ule+zimowa+pora.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://2.bp.blogspot.com/-VY8P4H7SHEw/TVe6IZxJs1I/AAAAAAAABno/SDN0SUuYQGg/s200/ule+zimowa+pora.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I tu zaskoczenie – na drodze stoi ogromne gospodarstwo. Cóż pozostaje innego, jak je obejść? Na obrzeżach uwagę przyciagają kolorowe ule, na szczęście teraz bez pilnujących ich pszczół. Choć z każdą chwilą staje się coraz szarzej, to dzięki ulom udaje się jeszcze odnaleźć piękno kolorów. No i piękno rozkwitłych w pobliżu baź. Tak, tak – dwa tygodnie ocieplenia jak co roku ogłupiły wierzby, które postanowiły czym szybciej wystawić swoje puszki do słońca. I gdy teraz, w cieple pokoju piszę te słowa, w każdej chwili mogę spojrzeć na wyjątkowo silnie rozrośnięte puszki stojące w wazonie.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-PXanERdyojU/TVe6Svl_UDI/AAAAAAAABns/3ZsJM--B09o/s1600/pierwsze+bazie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/-PXanERdyojU/TVe6Svl_UDI/AAAAAAAABns/3ZsJM--B09o/s200/pierwsze+bazie.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Przejście z bezdroży na polną dróżkę okazuje się świetnym rozwiązaniem – niebieski szlak znowu się odnajduje. Nie na długo jednak – gdy ponownie dochodzę do czarnego szlaku, totalnym zaskoczeniem okazuje się opis na turystycznym szlaku „miedzą pomiędzy polami”. Niby jasna podpowiedź, gdy jednak widać dwie, a może i trzy miedze, którą wybrać? Przecież nie tą, którą wskazuje strzałka – nie, ta złośliwie wskazuje gąszcz drzew akurat w środku między miedzami. Na czuja udaje się jednak wybrać tą właściwą, o czym upewniają pojawiające się sporadycznie znaki na drzewach. Znowu w dół, znowu w górę – choć wzniesienia niższe, to czuję się prawie jak w górach. Zwłaszcza jeśli chodzi o zadyszkę ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mkiMnpv7dhU/TVe6ZkgjqxI/AAAAAAAABnw/Q4Egk7sORG0/s1600/zimowy+krajobraz.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://1.bp.blogspot.com/-mkiMnpv7dhU/TVe6ZkgjqxI/AAAAAAAABnw/Q4Egk7sORG0/s320/zimowy+krajobraz.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Aż wreszcie dochodzę do wcześniejszej zagwozdki – przede mną zamknięta brama, płot okalający sad. W prawo daje się zauważyć jakieś przejście w chaszczach. Zastanawiam się, czy to nie tu trzeba wejść jakoś na teren sadu? Okazuje się jednak, że właściwe przejście przechodzi właśnie przez chaszcze. Upewnia o tym znajdującą się kawałek dalej furtka. Choć zamknięta, to okazuje się jednak chociaż że bez kłódki, więc spokojnie wejść można do zaczynającego się dopiero tutaj drugiego sadu. Z daleka widzę już wspomnianą bramę z napisem... z daleka jedynym pocieszeniem jest tylko zauważona już wcześniej osłabiona konstrukcja płotu. Gdy jednak dochodzę do bramy, zauważam, że widziana wcześniej kłódka nie stanowi żadnego problemu. Bo choć nie pozwala na pełne otwarcie bramy bez klucza, to długość przypiętego do niej łańcucha pozwala właśnie na przejście między skrzydłami bramy. Już tylko kawałek do samochodu, a potem powrót do zauważonego dziś muzeum ludowego u Kowalskich – ale o tym przy następnej okazji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Pani Zima okryła białym futrem krecie kopczyki&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;I zawiesza u rynien lodowe srebrne kolczyki&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;Wyciągamy ze strychu: narty, łyżwy, saneczki,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: x-small;"&gt;&lt;i&gt;I już mamy uciechę, jazdy z każdej góreczki.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: xx-small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.muzeumludowe.com.pl/index.php?option=com_content&amp;amp;view=section&amp;amp;layout=blog&amp;amp;id=3&amp;amp;Itemid=41"&gt;Marian Kowalski, Wierz dla moich synków&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-U_jlNVkUz9Q/TVe7Lp9GiHI/AAAAAAAABoA/mTN--ayhD1U/s1600/zimowa+droga+3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-U_jlNVkUz9Q/TVe7Lp9GiHI/AAAAAAAABoA/mTN--ayhD1U/s320/zimowa+droga+3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-3915721172798615713?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/3915721172798615713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/02/zima-malowane-drzewa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/3915721172798615713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/3915721172798615713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/02/zima-malowane-drzewa.html' title='Zimą malowane drzewa'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-NYQVpII2Clg/TVe5HtuZuWI/AAAAAAAABnM/X6W6YFh6-oU/s72-c/zimowe+trawy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-6758538971376992255</id><published>2011-02-07T11:45:00.000-08:00</published><updated>2011-02-07T11:58:23.142-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zima'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki Dolnego Śląska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kobierzyce'/><title type='text'>Pada śnieg, pada śnieg, czyli śladami kobierzyckich dworków i pałacy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBHK2vNVfI/AAAAAAAABk0/K3NHH_DOQCQ/s1600/kobierzyce+dworek.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="96" src="http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBHK2vNVfI/AAAAAAAABk0/K3NHH_DOQCQ/s200/kobierzyce+dworek.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć poprzedniego dnia pogoda nie sprzyjała spacerom, to jednak popadujący w niedzielę śnieżek przekonał jednak, że warto wyjść z domu. Szybkie spojrzenie na mapkę i tuż poniżej Wrocławia znalazłem duże skupisko pałaców, pałacyków, dworków i ruinek. Zupełnie nie sprawdzając w internecie, zwiedzanie zacząłem od Kobierzyc, siedziby gminy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Pałac - odwieczna siedziba władzy&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBHQxol_KI/AAAAAAAABk4/fwklI-DZNLg/s1600/kobierzyce+-+odrobina+kolorow+zima.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBHQxol_KI/AAAAAAAABk4/fwklI-DZNLg/s200/kobierzyce+-+odrobina+kolorow+zima.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Choć według mapy &lt;b&gt;Kobierzyce&lt;/b&gt; miały znajdować się wzdłuż drogi, to naprawdę ledwie do niej dochodzą. Na szczęście już wcześniej sprawdziłem na mapie, pomiędzy jakimi miejscowościami się znajdują i udało się ich nie przeoczyć. Ufnie dworku szukałem koło widocznego z daleka kościoła, okazało się jednak, że zdecydowanie nie tędy droga. Mniej więcej na jego wysokości skręcam wręcz przeciwnie, w kierunku północnym, a potem, choć co chwila drogi tylko w poprzek spotykam, to staram się ten kierunek utrzymać, aż trafiam na pięknie utrzymany, barokowy  dworek. Zaczynam jednak od spaceru. Choć panujące warunki pogodowe nie sprzyjają wrażeniom estetycznym (warstwa śniegu zbyt cienka, żeby pokryć okolicę zimową bielą, a równocześnie brak wiosennej przecież zieleni), to daje się zauważyć kilka ciekawych aspektów. Pierwszy – to wciąż klimatyczne stare lampy, które tu jakoś udało się uratować przed współczesną modą wymiany ich na nudne okrągłe klosze. Drugi – to skomplikowana sieć kanalików, przesmyków, stawików i innych oczek wodnych, które w pełni docenić można zapewne latem.  &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBHgKo7U0I/AAAAAAAABk8/ewA6eSshww8/s1600/kobierzyce+wnetrza.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBHgKo7U0I/AAAAAAAABk8/ewA6eSshww8/s200/kobierzyce+wnetrza.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wracając do różowego pałacyku, oczywiście w oczy rzuca się jego ciekawa bryła, z jakże charakterystycznymi dla baroku ozdobami. Bardzo chciałem zajrzeć do środka, czy zachowane zostały wnętrza, jednak moje obawy wzbudziło przeznaczenie tego budynku – obecnie znajduje się tu urząd gminy, a więc wydawałoby się, że nie ma na co liczyć w niedzielne południe. A jednak, nie szkodzi spróbować – próby otwarcia głównych drzwi powodują, że z sąsiednich drzwi wyłania się głowa stróża, chętnego do oprowadzenia mnie po zabytkowych wnętrzach. Tyle, że na przyszłość polecam pukać jednak do drzwi prowadzących do posterunku, bo tuż obok tego właśnie wejścia znajduje się stróżówka ochrony.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://prawiezegory.blogspot.com/2011/01/dzien-w-legnicy.html"&gt;Po ostatnim zwiedzaniu zamku w Leśnicy&lt;/a&gt;, obawiałem się, że wnętrze i tego zabytku odremontowane zostanie w sposób komunistycznie ordynarny, jakież jednak było moje zaskoczenie. Wszędzie wokół stare, drewniane meble, schody, balustradki, pełne ornamentalnych wzorów tapety, czy jakże ozdobny sufit imitujący niebo&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Nadgryzione zębem czasu&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBJJiWJpNI/AAAAAAAABlI/baU_Dyusozk/s1600/krolikowice+-+drzwi+starej+chaty.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBJJiWJpNI/AAAAAAAABlI/baU_Dyusozk/s200/krolikowice+-+drzwi+starej+chaty.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBIlSoGn0I/AAAAAAAABlE/8VCttIx4n-8/s1600/krolikowice+-+stara+chata.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBIlSoGn0I/AAAAAAAABlE/8VCttIx4n-8/s200/krolikowice+-+stara+chata.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;No, ale pora jechać dalej. Tym razem &lt;b&gt;Królikowice&lt;/b&gt;. Tego neorenesansowego dworku szukać należy mocno na południu wsi, choć najłatwiej chyba pojechać drogą na Wierzbice, a dopiero przy tabliczce oznaczającej granicę obszaru zabudowanego skręcić w prawo. Dworek schowany jest za starą, nadgryzioną już zębem czasu chatą wiejską, po lewej stronie drogi. Niestety, dawno już minęły czasy jego świetności, kiedy to znajdowały się tu gorzelnia, browar, kuźnia, wiatrak i karczma. Choć większość elewacji utrzymuje biały kolor, to płaty odpadniętego tynku straszą równie skutecznie, jak tabliczki zakazujące wstępu z powodu kiepskiego stanu technicznego. Z dwojga budynków, dla mnie ciekawszym obiektem okazuje się jednak rudera starej chałupy, z charakterystyczną dla ruin obfitością struktur wszelakich.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBIayPzHEI/AAAAAAAABlA/OJIj5UBO6TQ/s1600/krolikowice.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBIayPzHEI/AAAAAAAABlA/OJIj5UBO6TQ/s200/krolikowice.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;Z dworku królikowieckiego, próbuję już na piechotę przedostać się do Pustkowa Żurawskiego. Jakoś trzeba w końcu walczyć z chandrą jesienno-zimową, a najlepszym lekarstwem jest podobno łapanie choć tych nielicznych promyków słońca, leniwie przebijających się zza śniegowych chmur. Niestety, zaznaczone na mapie tereny podmokłe okazują się skomplikowaną siecią kanalików melioracyjnych, i prędzej czy później drogę chyba każdegu tułacza przecina nieubłagalnie nieprzebyta woda. Tak więc trzeba się wycofać do dworku, a następnie już wzdłuż pola wyjść na drogę do Wierzbic. Gdy jednak krótka ściana lasu kończy się, dalej już na przełaj przez pola – taka to już zaleta zimy, że można skrócić sobie drogę bez niszczenia efektów pracy rolników.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBJoQZop1I/AAAAAAAABlQ/c8vC67xJr08/s1600/pustkow.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://3.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBJoQZop1I/AAAAAAAABlQ/c8vC67xJr08/s320/pustkow.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBJ2W8RJEI/AAAAAAAABlU/uu5WTz23ScU/s1600/pustkow+od+tylu.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="132" src="http://4.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBJ2W8RJEI/AAAAAAAABlU/uu5WTz23ScU/s200/pustkow+od+tylu.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Idąc mocno na szagę, oczywiście w którymś momencie trafiam na rzekę odprowadzającą wodę z terenów przypałacowych. Teraz wzdłuż niej, do torów kolejowych, potem kawałek torami, i dochodzę do &lt;b&gt;Pustkowa Żurawskiego&lt;/b&gt;. Tutaj już dworek znajduje się przy głównej drodze. Widoczny z daleka, jeszcze spoza wioski dzięki wysokiej wieży, przedstawia chyba najciekawszą bryłę z wszystkich dziś spotkanych, niestety, jest też najgorzej zachowany. Oczywiście, wyraźnie widać zabytkowy taras z tyłu pałacu, liczne pomniejsze wieżyczki ze spatyniałymi czapami, jednak wolę nie myśleć, ile przepięknych ozdób zleciało wraz z tynkiem. Na szczęście wciąż można odnaleźć liczne motywy roślinne czy pucułowate twarze... warto też zajrzeć lekko w głąb parku, na chwilę usiąść na ławeczce na romantycznym pagórku (oczywiście latem, nie zimą – mi pozostało posilenie się herbatą i czekoladą kucając).&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBKHGgT8rI/AAAAAAAABlY/iv8mcQns0qg/s1600/pustkow+wiezyczka.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBKHGgT8rI/AAAAAAAABlY/iv8mcQns0qg/s200/pustkow+wiezyczka.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Potem znów polami, polami, a czasem miedzą, aby dojść do dawnego PGR-u w Wierzbicach. Jak teraz wyjść na drogę? Niestety, nie okazuje się to zbyt proste, gdyż teren dużego gospodarstwa obchodzę ze złej strony, aby wreszcie trafić na jakiś zamknięty obszar. I chyba tylko stąd widać, że na zamkniętym terenie można znaleźć coś ciekawego, niestety, nie udaje mi się dotrzeć do środka. Więc cóż pozostaje innego, jak wrócić do samochodu, niestety, tym razem głównie asfaltem.  &lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 0.42cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 0.42cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 0.42cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 0.42cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBK7mrrbkI/AAAAAAAABlc/i_6r151fsjI/s1600/krzyzowice.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBK7mrrbkI/AAAAAAAABlc/i_6r151fsjI/s200/krzyzowice.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Cztery domy, dwie ulice,&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 0.42cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;to są całe Krzyżowice.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 0.42cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Jest tam stajnia i obora&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 0.42cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;oraz nasza piękna szkoła.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;  &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="line-height: 0.42cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;i&gt;Źródło: &lt;a href="http://www.gazetawroclawska.pl/magazyn/255822,krzyzowice-wiejska-szkola-siega-gwiazd,id,t.html#material_1"&gt;Gazeta Wrocławska&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W planach była jeszcze ruinka w Solnej, niestety, powoli już robi się szaro na dworze, więc wybieram polecany przez kobierzyckiego stróża pałacyk w Krzyżowicach.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I trzeba przyznać, że warto było. Choć powoli już zaczyna odłazić farba z zewnętrznych elewacji, to jednak trzeba przyznać że dworek robi niezłe wrażenie, i pozostaje mieć nadzieję, że nie bezpodstawne są moje domysły, że wkrótce będzie remontowany.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBLaBrrwkI/AAAAAAAABlg/3k4aeHw0_Hs/s1600/krzyzowice+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBLaBrrwkI/AAAAAAAABlg/3k4aeHw0_Hs/s200/krzyzowice+2.jpg" width="132" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Gdy wejść na podwórze szkoły (bo na terenie dworku znajduje się obecnie zespół szkół rolniczych, i to całkiem niezłych pod kątem nauczania), to od razu rzuca się w oczy różnorodność stylów. Prosta, surowa, smukła, wysoka ceglana wieża z kurantem wyraźnie odcina się na tle niziutkiego,przysadzistego, najmniejszego chyba odwiedzonego przeze mnie budyneczku, za to pełnego ozdóbek. Uwagę też przyciągają liczne ozdobne lampy, i zdaje się że nie ma dwóch takich samych. Podobno nie ma też dwóch takich samych biało-niebieskich kafli piecowych w środku, niestety, kolekcji tej nie udaje mi się obejrzeć z jakże prozaicznego powodu – oczywiście, szkoła w niedzielę jest zamknięta. Choć dworek robi ogromne wrażenie od przedniej, reprezentacyjnej strony, to i warto go obejść od tyłu, gdyż może mniej reprezentacyjny, to i od tej strony kusi mnóstwem detali. No cóż, stojąca obok „willa” może i robiłaby niezłe wrażenie stojąca samodzielnie, jednak w takim towarzystwie to jedynie „brzydka koleżanka”.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif; line-height: 16px;"&gt;&lt;b style="color: #333333;"&gt;&lt;i&gt;Graf Eulenburg, dobry człowiek,&lt;br /&gt;pozostawił w spadku szkołę.&lt;br /&gt;Nasza szkoła jest zabytkiem&lt;br /&gt;i architektonicznym użytkiem.&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 12px; line-height: 16px;"&gt;&lt;b style="color: #333333;"&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: black; font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; font-weight: normal; line-height: 0.42cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; text-align: justify; widows: 2;"&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;i&gt;Źródło:&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.gazetawroclawska.pl/magazyn/255822,krzyzowice-wiejska-szkola-siega-gwiazd,id,t.html#material_1"&gt;Gazeta Wrocławska&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;b style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="color: #333333;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: black; font-family: 'Times New Roman'; font-size: medium; font-weight: normal; line-height: normal; margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBLpAweG6I/AAAAAAAABlk/eIYvohlgFL8/s1600/krzyzowice+-+rozswietlone+drzwi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBLpAweG6I/AAAAAAAABlk/eIYvohlgFL8/s320/krzyzowice+-+rozswietlone+drzwi.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;No cóż, dzień powoli zbliża się ku końcowi, słońce chyli się już nad horyzontem. Trzeba przyznać, że kilka ciekawych miejsc udało się odnaleźć, choć szkoda, że tak zaniedbanych. Próbowałem szukać o nich jakichś dokładniejszych informacji w internecie – i okazuje się, że to syzyfowa praca. &lt;a href="http://www.kobierzyce24.pl/warto-zwiedzic,informator11.html?p=1"&gt;No, nie żeby nic nie było - ale ciężko powiedzieć, żeby to był ogrom informacji.&lt;/a&gt; A trzeba przyznać, że gmina Kobierzyce ma naprawdę ciekawe turystycznie okolice i pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś spróbuje wykorzystać ten potencjał. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/406075433124753991-6758538971376992255?l=prawiezegory.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://prawiezegory.blogspot.com/feeds/6758538971376992255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/02/pada-snieg-pada-snieg-czyli-sladami.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6758538971376992255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/406075433124753991/posts/default/6758538971376992255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://prawiezegory.blogspot.com/2011/02/pada-snieg-pada-snieg-czyli-sladami.html' title='Pada śnieg, pada śnieg, czyli śladami kobierzyckich dworków i pałacy'/><author><name>ZetKa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01076645133009538567</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/S_JYYo7XdYI/AAAAAAAAAt0/xmCWn2aKky4/S220/66400.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TVBHK2vNVfI/AAAAAAAABk0/K3NHH_DOQCQ/s72-c/kobierzyce+dworek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-406075433124753991.post-7619240414448219127</id><published>2011-01-28T10:40:00.000-08:00</published><updated>2011-01-28T23:42:06.695-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław i okolice'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zamki Dolnego Śląska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nepomuki'/><title type='text'>Dzień w Leśnicy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;O zamku, czyli jak to się zaczęło&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMK1sNis4I/AAAAAAAABjc/yf6rUIAShoE/s1600/zamek+w+lesnicy+-+wroclaw.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="zamek w lesnicy" border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMK1sNis4I/AAAAAAAABjc/yf6rUIAShoE/s200/zamek+w+lesnicy+-+wroclaw.jpg" title="zamek w lesnicy" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Leśnica – moje pierwsze spotkanie z Wrocławiem, pomijając prehistoryczne czasy studenckie. To właśnie od tej strony przyjeżdżałem do Wrocławia zanim odkryłem autostradę z Legnicy, i już wtedy rzucił mi się w oczy leśnicki zamek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy okazji &lt;a href="http://wroclawfantastyczny.blogspot.com/2011/01/tatooine-czyli-co-ma-wrocaw-do.html"&gt;wizyty na pustynnej Tatooine&lt;/a&gt;, postanowiłem więc zwiedzić tą okolicę.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMK6rcXApI/AAAAAAAABjg/IgAEeXvrT38/s1600/nepomuk+lesnica.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="nepomuk przed brama zamku w lescnicy" border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMK6rcXApI/AAAAAAAABjg/IgAEeXvrT38/s200/nepomuk+lesnica.jpg" title="nepomuk przed brama zamku w lesnicy" width="75" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tym razem jednak wjazd od strony Wrocławia, a właściwie od centrum, bo przecież Leśnica jest w końcu dzielnicą Wrocławia. Rozglądam się, gdzie ten zamek – i nagle ostre hamowanie, bo zza mocno wysuniętej do drogi kamienicy wyłania się charakterystyczna rzeźba, a za nią mury zamku. Tak, wejścia do zamku broni, oprócz bramy, &lt;a href="http://www.nepomuki.pl/"&gt;zabytkowy nepomuk&lt;/a&gt;, czyli rzeźba przedstawiająca św. Jana Nepomucena. Sama w sobie jest już atrakcją turystyczną, jednak po krótkiej przerwie warto iść dalej. Przed nami rozpościera się widok na przepiękny barokowy zamek. Odremontowany zaledwie 2 lata temu, kiedy to pozbawiony został charakterystycznej pomarańczowej barwy. Sam zamek, oprócz swojej ciekawej bryły, postawiony jest na ceglanym tarasie, górującym nad starą fosą. Niestety, jego wnętrza już dawno zatraciły swój dawny charakter, przerobione na  budynek użytkowy, choć stare piwnice wciąż posiadają swój klimat.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Oaza zieleni&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMLKqNUnYI/AAAAAAAABjo/hIttgmudZyM/s1600/park+lesnicki+2.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="park lesnicki" border="0" height="132" src="http://3.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMLKqNUnYI/AAAAAAAABjo/hIttgmudZyM/s200/park+lesnicki+2.jpg" title="park lesnicki" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli jednak w te okolice nie ściągnęły was wydarzenia kulturalne organizowane przez &lt;a href="http://www.zamek.wroclaw.pl/"&gt;Centrum Kultury „Zamek”&lt;/a&gt;, to zwiedzając Leśnicę warto jednak więcej uwagi skupić na otoczeniu zamku. Wokół niego rozpościera się ogromny park leśnicki. Dzięki pobliskiej rzeczce Bystrzycy, park poprzecinany jest licznymi strumykami, stawikami, mostkami i innymi hydrotechnicznymi cudeńkami&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMLurLei6I/AAAAAAAABjw/X4UF4qci3Wc/s1600/park+lesnicki.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="park lesnicki" border="0" height="212" src="http://2.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMLurLei6I/AAAAAAAABjw/X4UF4qci3Wc/s320/park+lesnicki.jpg" title="park lesnicki" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMLCtMewTI/AAAAAAAABjk/9VyPVXe_VqU/s1600/budynek+sluzby+-+lesnica.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="stare zabudowania przy zamku w lesnicy" border="0" height="132" src="http://1.bp.blogspot.com/_4kktmDtaFS8/TUMLCtMewTI/AAAAAAAABjk/9VyPVXe_VqU/s200/budynek+sluzby+-+lesnica.jpg" title="stare zabudowania przy zamku w lesnicy" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;W parku znajduje się grabowy labirynt (do którego akurat nie udało mi się dotrzec) &amp;nbsp;oraz plac zabaw, które z pewnością sprawią ogromną frajdę milusińskim, dając ich rodzicom choć chwilę odpoczynku.  Jak głosi legenda, to właśnie z tego placu zabaw miał pochodzić piasek pustynnej planety Tattoine. Moją uw
